Nadchodzi nowa era walki ze zmianami klimatu? Stany Zjednoczone badają sposoby… blokowania słońca

Przekierowanie uwagi na próby odcięcia części ciepła otrzymywanego od centralnej gwiazdy Układu Słonecznego to genialny pomysł, czy akt desperacji?
.get_the_title().

Walka o zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i zatrzymanie procesów przyczyniających się do globalnego ocieplenia to jedno z największych wyzwań ludzkości w XXI wieku. Co jednak będzie w sytuacji, gdy wysiłki i prośby o zmiany nawyków spełzną na niczym? Nietypowym, bo brzmiącym nieco jak science-fiction, kołem ratunkowym może się okazać… geoinżynieria słoneczna. Amerykański rząd ukierunkował właśnie działania OSTP (Office of Science and Technology Policy) na zebranie najlepszych ekspertów i na stworzenie 5-letniego planu badawczego w tym zakresie. Oto 4 najpopularniejsze aktualnie pomysły związane z tą formą (hipotetycznego jeszcze) zarządzania energią słoneczną.

1. Wtrysk aerozolu stratosferycznego

Idea sprowadza się do rozproszenia w stratosferze drobnych cząstek odbijającego światło materiału, np. dwutlenku siarki.

Miałoby to doprowadzić do ograniczenia docierających do Ziemi promieni słonecznych, a tym samym ochłodzenia planety.

Jeśli nie całej, to przynajmniej w okolicy biegunów, by zatrzymać topnienie lodowców. Realność zjawiska blokowania światła w taki sposób zaobserwowano, chociażby przy wybuchach wulkanów. Główne problemy? Potrzeba wykorzystania ogromnej ilości surowca, metoda dostarczania go na taką wysokość oraz nieprzewidziane skutki uboczne (np. kwestia opadów czy wpływ na kwitnienie roślin).

2. Rozjaśnianie chmur morskich

Tu z kolei plan polegałby na rozjaśnianiu chmur wiszących nisko nad oceanem, rozpylając z wysokości łodzi tzw. ‘sea spray‘.

Cząsteczki soli w teorii zbierałyby tutaj parę wodną, zapewniając większy potencjał chmur w odbijaniu promieni.

Zjawisko widać czasem w obłokach nad trasami statków, gdy para zderza się z cząsteczkami spalin. Co może pójść nie tak? Po pierwsze taka koncepcja nadaje się raczej do działań lokalnych (np. troska o odbudowę rafy koralowej). Po drugie, jak podkreśla autor raportu NOAA Fabian Hoffmann, trzeba tu być bardzo precyzyjnym, by nie wywołać efektu odwrotnego do zamierzonego.

3. Przerzedzanie chmur cirrus

W tym przypadku trick ma działać w drugą stronę – nasycenie chmur cirrus cząsteczkami podobnymi do pyłu miałoby je rozrzedzić, a w efekcie sprawić, że staną się one bardziej przepuszczalne i pozwolą na ‘ucieczkę’ większej ilości ciepła z Ziemi. Ewentualne komplikacje – zbieżne z powyższymi.

4. Osłony przeciwsłoneczne oparte na przestrzeni kosmicznej

Chyba najbardziej szalony scenariusz, chociaż…

Pomysł opiera się na zbudowaniu specjalnego ‘parasola ochronnego’ dla Ziemi już w kosmosie.

A ściślej o tarczę, która byłaby w stanie zablokować choć 2 proc. promieniowania słonecznego, co według szacunków pozwoliłoby nam na powrót do stanu z epoki przedindustrialnej. Jak taka bariera miałaby wyglądać? Pomysły rozciągają się od bilionów małych statków kosmicznych po ochronne bańki wielkości Brazylii. Wymagane byłyby też ciągłe konserwacje w celu utrzymania właściwej orbity tarczy.

Czy to właśnie tak będzie wyglądać (odleglejsza lub bliższa) przyszłość w walce ze zmianami klimatu?

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: The World Economic Forum

FUTOPIA