Banan Maurizio Cattelana zjedzony przez głodnego artystę

Może i wygląda jak zwykły banan przyklejony do ściany, ale tak naprawdę to instalacja artystyczna warta 120 tys. dolarów.
.get_the_title().

Maurizio Cattelan to współczesny włoski artysta, który ma opinię prowokatora. Gdy przyjrzymy się jego twórczości, okazuje się, że dużo w tym prawdy. To właśnie on jest autorem głośnej rzeźby „La nona ora”, która przedstawiała Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Kiedy w 2002 roku prezentowano ją w warszawskiej Zachęcie, została uszkodzona przez posłów ZChN, którzy usunęli przygniatający papieża kamień. Wśród jego prac należy wymienić także w pełni funkcjonujący sedes wykonany z prawdziwego 18-karatowego złota o wartości 1 mln dolarów (szerzej pisaliśmy o tym tutaj). Ta należąca do Muzeum Guggenheima praca była niedawno prezentowana w londyńskim Blenheim Palace. W połowie września „America” skradziono ją stamtąd i w dalszym ciągu nie została znaleziona. Równie nieciekawy los spotkał właśnie najnowszą pracę Maurizio Cattelana, choć niewątpliwie była ona mniej spektakularna niż złoty sedes.

Podczas wystawy w galerii Perrotin w Miami artysta zaprezentował instalację „Comedian”, składającą się z banana i srebrnej taśmy, którą jest on przyklejony do ściany.

Uważacie, że to niezbyt imponujące? W ubiegłym tygodniu francuski kolekcjoner kupił tę pracę za 120 tys. dolarów.

Wygląda jednak na to, że nabywca nie będzie mógł się nacieszyć kupioną instalacją – a przynajmniej nie w takiej wersji, jaką wylicytował. W sobotę praca „Comedian” została bowiem zniszczona – nowojorski performer David Datuna zjadł banana. Tłumaczył, że zdecydował się na to, bo był głodny, a owoc naprawdę mu smakował. Oczywiście nie obyło się bez kontrowersji, a na miejscu zjawiła się nawet policja – w końcu banan stanowił część pracy wartej 120 tys. dolarów.

Na szczęście okazało się, że instalację da się naprawić. W jaki sposób? Po prostu przyklejając do ściany nowego banana.

Dautna nie zniszczył dzieła. Banan to idea – powiedział dyrektor galerii Lucien Terras. Tak więc w pracy nie chodziło wcale o konkretnego banana, a głodnego performera nie spotkają żadne konsekwencje prawne.

Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook