5 rzeczy, które warto wiedzieć o podatku cukrowym

Wierzycie w czyste intencje rządu?
.get_the_title().

Według raportu Ministerstwa Zdrowia „Cukier, otyłość – konsekwencje”, spożycie cukru w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski wzrosło w ciągu ostatnich 10 lat o 11,8 kg. Problem otyłości, będącej w zachodnim kręgu kulturowym poważną chorobą cywilizacyjną, pogłębia się także w Polsce. Wyniki badań w tym zakresie są jednoznaczne – warto przytoczyć tu chociażby bogate bibliograficznie opracowanie Barbary Cybulskiej i Longiny Kłosiewicz-Latoszek. Autorki wprost stwierdzają w nim, że “wykazano, że wysokie spożycie napojów słodzonych w porównaniu z niskim spożyciem zwiększa dwukrotnie lub więcej ryzyko otyłości”.

fot. gov.pl, slajd z prezentacji poświęconej problemowi otyłości wśród Polaków

A skoro rozwiązanie problemu poprzez dokręcenie fiskalnej śruby można by motywować szlachetnością i troską o obywateli, nic dziwnego, że w „świat cukru” wkroczyła polityka.

Według retoryki Ministerstwa Zdrowia receptą na wspomniany problem jest… wprowadzenie podatku.

Wywołało to ogromne obawy u producentów np. napojów słodzonych i słodzików (ryzyko gwałtownego zmniejszenia przychodów) oraz klientów (zagrożenie podwyżką cen).

1. Czym właściwie jest podatek od cukru i czego dotyczy?

fot. squaggle.com

Jest to podatek akcyzowy, który ma być nałożony głównie na słodzone napoje w celu ograniczenia popytu na nie, a tym samym ich szkodliwego wpływu na zdrowie konsumentów. Inne oficjalne cele to redukcja otyłości, a przy okazji (przede wszystkim?) zasilenie kasy NFZ-u pokaźną porcją dodatkowych funduszy. Podatek ma również obejmować sprzedaż niektórych wyrobów alkoholowych (popularne “małpki”) oraz określonych suplementów diety. Wyższa stawka dotknie też słodziki.

Według aktualnych planów projekt ustawy ma zostać przyjęty w pierwszym kwartale 2020 roku.

2. Czy taki system sprawdza się w innych krajach?

Ministerstwo Zdrowia, obok powyższych priorytetów, argumentuje zasadność swych działań danymi obrazującymi pozytywny wpływ podatku cukrowego w innych państwach.

fot. gov.pl, slajd z raportu „Cukier, otyłość – konsekwencje”

Warto jednak pamiętać, że o powodzeniu takich inicjatyw w każdym z miejsc decydują liczne subtelności, a sytuacja zdecydowanie nie wszędzie wygląda różowo. W Wielkiej Brytanii producenci napojów słodzonych, tacy jak Coca-Cola czy Sprite, rozważają np. zbiorowy pozew przeciwko brytyjskiemu rządowi.

Wzrost cen produktów oznacza bowiem spadek sprzedaży, a co za tym idzie – mniejsze zyski.

Problematycznych kwestii jest niestety znacznie więcej.

3. Zaniepokojenie przedstawicieli branży spożywczej

fot. bustle.com

Zdania dotyczące ustawy są, delikatnie mówiąc, podzielone. Specjaliści z branży spożywczej widzą w projekcie Ministerstwa Zdrowia przede wszystkim przykrywkę dla działań zmierzających ku poprawie stanu finansów publicznych.

Taki podatek nie ma nic wspólnego z celem prozdrowotnym. Tu chodzi tylko o ściągnięcie pieniędzy z konsumentów – oto słowa Andrzeja Gantnera, dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności w rozmowie z money.pl.

W nieco mniej emocjonalnym, a bardziej analitycznym duchu, ukrytą motywację stojącą za projektem ustawy analizuje Rafał Chabasiński z portalu bezprawnik.pl:

W tej chwili najbardziej prawdopodobną wersją jest motywacja przede wszystkim czysto fiskalna. Słodzone napoje, trzeba to przyznać, są wśród Polaków popularne. Nie ulega przy tym wątpliwości, że rządzący w ostatnim czasie bardzo potrzebują dodatkowych pieniędzy, które mogłyby zasilić budżet państwa. Zwłaszcza odkąd pomysł zlikwidowania limitu trzydziestokrotności składek na ubezpieczenie społeczne spalił na panewce”.

Zagrożeniem jest też fakt, że w przypadku braku dostępności lub wyższych cen konkretnych produktów, wielu konsumentów może sięgnąć po wątpliwe jakościowo zamienniki, co tylko pogorszy sytuację. Zwracał na to uwagę Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu w rozmowie z money.pl.

4. Jak będą kształtować się ceny napojów w Polsce po ewentualnym wejściu w życie ustawy?

fot. fee.org

Za przykładowy litr napoju, w którego składzie znajduje się cukier, producent będzie zobowiązany do wykonania dopłaty w wysokości 70 gr.

Jeśli zawarte tam będą też inne substancje słodzące, cena wzrośnie o kolejne 10 gr. Co więcej, gdy w składzie występuje kofeina, guarana lub tauryna opłata wzrośnie o następne 20 gr, a w efekcie całościowo o… 1 zł. Jak podaje wywołany wyżej Rafał Chabasiński, w przypadku napojów light stawka będzie wynosić 1 zł, ale już za każdy litr napoju. Ewentualne zmiany związane z konkretnymi produktami ciekawie ilustruje poniższa infografika przygotowana przez zespół WP Finanse.

fot. finanse.wp.pl

5. Konteksty

Ze względu na wzbudzającą kontrowersje dotychczasową politykę podatkową partii rządzącej, z wielu stron dobiegają głosy, które nowy podatek wprost określają jako plan „skoku na pieniądze” podatników ukryty za podniosłymi hasłami. Warto jednak mieć z tyłu głowy, że nad tematem profilaktyki otyłości warto się pochylić. Tym bardziej, że kalorie dostarczane w napojach są łatwiej przyswajalne niż te ze stałych pokarmów.

Dla przykładu 1 l Pepsi (klasycznej, słodzonej cukrem) ma około 420 kcal. Tyle samo ma… obiad składający się z 250 g ziemniaków, 100 g filetu z kurczaka oraz 150 g sałatki warzywnej bez tłustych dodatków.

Źródła zdjęć: sklepzabo.pl i kwestiasmaku.com, prezentacja własna

Pytanie tylko (zakładając uczciwość intencji) czy akurat sztuczna ingerencja w rynek, traktowanie konsumentów jak ludzi nieświadomych swoich wyborów i, finalnie, wiszący w powietrzu konflikt z producentami to właściwa droga, by zdziałać w tym zakresie coś konstruktywnego. Jak myślicie?

Tekst: Anna Staniów

FUTOPIA