Myśleliście, że w metaverse unikniecie podatków? Wygląda na to, że nie

'Second Life' wprowadza zmianę, która dotknie wielu użytkowników ze Stanów Zjednoczonych.
.get_the_title().

‘Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki’ – napisał kiedyś Benjamin Franklin. Wygląda na to, że zobowiązania wobec skarbówki ścigać nas będą także w wirtualnych światach. ‘Second Life’ to jedna z popularniejszych platform metawesowych, które istnieją – została założona w 2003 roku, a w ubiegłym roku miała 64 mln aktywnych użytkowników.

Platforma ogłosiła niedawno, że od graczy ze Stanów Zjednoczonych będzie pobierać podatek od sprzedaży.

To podatek, który mieszkańcy USA płacą na ostatnim etapie obrotu towarami. Jego stawka różni się w zależności od stanu, ale średnio wynosi około 7 proc. – są miejsca, gdzie jest to ponad 10 proc. i takie, gdzie nie płaci się go wcale. Ogłaszając zmiany, ‘Second Life’ powołało się na decyzję Sądu Najwyższego z 2018 roku, który stwierdził, że miasta i stany mają prawo do pobierania podatku od sprzedaży nawet w przypadku produktów sprzedawanych przez firmy internetowe, które są fizycznie nieobecne w danym stanie.

źródło: linden labs

Zmiana wejdzie w życie 31 marca. Wówczas użytkownicy zaczną być obciążani lokalnymi podatkami z tytułu takich rozliczeń jak subskrypcje czy opłaty gruntowe.

Także zakup waluty w grze będzie się wiązać z dodatkowym podatkiem, który dotychczas pokrywała firma.

Gracze z Kalifornii, którzy obecnie płacą za grę 202 dolary miesięcznie, będą musieli liczyć się z 20-dolarową podwyżką. Czy za sprawą tego podatku ludzie zaczną kupować mniej rzeczy w ‘Second Life’? Przekonamy się. Tymczasem szacuje się, że gracze z USA to niemal połowa społeczności ‘Second Life’, więc zmiana z pewnością nie przejdzie niezauważona. Wygląda też na to, że metawersowe Eldorado powoli dobiega końca.

Tekst: NS

FUTOPIA