Bookshop.org – księgarnie kameralne stawiają czoła Amazonowi

Od początku pandemii do zakończenia działalności zostały zmuszone setki księgarni kameralnych na całym świecie. Choć związana z koronawirusem sytuacja przyczyniła się do zjawiska, winny jest tu głównie Amazon, z którym niezależnym sprzedawcom ciężko konkurować. Spora grupa księgarzy łączy teraz siły, próbując przeciwstawić się gigantowi.
.get_the_title().

Bookshop, strona zrzeszająca księgarnie kameralne, powstał w USA na początku tego roku. Jego twórcą jest Andy Hunter, współzałożyciel poświęconego literaturze portalu Literary Hub. Ideą Huntera było stworzenie konkurencji dla Amazona, wsparcie niezależnych księgarni, a także stworzenie dla czytelników platformy, dzięki której kupowanie książek online może stanowić namiastkę prawdziwej wizyty w ulubionej księgarni.

Założyciel portalu Bookshop.org, Andy Hunter / Zdjęcie: Idris Solomon

Do Bookshop dołączyło już ponad 900 amerykańskich księgarni, a na początku listopada platforma wystartowała również w Wielkiej Brytanii, gdzie do współpracy dołączyło ponad 130 sprzedawców. Zakupy na stronie mają być możliwie jak najbliższe wizycie w prawdziwym sklepie, dlatego każda księgarnia ma możliwość stworzenia na platformie swojej własnej „półki” polecanych pozycji.

Kupując książkę u wybranego księgarza, bezpośrednio go więc wspieramy – Bookshop zapewnia im bowiem wypłatę pełnej, trzydziestoprocentowej marży.

Platforma zajmuje się również dostawą i obsługą klienta, co oznacza, że właściciele księgarń nie muszą się martwić ponoszeniem dodatkowych kosztów.

W Wielkie Brytanii Bookshop czeka obecnie na przyznanie certyfikatu B-Corp, nadawanego firmom, których standardy operacyjne, transparentność i odpowiedzialność działania przynoszą korzyść społeczeństwu i środowisku naturalnemu. Wielu należących do Bookshop księgarzy przyznaje, że platforma uratowała ich sklepy przed likwidacją i daje nadzieję na to, że hegemonię Amazona da się jeszcze pokonać.

Księgarnia McNally Jackson na Manhattanie / Zdjęcie: adweek.com

Choć inicjatywa Bookshop rozpoczęła idącą w dobrym kierunku zmianę, przed księgarniami kameralnymi pozostaje do stoczenia jeszcze długa walka, w której niezbędny będzie też udział czytelników. Przy okazji przypadających na październik ogromnych promocji w ramach Amazon Prime Day nie zabrakło księgarni, które protestowały przeciwko nierównej konkurencji ze strony internetowego giganta.

Wychodząc z założenia, że trafniejsza dla dnia obniżek oferowanych przez Amazona byłaby nazwa Crime Day, niezależne księgarnie starały się uświadomić konsumentom, jak niszczycielskie jest dla ich branży imperium Jeffa Bezosa – człowieka, który niedługo może stać się pierwszym w historii bilionerem.

Niektóre sklepy obkleiły z tej okazji swoje okna kartonami (skojarzenie z wysyłanymi przez Amazona paczkami jest tu oczywiste) z takimi hasłami jak: „Tutaj książki pomoże wybrać ci prawdziwy człowiek, nie algorytm” czy „Kupuj książki od tych, którzy chcą sprzedawać książki, a nie kolonizować Księżyc” (to nawiązanie do zapowiedzi Bezosa, że skolonizuje przestrzeń kosmiczną).

Zdjęcie główne: adweek.com
Tekst: AD

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: