Smartfon dla dziecka? Tak, jeśli pokażesz mu jak z niego korzystać (mądrze!)

Trudno wyobrazić sobie świat, w którym dzieci i nastolatki nie będą korzystać z internetu i urządzeń mobilnych. Jak im pomóc poruszać się w tym świecie? Pytamy psychologa dzieci i młodzieży Ewę Sękowską-Molgę.
.get_the_title().

Według badań NASK ponad 82% dzieci i nastolatków codziennie korzysta z internetu. Internet obok licznych pozytywnych aspektów związanych z rozwijaniem kompetencji cyfrowych, rozwojem, czy nowoczesną edukacją, ma też zagrożenia. Wśród nich hejt, patostreaming, treści pornograficzne lub zwykła głupota (co też boli). Te same badania wskazują, że wielu rodziców nie kontroluje w jaki sposób dzieciaki spędzają czas w sieci, nie wiedzą ani co ich dzieci tam robią, ani co oglądają. Tylko co piąty rodzić korzysta z filtra rodzicielskiego, który ogranicza dostęp do niebezpiecznych treści.

Trudno sobie wyobrazić świat, w którym dzieci i nastolatki nie będą korzystać z internetu i urządzeń mobilnych. Bo w końcu jak mają z nich nie korzystać jeśli są wszędzie i do tego widzą rodziców ciągle ze smartfonem w ręku. To ich wina, że też chcą? Nasza? A może to po prostu konsekwencja rozwoju technologii cyfrowej? Czy są jakieś sygnały, że coś jest nie tak? Co zrobić, żeby dziecko było świadome zagrożeń w sieci?

Nastolatki sprawnie prowadzą sprawnie życie off i online i nic tego nie zmieni. Zabraniając wykluczamy ich z pewnych sfer, a to rodzi bunt. To trochę takie ich własne podwórko. Rolą rodzica jest nauczyć dzieci, jak uniknąć zagrożeń. Bo one nie znikną, jeśli nie będziemy o nich mówić. Właściwie to samo, co może je spotkać offline może im zagrozić online. Oczywiście publika czasem jest większa, bo komentarz „jesteś gruba” rzucony na korytarzu szkolnym usłyszy pięć osób postronnych, a w sieci komentarz pod zdjęciem może zobaczyć setka osób lub więcej. Musimy nauczyć się towarzyszyć im w obu światach.

Rozmawiamy z Ewą Sękowską-Molgą, psychologiem dzieci i młodzieży oraz mamą dwójki synów: Aleksa i Bruna, która na swoim koncie na Instagramie jako Mama psycholog dziecięcy porusza wiele ciekawych i często trudnych tematów. Ewa specjalizuje się w pracy z dziećmi, młodzieżą i rodzicami. Pracuje w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej. Prowadzi prywatną praktykę psychologiczną, terapie indywidualne, grupowe, treningi i warsztaty terapeutyczne dla dzieci i rodziców. Możecie ją także znać z programów telewizyjnych i artykułów, w których występuje w roli eksperta. Zapytaliśmy Ewę o to jak, sobie poradzić z tematem smartfona i tabletu w rękach dziecka i nastolatka.

Ewa Sękowska-Molga, psycholog dzieci i młodzieży.

Dzieci, a raczej nastolatki spędzają dużo czasu w internecie, znacznie więcej niż nam się wydaje. Czy powinniśmy się tego bać? Czasem wydaje mi się, że to ich naturalne środowisko…kiedy powinniśmy zacząć się martwić?

Jeśli chodzi o nastolatków to absolutnie normalnym jest to, że mają smartfony. Równolegle do życia off-line prowadzą życie online i tego jako rodzice nie zmienimy. Zabraniając, tworzymy sobie sztuczne poczucie kontroli, a tak naprawdę i tak nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować tego “życia online”. Dlatego też nie warto się załamywać, a próbować współpracować z nastolatkiem, ustalić konkretne zasady, porozmawiać, zapytać o potrzeby, wspólnie coś wypracować. Jeśli to niemożliwe, bo na przykład nasz nastolatek chce cały czas mieć dostęp do telefonu i Internetu – my jako rodzice mamy prawo narzucić pewne zasady, które są dla nas istotne, pewne ograniczenia odnośnie możliwości korzystania z urządzeń. I to jest ok! Jest to nawet bardzo wskazane, zwłaszcza jeśli nadmierne korzystanie z internetu i urządzeń elektronicznych niekorzystnie odbija się na życiu szkolnym dziecka, jego, ocenach i nauce.

Dzieci nas obserwują. Sami powinniśmy zacząć myśleć, jak one nas widzą ze smartfonem…Może to my powinniśmy coś zmienić w swoim zachowaniu?

Co do rodziców ze smartfonem w ręku…Oczywiście, że dziecko, widząc rodzica, który non stop chodzi z telefonem, ciągle coś pisze, dzwoni, sprawdza w Internecie – uczy się, że jest to normalne zachowanie, właściwe, wręcz porządne zachowanie. Rodzic jest dla dziecka pewnym obrazem, lustrem, dlatego dziecko kopiuje jego zachowania. Czy nam się to podoba czy nie, tak po prostu jest. Dlatego jeśli chcemy wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia korzystania z telefonu przez dziecko – zacznijmy od siebie! Przyjrzyjmy się temu, co my robimy, jak często i najpierw to my ograniczmy nasz “czas online”.

Nie obwiniajmy się, nie zastanawiajmy czyja to wina, czy nasza czy rozwoju technologii cyfrowej. Skupmy się na tym, co dla nas ważne tu i teraz. Na tym, co możemy w danym momencie zrobić.

Ile czasu dzieci powinny spędzać w sieci? To zależy od wieku? Kiedy bezpiecznie można dać dziecku do ręki smartfona? I w jaki sposób? Jak dzieci mają zacząć bezpieczną przygodę ze smartfonem? 

Co do “właściwego” wieku to trudno jest go tutaj konkretnie wskazać, na pewno dziecko do 2 roku życia absolutnie nie powinno mieć styczności z takimi urządzeniami. Muszę przyznać, że ja jako mama i psycholog jestem przeciwna dawaniu smartfona czy tabletu przedszkolakom. Uważam, że to jest taki etap rozwoju dziecka, w którym naprawdę świetnie sprawdzają się książeczki, planszówki, klocki i dziecko się nimi automatycznie interesuje. Nie warto więc przyzwyczajać go do tabletu czy smartfonu, bo jego zwykłe zabawki przestaną mieć dla niego momentalnie jakąś większą wartość. Po prostu przestaną być atrakcyjne.

Są dwie skrajne grupy rodziców: pierwsza, która pozwala na używanie smartfonów i tabletów i często traktuje je jak tymczasową nianię i druga, która próbuje absolutnie unikać smartfona w ręku dziecka…Jak znaleźć złoty środek? Co poradziłaby Pani rodzicom? 

Myślę, że najgorsze jest traktowanie tabletu i smartfona jako niani, czegoś co zajmie dziecko, a da czas wolny rodzicowi. To, że dziecko chwilowo się uspokoi ma swoje następstwa i oczywiście później mocno i negatywnie odbije się na jego zachowaniu…no, ale ta chwila spokoju jest. Pytanie czy warto.

Jeśli dajemy dziecku tablet lub smartfon to dawajmy go w pełni świadomie. Zwróćmy uwagę na to, co dziecko tam ogląda, robi, wpisuje i oczywiście postawimy konkretne granice, jeśli chodzi o czas i częstotliwość korzystania z tego typu urządzeń. Miejmy świadomość tego, w jaki sposób nadmiar bodźców może wpłynąć na dziecko. Dbajmy o to, żeby nie dawać dziecku tych urządzeń wieczorem, zwłaszcza przed snem. Jeśli damy dziecku tablet lub smartfon na długi czas lub właśnie wieczorem, to jest to nasz świadomy wybór, więc nie miejmy później do dziecka pretensji, jeśli jest nagle bardzo pobudzone, złości się, czy nie może zasnąć.

Ważne jest także, żeby rozmawiać z dzieckiem o różnych zagrożeniach, jakie płyną z sieci.

Zastanawiam się kiedy czas na pierwszy własny smartfon? 

Tu również trudno o jednoznaczną odpowiedź.  Są sytuacje, w których potrzebujemy być z dzieckiem w kontakcie, wówczas to także spore ułatwienie dla nas. Wtedy telefon zawsze możemy mu pożyczyć.

 

Teraz dzięki usłudze Plus Światłowód możesz cieszyć się szybkim internetem i nauczyć mądrego korzystania z jego zasobów także swoje dzieci. Do wyboru masz trzy opcje prędkości łącza:

Dodatkowo Plus oferuje usługę ,,Ochrona Internetu’’ w różnych wariantach, dzięki której ograniczysz kontakt Twojego dziecka z nieodpowiednimi treściami.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat zagrożeń w internecie, zapoznaj się z Poradnikiem dla Rodziców Plusa.

Rozmawiała: Marta Jerin
Zdjęcia: Archiwum prywatne, materiały prasowe

FUTOPIA