Drony udające ptaki będą kontrolować chińskich obywateli

Robo-ptaki są kolejnym krokiem do uczynienia z Chin przerażającego reżimu, przed którym ostrzegał Orwell.
.get_the_title().

Informacja wypłynęła z anonimowego źródła i dotarła do South China Morning Post, który potwierdza, że technologia używana dotąd do celów militarnych zostanie wymierzona w zwykłych obywateli chińskiego reżimu.

Drony-ptaki imitują ruch skrzydeł ptaka, dzięki czemu są trudne do odróżnienia od zwierząt, a do tego są bardzo ciche. Ich testy wypadły pomyślnie.

Były testowane na zwierzętach – mianowicie “fruwały” dookoła owiec na stepach Mongolii, a te nie wykazywały absolutnie żadnego zainteresowania latającymi obiektami, biorąc je za ptaki.

Wybrano owce, ponieważ są wyjątkowo płochliwe i reagują stadnie. Wystarczy, że jedna z nich wyłapie coś, co wydaje się zagrożeniem, a reagują wszystkie. Projekt badawczy nad dronami-ptakami, który nazwano “Gołąb” prowadzi profesor Song Bifeng z Politechniki w Xian. Song Bifeng, który pracował również nad chińskimi myśliwcami odrzutowymi J-20, został już uhonorowany przez wojsko za wkład w inicjatywę dotyczącą dronów. Pogratulować.

Roboty mają skrzydła o rozpiętości około 50 centymetrów, ważą 200 gramów i mogą latać z prędkością 40 km/h przez około 30 minnut. Są wyposażone w kamerę HD, GPS i możliwość komunikacji satelitarnej.

W wywiadzie dla chińskiego magazynu naukowego profesor Song potwierdził, że sztuczne ptaki zostały dostarczone do Xinjiang i innych chińskich prowincji.

Profesor nadal pracuje nad lotami dronów przy silnych wiatrach, poprawie dystansu, który mogą przelecieć oraz nad zastosowaniem sztucznej inteligencji, co brzmi przerażająco. – Mają być inteligentniejsze od prawdziwych ptaków – mówi Song.

Drony już pracują w zachodnim regionie autonomicznym Xinjiang Uygur. To ogromny obszar z dużą populacją muzułmańską, postrzegany przez rząd centralny za epicentrum grup separatystycznych. Nic więc dziwnego, że stał się pierwszym celem inwigilacji przy zastosowaniu dronów-ptaków.

MOTO