Sprawdzamy, jak idzie rebranding Victoria’s Secret

W Victoria's Secret nadeszły zmiany. Cóż, lepiej późno niż wcale.
.get_the_title().

Victoria’s Secret od lat nie wiodło się dobrze. Marka po prostu nie nadążała za tempem zmian związanych z ideałem kobiecego piękna. Gdy kolejne kobiety dumnie pokazywały w mediach społecznościowych swój cellulit, boczki i okrągłe brzuszki, nierealistycznie szczupłe aniołki Victoria’s Secret nadal latały po wybiegu. Problem w tym, że mało kto chciał już to oglądać. Róż i niekiedy wręcz tandetne elementy bielizny, będące hitem lat 2000., straciły rzesze klientek, które wolały zacząć wspierać marki, które wspierały je.

Nowoczesne brandy ‘pozwalały’ im wyglądać naturalnie i przede wszystkim nieidealnie oraz przekonywały je, że jest to ich powodem do dumy.

Po kilku chudych latach, po tym, jak większość marek modowych zrozumiała już, że takie ruchy jak #bodypositive są obecnie niezwykle istotne, Victoria’s Secret postanowiła się zmienić. Marka porzuciła swoje skąpo ubrane aniołki, a nowymi ambasadorkami zostały aktywistki i przedsiębiorczynie, które tworzą VS Collective. 7 wyjątkowych kobiet łączy wspólna pasja do wprowadzania pozytywnych zmian. Brzmi dobrze, prawda?

Getty Images
Victoria’s Secret

Klientki jednak nie od razu dały się przekonać do tego, że były gigant wyznaje teraz nowe wartości.

Marka wypuściła już swoją pierwszą kolekcję biustonoszy od czasu rebrandingu. Bare Infinity Flex prezentują na sobie wyżej wspomniane ambasadorki o różnych kształtach, kolorach skóry i pochodzeniu. Same modele są zaprojektowane w taki sposób, aby zapewniały klientkom całodzienny komfort użytkowania, pozwalając jednocześnie ‘błyszczeć’ im naturalnym kształtom. Wiele kobiet zauważyło jednak, że kolekcja miała być inkluzywna i dostępna dla każdego, jednak wyraźnie brakuje w mniej mniejszych rozmiarów.

Zmiany wizerunku marki dotyczą wyboru ambasadorek, kampanii, kolekcji, ale także wyglądu butików Victoria’s Secret. Nowy zespół zarządzający planuje odświeżyć ponad 1,4 tys. swoich sklepów w ciągu najbliższych kilku lat. W zeszłym miesiącu VS zaprezentowało odmieniony wygląd swojego flagowego sklepu na Manhattanie w Nowym Jorku. Najbardziej rzuca się w oczy zmiana plakatów w oknach – stare zdjęcia skąpo ubranych aniołków zastąpiły wizerunki kobiet o pełniejszych kształtach, noszących codzienną i mniej fantazyjną bieliznę. Zdjęcia aniołków zniknęły też z wnętrza sklepu.

Według rzecznika Victoria’s Secret usunięcie zdjęć ma ograniczyć rozpraszacze. Marka chce, aby produkty mogły mówić same za siebie.

W sklepie pojawiło się też kilka manekinów plus size, jednak zostały one użyte tylko do zaprezentowania linii dla nastolatek – Pink. Marka zamierza też skończyć z różowymi wnętrzami i w przyszłości wprowadzić w sklepach bardziej stonowaną kolorystykę.

Jamie McCarthy
Victoria’s Secret

Victoria’s Secret bardzo późno zdecydowało się na finalną zmianę, nawet takie ruchy jak #MeToo nie zainteresowały marki i nie stanowiły żadnego bodźca do przewartościowania w firmie. Klientki miały sporo czasu na znalezienie nowej ulubionej marki bielizny. Dlaczego więc miałyby wracać do starej? VS na razie nie do końca udało się odpowiedzieć na to pytanie, a dotychczasowe zmiany nie wystarczyły, by zaskarbić sobie zaufanie wielu klientek.

Póki co większość obserwatorów sądzi, rebranding jest nieszczery i jest desperacką próbą utrzymania powszechnie znanej nazwy.

Gianluca Russo, współzałożyciel integracyjnej społeczności The Power of Plus, krytykował firmę za całkowite porzucenie jej dotychczasowego wizerunku i aniołków. Uważa, że Victoria’s Secret powinno trzymać się tej wizji, poszerzając ją o wprowadzenie większej różnorodności wśród modelek. – Problemem nigdy nie było to, że Victoria’s Secret ma swoje aniołki i cały ten pokaz mody. Problem polegał na tym, że on nigdy nie odzwierciedlał kobiet, które go oglądają. I tego właśnie chcieliśmy. Chcieliśmy, aby aniołki je odzwierciedlały, aby odzwierciedlały inkluzywną narrację, ale marka zamiast poszerzyć swoją wizję o modelki plus size, o kobiety transseksualne, o różnorodność, powiedziała – odrzućmy tę fantazję i zróbmy coś zupełnie innego – mówi Russo.

Co dalej? Przekonamy się zapewne niedługo.

Zdjęcie główne: Matt Winkelmeyer/Victoria’s Secret
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook