Portugalia odejdzie od węgla szybciej niż zakładano

W miejsce szkodliwego dla środowiska surowca władze stawiają na zielony wodór!
.get_the_title().

Kolejny europejski kraj (po m.in. Austrii i Szwecji) rezygnuje z pozyskiwania energii z węgla. Tym razem taką decyzję podjęły władze Portugalii, zapowiadając, że stanie się to już w styczniu 2021 roku, a więc dwa lata wcześniej niż pierwotnie zakładano! Właśnie wtedy na dobre wyłączona z użytku ma zostać – i tak aktualnie nieaktywna – ostatnia tamtejsza elektrownia bazująca tym surowcu, czyli Sines, której moc to 1180 MW. Odpowiedzialny za obiekt koncern EDP ogłosił też, że podobny los czeka podlegające mu hiszpańskie elektrownie Soto de Ribera oraz Ebońo.

Wsparcie dla osób, które ucierpią zawodowo w związku z tą decyzją, ma zapewnić unijny Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, o którym więcej (w kontekście Polski) wspominaliśmy tutaj.

fot. vocal.media

Portugalia w miejsce węgla zamierza zaimplementować do swojej polityki energetycznej zielony wodór, który przyczyni się ponadto do znacznego zmniejszenia ilości importowanego gazu. Wstępny plan zakłada, że do 2030 roku energia pochodząca z odnawialnych źródeł ma w tym państwie wynosić 47 proc., jeśli chodzi o konsumpcję, zaś pełne 100 proc. w kontekście elektroenergetyki. Odchodzenie od węgla, obok oczywistych motywacji proekologicznych, ma tam też silne podłoże biznesowe i ekonomiczne. Słabsza pozycja węgla na rynku i opłaty za emisję CO2 to tylko niektóre z kluczowych przyczyn.

Do 2030 roku Portugalia planuje wywindować produkcję zielonego wodoru do 1 GW i zrealizować szereg inwestycji będących podwalinami do przejścia w przyszłości na bezemisyjność.

Według danych z 2016 roku elektrownia w Sines była odpowiedzialna za 13,5 proc. całej krajowej emisji CO2.

Tekst: WM

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: