5 powodów, dla których warto obejrzeć “Making a Murderer”

Ten serial to prawdziwa perełka wśród produkcji true crime. Widzowie oglądają go z fascynacją przede wszystkim dlatego, że ciąg dalszy dzieje się na naszych oczach. Wystarczy poczytać amerykańskie serwisy informacyjne, Twittera albo posty na Facebooku, żeby wiedzieć, czy zdarzyło się coś nowego w sprawie Stevena Avery i jego siostrzeńca Brendana Dassey, skazanych na długoletnie więzienie za morderstwo, którego być może nie popełnili.
.get_the_title().

Prezentujemy pięć powodów, dla których warto sięgnąć po serial, który stanowi przykład tego (abstrahując od winy albo niewinności skazanych), jak bardzo i na wielu poziomach nie działają współczesne systemy sądownicze:

1. Sprawiedliwości nie doświadcza się w salach sądowych

Zacznijmy od tego, że nikt z nas nie zna prawdy na temat wydarzeń, o których opowiada serial. Wiemy jedynie, że pod koniec października 2005 roku ktoś zamordował Teresę Halbach, kobietę, która zajmowała się fotografowaniem samochodów na sprzedaż. W dniu, w którym została zamordowana, miała realizować zlecenie w Manitowoc, gdzie przy Avery Road mieszkała rodzina Averych – ubogich właścicieli złomowiska, utrzymujących się z pracy w warsztacie samochodowym i sprzedaży złomu. Liczna rodzina mieszkała zarówno w przyczepach, jak i domu zajmowanym przez Allana i Dolores, czyli nestorów rodu.

Steven Avery dwa lata wcześniej wyszedł z więzienia, gdzie spędził 18 lat niesłusznie skazany na napaść na kobietę, której się nie dopuścił. Teraz walczył więc o rekordowe odszkodowanie od hrabstwa. Odszkodowanie mogło doprowadzić do bankructwa hrabstwa, wygodnym więc było oskarżenie Stevena o zamordowanie kobiety, która fotografowała jego auta na sprzedaż, bo przecież w takiej sytuacji nikt nie walczy o odszkodowanie tylko idzie na ugodę, żeby mieć środki na opłacenie adwokata w kolejnym procesie karnym. Według świadków (m.in. syna jego siostry Barbary, Bobby’ego), to właśnie Steven jako ostatni rozmawiał z kobietą na terenie posesji. Później podobno nikt jej już nie widział żywej.

Śledztwo prowadzone niechlujnie i w pośpiechu przekonało jednak członków ławy przysięgłych, że Steven jest winny. Odsiaduje więc wyrok, ale cały czas walczy o apelację.

Oglądanie zeznań świadków, w tym specjalistów od kryminalistyki (np. badań krwi, badań auta zamordowanej czy domniemanego miejsca zbrodni) sprawia, że widz nie dowierza, iż tacy ludzie mają w rękach władzę nad oskarżonym. Widzimy, że czasem gubią wątek, nadmiernie się stresują, a czasem na siłę chcą udowodnić swoją rację. Nie do wiary, że ludzie tak często zeznający przed sądem tracą zimną krew i profesjonalizm, i poddają się emocjom, a te od razu udzielają się przysięgłym.

2. Co to znaczy wymusić zeznanie od małoletniego o ograniczonych zdolnościach intelektualnych?

Drugim skazanym w sprawie jest inny z synów Barbary, czyli wspominanej już siostry Stevena. Brandan Dassey miał wówczas 16 lat, jest osobą o obniżonych zdolnościach intelektualnych, a mimo to przesłuchiwano go bez obecności rodzica i prawnika (co prawda matka podpisała zgodę na to przesłuchanie, ale jako osoba niewykształcona i nie znająca prawa nie wiedziała, czego sprawa dotyczy i zwyczajnie uległa presji policjantów, którzy przekonali ją, że działa na rzecz swojego syna). Sami możecie obejrzeć przesłuchanie, klikając w film powyżej.

Widzimy wyraźnie jak policjanci naprowadzają chłopaka na określone odpowiedzi, a on ich udziela, ponieważ wierzy w to, że jak powie to, co policjanci chcą usłyszeć, to pójdzie do domu.

Wymuszone zeznania były przez obecnych prawników Dasseya wskazywane w odwołaniach do sądów wyższych instancji. Mimo dwóch sukcesów, prokuratura cały czas się odwołuje od decyzji sądów i na ten moment te odwołania przynoszą skutek. Brandan już dwa razy był bliski wyjścia z więzienia na czas rozpatrywania apelacji jego prawników przez sąd, ale i tym razem prokuratura walczyła o zatrzymanie go w więzieniu. Ta sprawa, w oderwaniu od wątku Stevena Avery, pokazuje jak system nie działa. Dassey od 12 lat siedzi w więzieniu, mimo że jedynym dowodem jego winy są jego własne zeznania złożone pod przymusem. I właśnie kwestia tego przymusu cały czas dowodzona jest przez prawników, którzy twierdzą, że jest on niewinny. Warto dodać, że sprawa Brandona podzieliła rodzinę Avery. Jego matka ma oczywiste pretensje do Stevena o to, że wplątał w morderstwo jej syna, natomiast prawniczka Stevena działa tylko w jego sprawie, często podejmując działania niekorzystne dla dzieci Barbary. Wyobraźcie sobie, jak wygląda życie tych ludzi, o których sytuacji rozmawiają dzisiaj online miliony widzów na świecie. Pamiętajmy, że rodzina Avery nie ma ani pieniędzy, ani umiejętności do tego, żeby walczyć o swoje dobre imię. Nie znaczy to jednak, że w jej gronie znajdują się sami święci. Pytanie tylko, czy są wśród nich mordercy?

3. Spektakl sądowy na Twitterze, czyli Kathleen Zellner vs. Ken Kratz

Nowa prawniczka Stevena, czyli Kathleen Zellner, to prawdziwa gwiazda amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Widzimy to w drugim sezonie serialu, gdzie pokazuje, jakie błędy popełniono podczas zbierania dowodów w 2005 roku. Pokazuje błędy policji, koronera, prokuratora, a także adwokatów Stevena, którzy przy niej wydają się debiutantami, a przecież to także doświadczeni prawnicy. Kathleen Zellner specjalizuje się w uniewinnianiu niesłusznie skazanych. Ma na koncie 17 wygranych spraw, co stanowi rekord w amerykańskim systemie sądowniczym. Zellner podkreśla, że wierzy w niewinność Avery’ego, ale gdy znajdzie dowód jego winy, poda tę informację od razu całej opinii publicznej, ponieważ nie reprezentuje osób słusznie skazanych. Prawniczka wskazała nowych podejrzanych. Jej zdaniem Teresę Halbach zabił Bobby Dassey, czyli brat Brandona, a zatuszować zbrodnię pomógł mu Scott Tadych, czyli mąż Barbary i ojczym Brandana i Bobby’ego. Jak widać, dramat tej rodziny nie skończy się nawet wtedy, gdy Steven i Brandan zostaną uznani za niewinnych. Zellner błyskotliwie wskazuje błędy Kena Kratza, prokuratora, który doprowadził do skazania Avery’ego. Dziś Kratz nie pracuje już w prokuraturze, jest celebrytą i pojawia się tam, gdzie może zyskać rozgłos.

Oglądając serial można wyciągnąć jeden wniosek – gdyby wszyscy pracowali tak sumiennie jak Kathleen Zellner, to każdy oskarżony miałby gwarancję sprawiedliwej obrony w sądzie.

4. Pochodzenie a wiarygodność oskarżonego

Serial pokazuje wyraźnie, że w Ameryce pochodzenie może ułatwić albo utrudnić życie. Fakt, że Steven pochodzi z ubogiej rodziny o niskich kwalifikacjach zawodowych sprawił, że całe jego życie był postrzegany jako obywatel drugiej kategorii. Warto jednak podkreślić, o czym serial często zapomina, że Steven ma za sobą historię przemocy wobec kobiet i własnych dzieci, którymi niespecjalnie się interesował. Poza tym przez cały pobyt w więzieniu ciągle korespondował z licznymi kobietami, wchodząc w kolejne związki, które często kończyły się oskarżeniami wobec niego o awanturnictwo i przemoc psychiczną.

5. Sprawiedliwość wymierzona przez popkulturę

Miliony widzów na świecie ma własne teorie w tej sprawie. Jedni pisali petycje do Baracka Obamy z prośbą o uwolnienie skazanych, inni uważają że świat zapomniał o Teresie Halbach, ofierze brutalnego morderstwa. Steven jest dzisiaj gwiazdą. Ale czy ma to jakiekolwiek znacznie dla jego rodziców? Od ponad 30 lat muszą oni odwiedzać syna w więzieniu, nie mogą skupić się na swoim życiu i zdrowiu, ale zmuszeni walczyć o byt, bo ich działalność gospodarcza całkowicie podupadła od czasu ponownego skazania Stevena.

W tej sprawie jest wiele ofiar, widzimy je w serialu – m.in. siostra Stevena, jego bratankowie i siostrzenice, a także jego własne dzieci oraz kobiety, które w przeszłości skrzywdził.

Czy to się kiedyś skończy? Nic na to nie wskazuje, a twórczynie serialu – Laura Ricciardi i Moira Demos – czekają na ciąg dalszy sprawy.

TU I TERAZ