Żywność drożeje i będzie drożeć. Dlaczego?

Nie, nie wydaje ci się, jedzenie podrożało. I to nie tylko w Polsce – zeszłoroczna sytuacja wpłynęła na ceny żywności na całym świecie. A będzie jeszcze gorzej.

W Polsce największych wzrostów należy się spodziewać w przypadku pieczywa i innych produktów zbożowych, a także produktów mleczarskich. Mięso natomiast tanieje – spada z niezwykle wysokich cen z początku 2020 roku, co spowodowane jest niskim popytem w Chinach oraz wirusem afrykańskiego pomoru świń w Niemczech. Natomiast w USA jest odwrotnie – o 4 proc. podrożały jajka, ryby i mięso, a nabiał o 3,8 proc. W Indonezji ceny tofu wzrosły o 30 proc., a w Brazylii często spożywanej czarnej fasoli o zawrotne 54 proc. W ciągu ostatniego roku wzrosły też ceny cukru – w Europie o 21,95 proc. Cena kukurydzy wzrosła dwukrotnie w 2020 roku, soi o 80 proc., a pszenicy o 30 proc.

Globalne koszty żywności rosły przez 10 miesięcy z rzędu, co według miernika ONZ jest najdłuższym wzrostem od ponad dekady.

Podobna sytuacja miała miejsce w 2008 i 2011 roku, kiedy gwałtowne wzrosty doprowadziły do zamieszek żywnościowych w ponad 30 krajach w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie.

Wzrost cen żywności nigdy nie jest pożądany, ale teraz to zjawisko będzie szczególnie problematyczne. Ponieważ pandemia spowodowała spustoszenie w światowej gospodarce, pojawiły się nowe obawy dotyczące głodu i niedożywienia, nawet w najbogatszych krajach świata. W Wielkiej Brytanii rozdano dzieciom rekordową liczbę 2,6 tys. paczek żywnościowych w ciągu pierwszych sześciu miesięcy pandemii.

W Stanach Zjednoczonych kryzys Covid-19 popchnął dodatkowe 13,2 miliona ludzi w stan braku bezpieczeństwa żywnościowego, co stanowi 35-procentowy wzrost w porównaniu z 2018 rokiem.

Nawet niewielkie wzrosty cen żywności wpływają na dobrostan najbiedniejszych obywateli. Według wyliczeń Feeding America najubożsi Amerykanie przed pandemią wydawali 36 proc. swoich przychodów tylko na pożywienie. Masowe zwolnienia i droższe jedzenie sprawi, że będą oni w jeszcze gorszej sytuacji ekonomicznej.

W obliczu wzrastających cen Rosja i Argentyna ograniczyły ceny niektórych podstawowych produktów i nałożyły cła na eksport, próbując ograniczyć krajowe ceny żywności. W niektórych bogatszych krajach rządy bardziej koncentrują się na samowystarczalności niż na kontroli cen – Francja planuje zwiększyć produkcję roślin wysokobiałkowych, aby zmniejszyć zależność od importu soi, a Singapur jako pierwszy kraj zatwierdził niedawno sprzedaż mięsa wytworzonego w laboratoriach, dążąc do zwiększenia swoich krajowych zdolności produkcyjnych.

Wykres cen żywności na świecie.
Wykres cen żywności w USA. Źródło: Purdue University.
Wykres cen żywności w USA. Źródło: Purdue University.
Cena pszenicy na rynku amerykańskim.
Cena soi na rynku amerykańskim.
Cena kukurydzy na rynku amerykańskim.
Image

Sylvain Charlebois

Dyrektor Laboratorium Analityki Rolno-Spożywczej na Uniwersytecie Dalhousie w Kanadzie

Ludzie muszą przyzwyczaić się do tego, że płacą więcej za jedzenie. Będzie tylko gorzej.

Główne powody to ceny paliwa, pandemia, zwiększone spożycie mięsa oraz zmiany klimatyczne.

Jakie są przyczyny wzrostu cen żywności?

Jednym z głównych czynników są zmiany klimatyczne, które tworzą skrajne warunki atmosferyczne. Średnia temperatura globu wzrasta, co prowadzi do większego wchłaniania wilgoci i mniejszych opadów, parowania wody z jezior i rzek, a tym samym do wysychania ziemi. Przez to gdy już pada, woda jest słabo wchłaniana przez glebę i zamiast tego spływa po ziemi i prowadzi do zalewania upraw. Uprawy rolne zależne są od pogody, a ta ostatnio jest coraz bardziej nieprzewidywalna, co wpływa na ustalane terminy posiewów i zbiorów. Ponadto anomalie pogodowe prowadzą do nieprzewidywalnych sytuacji – np. w Teksasie śnieżyce doprowadziły do zniszczenia upraw o wartości 600 milionów dolarów.

Kolejnym czynnikiem są wzrastające ceny paliwa, które wpływają na koszty transportu jedzenia z różnych stron świata. Ceny paliwa wzrosły w związku z pandemią Covid-19 – wpierw znacząco spadły, wraz z mniejszym zapotrzebowaniem, a gdy popyt wzrósł, producenci wywindowali nagle ceny, aby zrekompensować sobie zeszłoroczne straty. Pamiętajmy, że eksport i import były zablokowane przez zamykane granic przez poszczególne kraje. Wówczas wpłynęło to na mniejszą podaż żywności w poszczególnych krajach i wzrost cen na początku zeszłego roku. Przykładowo 15 proc. żywności w USA pochodzi z importu. Zresztą ponowne otwarcie handlu na wielką skalę zablokowało wiele niegotowych na to portów – stąd np. zwiększone ceny owoców morza i sera. Ponadto brzydka prawda jest taka, że przy uprawach często pracują nisko opłacani imigranci, którzy nie mogli w zeszłym roku przekroczyć niektórych granic, aby pracować u swoich bogatszych sąsiadów. To przyczynia się do większych wydatków na wypłaty dla pracowników, a przez to też na ceny żywności. Ceny paliw wpływają też na uprawy rolne, gdyż maszyny rolnicze także potrzebują benzyny. Ponadto produkty uboczne produkcji paliwa wykorzystywane są w tworzeniu nawozów.

Na wzrost cen żywności ma także wpływ większe globalne spożycie mięsa. Tak, dobrze czytacie – co prawda, spożycie mięsa maleje w krajach bardziej rozwiniętych, ale te rozwijające się spożywają go coraz więcej wraz ze swoim rozwojem gospodarczym. Przez to globalnie spożycie mięsa wzrasta. Do produkcji mięsa potrzebne jest więcej zboża niż do stworzenia diety roślinnej, tzn. wartość kaloryczna wytworzonego mięsa jest mniejsza niż wartość kaloryczna zbóż wykorzystanych do utuczenia zwierzęcia. Co więcej, według szacunków Uniwersytetu Cornell, gdyby zboże przeznaczone na paszę dla zwierząt przeznaczyć na pokarm dla ludzi, można by nakarmić dodatkowe 800 milionów osób. Niemniej zwiększona produkcja mięsa oznacza także wzrost cen zboża. Co gorsza, droższe zboże na rynku globalnym może wpłynąć na wzmożony popyt na mięso w krajach rozwiniętych, co znowuż wywinduje ceny jednego i drugiego.

Ceny wzrosły także dlatego, bo spadła produkcja. Istniejące miejsca pracy zmuszają pracowników do ciasnoty – są niewielkie i zatrudniają wiele osób. Przez to, gdy wybuchła pandemia, musiały zostać pozamykane. Teraz gdy otwierają się ponownie, muszą zostać zaadaptowane do bardziej bezpiecznych warunków, m.in. poprzez zwiększoną automatyzację. Koszt restrukturyzacji miejsc pracy będą musieli ponieść konsumenci.

W Polsce ceny wzrastają z powodu mroźnej zimy zarówno u nas w kraju, jak i w całej Europie. Do tego dochodzi także podatek cukrowy oraz rosnąca inflacja. W styczniu, zgodnie z danymi GUS, żywność zdrożała o 1,6 proc. w stosunku do grudnia, co oznacza, że ceny wzrosły łącznie o 1,3 proc. w 2021 w stosunku do 2020 roku.

Photo by Moritz Lüdtke on Unsplash

Image

Phil Lempert

redaktor działu żywienia w NBC

Myślę, że ceny jedzenia będą dalej wzrastać przez rok lub półtora. Nasze koszty produkcji żywności będą coraz wyższe.

Co nas czeka w przyszłości?

W Polsce żywność dalej będzie drożeć z powodu wzrastających cen pozasurowcowych kosztów produkcji – elektryczności, wynagrodzeń czy paliwa. Inflacja będzie wciąż wzrastać, a tak samo koszty usług i produktów.

To dotyczy każdej otwierającej się na nowo gospodarki, zwłaszcza że dystrybutorzy nie są wciąż gotowi na zaopatrywanie na nowo wszelkich wracających do działalności restauracji. Przez to żywności będzie brakować i ceny znowu wzrosną. Większość z wymienionych wyżej przyczyn wzrostu cen żywności nie zniknie jeszcze przez jakiś czas, skutki pandemii będziemy odczuwać na naszej skórze zapewne przez co najmniej najbliższy rok. Zmiany klimatyczne tak samo – ciągłe anomalie, jak niedawna susza w Brazylii, która dotknęła plantacje kawy i soi, będą nawiedzać nas dopóty, dopóki będziemy dalej niszczyć naszą planetę.

Zdjęcie główne: RF._.studio/Pexels
Tekst: Miron Kądziela

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook