Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Moda na tatuowanie zwierząt. Okrutne czy nie aż tak?

Czy tatuowanie zwierząt powinno być legalne?
.get_the_title().

Ten “trend” wraca jak bumerang, gdy tylko jakiś dumny właściciel postanowi podzielić się swoim dziełem w social mediach. Schemat zazwyczaj jest taki sam: zdjęcie lub film staje się viralem, jest szeroko komentowane, a w konsekwencji zostaje usunięte. To właściwie tyle, jeśli chodzi o jakiekolwiek konsekwencje. I tak aż do następnego razu.

Rzecz jasna tatuowanie zwierząt nie jest niczym nowym i nie ulega wątpliwości, że w przemyśle i hodowli ma uzasadnione zastosowanie.

Niewielkie tatuaże są tworzone, aby zapobiec kradzieży i umożliwić identyfikację zwierzęcia. Jednak żadna hodowla nie porwie się raczej na motywy kwiatów, serc czy czaszek. Temat tatuowania zwierząt ponownie rozbudził dyskusję kilka miesięcy temu, kiedy media obiegło zdjęcie uśpionej chihuahuy z Wietnamu, której właściciel postanowił wytatuować cały bok tułowia. Po negatywnych komentarzach, które otrzymał, zdjęcie zostało usunięte.

 

VIETNAM: DO NOT TATTOO DOGS! NOT CUTE!
A pet dog in Hanoi was under anaesthetic for hours being needle tattooed on half…

Opublikowany przez Fight Dog Meat Czwartek, 14 maja 2020

Brak konsekwencji i brak odpowiednich przepisów regulujących takie postępowanie sprawia, że fani „upiększania” zwierząt dalej realizują swoje pomysły, a co za tym idzie – na własne życzenie narażają się na krytykę. Krytyka jednak jest tożsama z zainteresowaniem.

W ten sposób działa ukraińska modelka i instruktorka fitness, która w 2017 roku postanowiła wyróżnić swojego pupila tatuażem z wizerunkiem boga Anubisa.

Konto na Instagramie @yasha_kot_ obserwuje ponad 2 tys. osób, a większość komentarzy pod zdjęciami to zarzuty o maltretowanie zwierząt i oznaczanie PETA, międzynarodowej organizacji non-profit, która walczy o prawa zwierząt. Dziewczyna pokazuje wprawdzie, że jej kot ma dobre warunki, ale jego obecny wizerunek przyciąga nieprzychylne komentarze. Zdjęcie z lipca tego roku pokazuje kolejny tatuaż, jednak nie jest jasne, czy jest on permanentny:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Яша Кот 😺 Kiev (@yasha_kot_)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Яша Кот 😺 Kiev (@yasha_kot_)

Nie ulega wątpliwości, że jest to realizowanie jakiejś własnej potrzeby wyróżnienia z tłumu i szukanie rozgłosu. Niestety prawo w wielu miejscach na świecie nie ogranicza takich fantazji, traktując zwierzęta jako przedmiot nabyty przez człowieka.

Wim Delvoye, znany z niekonwencjonalnych projektów belgijski artysta konceptualny, wyprowadził się więc do Azji, by tam na skórze swojej trzody tworzyć i przedstawiać swoją twórczość.

Delvoye chciał zapewnić swym dziełom nieśmiertelność, a więc świnie z jego artystycznej farmy po śmierci były wypychane i sprzedawane kolekcjonerom. Artysta zapewniał, że otrzymywały bardzo dobrą opiekę od swoich opiekunów, których zadaniem było nawilżanie ich skóry, by utrzymać tatuaże w jak najlepszym stanie. Sam koncept narodził się z potrzeby odczarowania wizerunku świń postrzeganych jedynie jako mięso. Choć farma już nie istnieje, funkcjonowała 7 lat (do 2010 roku), a fragmenty skór ze wzorami wciąż można oglądać w galeriach.

Snowwhite, 2005/ wimdelvoye.be
Art Farm 2003-2010, Yang Zhen/ wimdelvoye.be

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w kwestii zwierząt prawo na świecie ulega modyfikacji w bardzo wolnym tempie i niestety w większości przypadków poprzedza to jakiś incydent. Tak było w Nowym Jorku, gdzie tatuaże oraz piercing zwierząt zostały zakazane po tym, jak coraz więcej osób publikowało tego rodzaju zdjęcia.

Projekt ustawy wprowadzono po tym, jak pewna dziewczyna próbowała sprzedać na eBayu za sto dolarów koty „w stylu gothic” z przekłutymi uszami, ale zyskał na popularności trzy lata później, kiedy pewien tatuażysta postanowił wytatuować swojego pitbulla tuż po operacji śledziony i pochwalić się tym w mediach społecznościowych.

Za łamanie zakazu, który dotyczy wszystkich zwierząt domowych, grozi grzywna do 250 dolarów lub kara pozbawienia wolności do piętnastu dni.

Czy ingerencja w ciało zwierzęcia, jaką jest tatuowanie, powinna być legalna? Czy powinna zostać prawnie uwarunkowana, zanim zainspiruje większą ilość osób do upiększania swoich zwierząt? Oceńcie sami.

Zdjęcie główne: Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Bruksela, 2019 / Vimdelvoye.be
Tekst: Patrycja Mrówka

FUTOPIA