Chiny zapłacą hodowcom rezygnującym z handlu dzikimi zwierzętami

Hodowcy mają przejść na alternatywne źródła utrzymania, takie jak uprawa owoców, warzyw czy roślin herbacianych.
.get_the_title().

Humane Society International (HSI), międzynarodowa organizacja przeciwdziałająca okrucieństwu wobec zwierząt, stwierdziła, że prowincje ​​Hunan i Jiangxi, graniczące z Hubei, gdzie po raz pierwszy pojawił się koronawirus (to tam leży Wuhan), są głównymi regionami odpowiedzialnymi za hodowlę dzikich zwierząt. Prowincja Jiangxi w ciągu ostatniej dekady odnotowała najszybszy rozwój handlu żywym inwentarzem. Potwierdza to raport z ubiegłego tygodnia, zamieszczony w państwowej gazecie “Jiangxi Daily”, który donosi, że ​​w prowincji jest ponad 2,3 tys. licencjonowanych hodowców, w większości hodujących dzikie zwierzęta w celach spożywczych.

Ich zasoby są warte około 1,6 miliarda juanów (900 mln złotych).

źródło: unsplash

Władze prowincji po raz pierwszy zobowiązały się do wykupu rządowego, próbując w ten sposób ograniczyć niebezpieczny handel i pomóc rolnikom w przejściu na alternatywne źródła utrzymania, takie jak uprawa owoców, warzyw, roślin herbacianych lub ziół do tradycyjnej medycyny chińskiej.

Rolnicy otrzymają rekompensatę za zwierzę, która będzie liczona od sztuki bądź kilograma.

Dzikie zwierzęta powszechnie hodowane w Chinach w celu spożycia to między innymi wiwery (podejrzewane o przenoszenie SARS), szczury bambusowe, dzikie gęsi, węże i kobry.

źródło: unsplash

Dr Peter Li, specjalista ds. Polityki w Humane Society International w Chinach, powiedział, że władze prowincji dofinansowując hodowców dzikich zwierząt przechodzących na alternatywne źródła utrzymania, dają dobry przykład i wezwał inne prowincje do pójścia w ich ślady.

Handel dzikimi zwierzętami stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi – czegoś, czego w świetle pandemii koronawirusa nie można dłużej tolerować – mówi Li.

Działacze z Humane Society International mają jednak świadomość, że plan nie obejmuje ogromnej liczby dzikich zwierząt hodowanych w Chinach, które wykorzystywane są w celach rozrywkowych, pokazywane na wystawach i przeznaczane na futra. Co gorsza, pojawił się już plan zmiany ich klasyfikacji z “dzikiej przyrody” na “żywy inwentarz”. Jeśli tak się stanie, miliony jenotów, lisów i norek będą hodowane dalej.

źródło: unsplash

HSI martwi się także o los zwierząt pochodzących z hodowli. Obecnie istnieją trzy możliwości: wypuszczenie zwierząt na wolność w odpowiednich siedliskach, wykorzystanie przez inne branże, takie jak ogrody zoologiczne, badania laboratoryjne i tradycyjna medycyna lub masowe ubijanie. Dr Li nazwał te wyniki „naprawdę smutną nieuniknioną konsekwencją” i zauważył, że „dobrostan zwierząt jest zazwyczaj wyjątkowo niski i warunki są znacznie poniżej standardów również w branży zoologicznej i tradycyjnej medycyny, a metody uboju prawdziwie barbarzyńskie”. Organizacja ma jednak nadzieję, że chińskie władze nie zaprzestaną swoich działań. – To pierwszy raz, kiedy chiński rząd faktycznie postanowił zrobić coś w tym temacie, liczymy na więcej – mówi HSI.

Tekst: Marta Mankiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook