Naukowcy twierdzą, że podejmując decyzję, czasem świadomie wybieramy złą opcję. Dlaczego?

Trzeba przyznać, że dbamy o to, by naukowcy badający nasze umysły nie byli bezrobotni i się nie nudzili.
.get_the_title().

W dzisiejszym świecie coraz więcej osób ma problem z podejmowaniem decyzji. Często wynika to z nadmiaru opcji. Taki stan rzeczy doczekał się już nawet swojej nazwy – to FOBO, czyli Fear of a Better Options. To on bywa też powodem tzw. free time paralysis. Na szczęście zazwyczaj dotyczy sytuacji, w której wybieramy między dobrą a jeszcze lepszą opcją.

Tymczasem w życiu czekają na nas też dużo ważniejsze i trudniejsze decyzje niż wybór filmu na wieczór na Netfliksie.

Ich konsekwencje mogą być poważne, dlatego trzeba się dobrze zastanowić i rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”, żeby podjąć słuszną decyzję. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. W praktyce, jakkolwiek irracjonalnie by to nie brzmiało, zdarza nam się skłaniać ku gorszej opcji.

via GIPHY

Do takich wniosków doszli badacze z Ohio State University. Oczywiście to, co jest dla danej osoby najlepszym rozwiązaniem, to sprawa dyskusyjna i bardzo indywidualna. Badacze założyli jednak, że decyzje powinny być podejmowane na podstawie tego, co w przeszłości zdecydowanie najczęściej okazywało się najsłuszniejszym wyborem. – Osoby biorące udział w badaniu bez problemu potrafiły wskazać rozwiązania, które najlepiej sprawdzały się u nich w przeszłości – komentuje współautor badania, profesor Ian Krajbich. – Mimo to nie wykorzystywały tej wiedzy przy podejmowaniu kolejnych, bieżących decyzji.

Czym więc, jeśli nie logiką i zdrowym rozsądkiem, kierują się przy swoich wyborach czasem ludzie? Okazuje się, że wygrywa intuicja, siła nawyku albo wspomnienie tego, co sprawdziło się ostatnim razem.

Czyli, zdaniem Krejbicha, jeśli np. wiemy, że najszybciej dotrzemy do sklepu ulicą X, ale któregoś dnia odbywa się na niej wydarzenie, które tworzy korek i zmusza nas do skorzystania z ulicy Y, to wiele osób wybierze tę alternatywę również następnego dnia. Mimo że zawsze to ulica X sprawdzała się najlepiej, to wystarczy, że raz ulica Y pozwoliła nam zaoszczędzić czas, żeby stać się naszym numerem 1.

via GIPHY

Cykl eksperymentów potwierdził predyspozycje do podejmowania właśnie takich decyzji. Uczestnicy badania byli poproszeni o zagranie w prostą grę komputerową. Polegała ona na odkrywaniu i przesuwaniu na ekranie pewnych symboli. Właściwe ich dopasowywanie prowadziło do zdobywania różnej ilości punktów. Śledząc ruchy myszki graczy i na podstawie rozmów z nimi, badacze nie mieli wątpliwości, że każdy z uczestników gry po pewnym czasie odkrył obowiązujące w niej schematy, czyli mógł określić, jakie podjąć kroki, żeby zdobyć największą nagrodę. Analiza przebiegu gry wskazywała jednak na to, że gracze byli skłonni powtarzać swoje ostatnie ruchy, jeśli te okazywały się w jakimkolwiek stopniu skuteczne, nawet jeśli na podstawie wszystkich partii mogli wskazać inne, sprawdzające się znacznie częściej i gwarantujące wyższe nagrody.

via GIPHY

Autorzy badania nie są jednak zbyt surowi w ocenie jego uczestników i ogólnie – gatunku ludzkiego. Zauważają, że podjęcie decyzji w oparciu o wieloletnie doświadczenie często wymaga większej ilości czasu, umiejętności planowania i wyciągania wniosków z przeszłości.

Tymczasem nie zawsze mamy czas lub warunki do spokojnego poukładania w głowie tych wszystkich faktów.

Często jest też tak, że może nam sprzyjać szczęście lub spotkać pech, które wpływają na rezultaty naszych decyzji, niezależnie od tego, jaki klucz zastosowaliśmy przy ich podejmowaniu. Czyli jednak rzut monetą nadal ma rację bytu.

Źródło zdjęcia głównego: film “Wilk z Wall Street”
Tekst: KD

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook