Czy bedroom pop jest głosem pokolenia?

Bedroom pop to gatunek muzyczny, który na przestrzeni ostatnich kilku lat zyskuje coraz to większy rozgłos. Tworzony przez młodych ludzi dla młodych ludzi, odzwierciedla lęki i nadzieje pokolenia przełomu milenium, sięgając po możliwości, które powstały dzięki swobodnemu dostępowi do internetu i platform społecznościowych.
.get_the_title().

Niespokojne sny i romantyczne marzenia, pamiętniki zamknięte w nastoletnich sypialniach przyozdobionych plakatami Pavement oraz Sonic Youth, akordy wybrzmiałe na tanich gitarach, młodzieńcza naturalność oraz potrzeba kreatywnego wyrażania własnej osoby znalazły swoje ucieleśnienie w postaci bedroom popu – gatunku, który zyskuje na popularności i który prawdopodobnie będzie rósł w siłę również podczas pandemii.

U podstaw bedroom popu leży idea DIY. Choć nie jest ona niczym nowym, to obecnie tworzenie piosenek w domowym zaciszu stało się prostsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Artyści zaliczani do nurtu bedroom popu to ludzie, którzy dorastali już w epoce internetu – wyrośli youtubowych tutorialach i doskonale wiedzą, że nie potrzebują wsparcia ze strony wytwórni ani profesjonalnego studia, aby nagrać materiał, który zrobi furorę na Soundcloudzie czy YouTubie.

Przykładem jednego z takich twórców może być Steve Lacy, który całe swoje demo nagrał korzystając, wyłącznie z iPhone’a i programu Garageband. Innymi znanymi artystami spod szyldu bedroom popu są Clairo, girl in red czy Gus Dapperton. Poza niezależnością w tworzeniu, etosem “zrób to sam”, dla ich twórczości charakterystyczne są proste, często ironiczne, ale istotne teksty, które obrazują mentalność osób wchodzących w dorosłość oraz problemy, z jakimi muszą się mierzyć. Muzycy wprost mówią o kłopotach ze zdrowiem psychicznym (jak Arlo Parks portretujący depresję w piosence “Black Dog”: “I’d lick the grief right off your lips/You do your eyes like Robert Smith/Sometimes it seems like you won’t survive this/And honestly it’s terrifying”) czy współczesnych związkach (jak Victor Internet w utworze “Tinder Song”: “We could’ve been something but I blocked you too/Swiped to the right ’cause I thought you were cute”).

Bedroom pop często charakteryzuje także nostalgia oraz najntisowe brzmienie czerpiące z zespołów takich jak Mazzy Star czy Lush. Dwudziestoletnia przedstawicielka nurtu, Beabadoobee nie kryje swoich inspiracji, wprost nazywając jeden ze swoich kawałków “I Wish I Was Stephen Malkmus”. Bedroom pop filtruje te wpływy i ma znacznie bardziej popowe i lekkie brzmienie, ale w twórczości wielu artystów tego gatunku wyczuwalna jest melancholia. Możliwe, że jest to jeden z powodów, dla których cieszy się on taką popularnością. Nostalgia i powrót do minionych dekad to trend, który możemy obserwować w kulturze masowej już od dawna. W niestabilnych, dezorientujących czasach chętnie powracamy do tego, co było, a co za tym idzie – sprawdzonej stylistyki retro.

Bedroom pop świetnie wpisuje się również w nawyki Pokolenia Z odnośnie słuchania muzyki. Według Reverbnation pokolenie Z głośno mówi o tym, jak się czuje i jest w zgodzie ze swoimi emocjami, chętniej też słucha z tego powodu muzyki traktującej o smutku czy samotności.

O podobnym fenomenie pisał Pitchfork, który zwracał uwagę na wzrost smutnych treści w muzyce popularnej w ciągu ostatnich lat – nawet pośród artystów, którzy często w swoich tekstach skupiają się na hedonizmie (jak np. The Weeknd), jest to hedonizm portretowany jako nieprzynoszący faktycznej radości. Oprócz tego, według Reverbnation, młodzi ludzie odkrywają muzykę przede wszystkim poprzez społeczności online i chętniej słuchają playlist niż albumów, co jest dokładnie tym miejscem, z którego wyrósł bedroom pop.

Bedroom pop ma szansę rozkwitnąć jeszcze bardziej podczas pandemii. Za drzwiami zamkniętych domów mogą powstać nowe, interesujące albumy. Globalny niepokój może przyczynić się do zainteresowania introspektywnym stylem pisania i intymnym klimatem utworów. Całkiem niedawno płytę wypuściła wspomniana powyżej Beabadoobee, a także Omar Apollo – artysta sprawnie żonglujący r&b, funkiem, popem, inspiracjami spod znaku zarówno Prince’a, jak i Franka Oceana. Młodzi muzycy przejmują scenę i uprzyjemniają życie w czasie, w którym każdy na powrót musi się stać zamkniętym w sypialni nastolatkiem.

Zdjęcie główne: Allison O’Reilly dla The Diamondback
Tekst: Kasia Wardzyńska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: