Przed nami pół roku francuskiej prezydencji w Radzie UE. Możemy spodziewać się ambitnych planów

Francja objęła właśnie sześciomiesięczną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej z ambitnym programem na rzecz ‘potężnej’ i ‘suwerennej’ Europy, ale ich plany zakłócić może nowa fala Covid-19 i kwietniowe wybory prezydenckie.

Wraz z nowym rokiem Francja przejęła rotacyjną prezydencję UE, obejmując stery 27-członkowego bloku. Wcześniej przewodnictwo sprawowała Słowenia, a 1 lipca Francja zostanie zastąpiona przez Czechy. Każdy kraj europejski ma szansę sprawować rotacyjną prezydencję Rady, co daje państwu członkowskiemu możliwość ustalenia oficjalnej agendy dla innych przywódców bloku oraz organizowania spotkań ministrów.

Należy jednak być jak najbardziej ‘bezstronnym’, to znaczy nie działać jedynie na rzecz narodowego interesu, lecz na korzyść Unii jako całości.

Prezydencja Rady UE zmienia się co pół roku i jest to już trzynasty raz, gdy ta rola przypadła Francji. Z tej okazji wieża Eiffla, Łuk Triumfalny i Pałac Elizejski zostały oświetlone na niebiesko – to kolor flagi UE.

Prezydencja Francji jest jednak dla tamtejszego rządu nie tylko okazją, ale też ryzykiem. Rozpocznie się ona w samym środku kryzysu zdrowotnego i klimatycznego, rosnących globalnych nierówności, ale także w obliczu napięć na wschodniej granicy UE. Mimo tych przeszkód Emmanuel Macron i jego administracja będą potrzebowali jakiegoś zwycięstwa – francuskie wybory prezydenckie odbędą się już w kwietniu.

Macron nigdy nie ukrywał, że chce być motorem napędowym dalszej integracji europejskiej.

Jakie ambicje ma Pałac Elizejski?

Francja otrzymała prezydencję w UE w odpowiednim czasie – niedawno kanclerski fotel opuściła słynąca ze statycznej polityki europejskiej Angela Merkel. Ambicje Macrona być może będą miały teraz większe szanse na posłuch i realizację. Prezydent Francji ogłosił swój dalekosiężny program dla 27-członkowego bloku, który może również służyć jego wewnętrznej kampanii na rzecz reelekcji. – Rok 2022 musi być punktem zwrotnym dla Europy – powiedział Macron w noworocznym przemówieniu narodowym. Zdobywając prezydenturę w 2017 roku, Macron uczynił swoje eurofilskie poglądy kluczową częścią kampanii politycznej i zapewne ma nadzieję, że ponownie posłuży mu to w tegorocznych wyborach.

Teraz w Niemczech może teoretycznie liczyć na wsparcie bardziej przychylnego Olafa Scholza, który popiera pomysły Macrona w kwestii polityki europejskiej. – Prezydencja Francji jest ważną okazją, którą chcemy wspólnie wykorzystać, aby wzmocnić Europę i przygotować ją do sprostania wyzwaniom jutra – powiedziała niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock.

Prezydencja UE daje mu mile widzianą platformę, aby wysunąć swoje europejskie działania na pierwszy plan i wyróżnić się na tle rywali oraz przedstawić nowe propozycje, nowe pomysły – powiedziała Claire Demesmay, ekspertka z berlińskiego think-tanku Marc-Bloch.

Photo by Ilnur Kalimullin on Unsplash

Ambicje polityki zagranicznej Macrona dotyczą szczególnie obronności Europy.

Suwerenność UE

Pierwszym celem francuskiej prezydencji będzie ‘przejście od Europy współpracy w naszych granicach do potężnej Europy w świecie, w pełni suwerennej, wolnej w dokonywaniu własnych wyborów i panującej nad własnym losem’ – powiedział Macron. Chodzi m.in. o lepszą kontrolę granic Europy, co jest ‘niezbędnym warunkiem’ podjęcia wyzwania migracji i stawienia czoła wojnom hybrydowym. Wezwał też do reformy strefy Schengen na wzór strefy euro, z powołaniem politycznego komitetu sterującego i regularnymi spotkaniami ministrów. Francja będzie również bronić stworzenia ‘mechanizmu wsparcia granic w sytuacjach nadzwyczajnych’ we współpracy z agencją graniczną UE Frontex, co pozwoliłoby w razie potrzeby na szybkie rozmieszczenie organów ścigania i sprzętu na granicach. Prezydent powiedział również, że chce posunąć do przodu europejski pakiet migracyjny, kontynuując współpracę z krajami pochodzenia migrantów i krajami tranzytu, ale także harmonizując zasady towarzyszące migrantom i regulujące przepływy wtórne.

Macron przypomniał o znacznym postępie w kwestii obronności Europy, powołując się w szczególności na uruchomienie Europejskiego Funduszu Obronnego w 2017 roku. Teraz musi on ‘wkroczyć w bardziej operacyjną fazę’ i sprawić, by prezydencja Rady UE była ‘momentem określenia Strategicznego Kompasu’. Pomysł Macrona polega na stworzeniu Europy, która będzie jednym supermocarstwem – przez to kłaść będzie nacisk na wspólną obronność, harmonizację procedur azylowych oraz reformę Schengen. Ma być też tożsame stanowisko względem stosunków z Rosją, Chinami czy Stanami Zjednoczonymi.

Francja chce także podjąć inicjatywy strukturalne wobec Afryki i Bałkanów Zachodnich. – Związek między [Afryką a Europą] to wielki projekt polityczny i geopolityczny na nadchodzące dziesięciolecia – powiedział Macron, wykazując chęć nawiązania nowej gospodarczej i finansowej więzi z kontynentem. W kwestii zachodnich Bałkanów Macron podkreślał odpowiedzialność wobec tych krajów w zakresie ‘ochrony mniejszości i zwalczania ingerencji’. Powiedział też, że chce ‘wyjaśnić ich europejskie perspektywy’.

Zdjęcie: Getty

Płaca minimalna, cyfryzacja i walka ze zmianami klimatycznymi to priorytety polityki wewnętrznej.

Nowy model europejski

Macron wezwał do wyobrażenia sobie nowego modelu europejskiego – ambicji, która powinna znaleźć się w centrum szczytu prezydencji Rady UE, który ma się odbyć w marcu. Według francuskiego prezydenta tworzenie miejsc pracy i walka z masowym bezrobociem powinny być obsesją UE. Chodzi też o tworzenie odpowiednich miejsc pracy.

Unijne dyrektywy dotyczące płacy minimalnej i przejrzystości płac – których ostatecznym celem jest zlikwidowanie różnicy płac między kobietami a mężczyznami – będą zatem w centrum francuskiej prezydencji. Macron wezwał również do ożywienia przemysłu w kluczowych sektorach, takich jak wodór, baterie, półprzewodniki, technologia chmurowa, obrona, zdrowie i kultura. – Musimy zagwarantować pozycję Europy i jej siłę w określaniu standardów jutra – powiedział Macron. Ogłosił również, że do marca zostanie uruchomionych kilka europejskich planów inwestycyjnych i nowych sojuszy przemysłowych. Według prezydenta ten nowy model będzie wymagał również dostosowanych przepisów budżetowych i finansowych. Wezwał do stworzenia wiarygodnych, uproszczonych i przejrzystych ram, a zwłaszcza unii bankowości i kapitału w Europie.

Chociaż walka ze zmianami klimatycznymi nie jest wyróżniona jako jeden z priorytetów prezydencji francuskiej, nowy europejski model wzrostu, który Macron zamierza promować, w pełni uwzględnia ambicje środowiskowe. Aby osiągnąć cele UE w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku i osiągnięcia neutralności węglowej do 2050 roku, Macron powiedział, że prezydencja ‘nie zmarnuje ani minuty’ w kwestii realizacji tej ambicji. Obiecał też, że w najbliższych miesiącach zostanie przyjęty mechanizm korekty węglowej, aby zachować europejską konkurencyjność – chodzi o tzw. graniczny podatek węglowy. Pojawią się także propozycje, które zapewnią spójność między polityką handlową a polityką ochrony klimatu i różnorodności biologicznej, a także europejskim instrumentem zwalczania wylesiania.

Na froncie cyfrowym Francja ma nadzieję, że uda się pomyślnie zakończyć unijną ustawę o rynkach cyfrowych (DMA) i ustawę o usługach cyfrowych (DSA). Macron potwierdził również chęć wyłonienia najsilniejszych przedsiębiorstw cyfrowych przy jednoczesnym wspieraniu innowacji i wzrostu. To strategia, która jego zdaniem okazała się skuteczna. Macron wezwał blok do ‘działania jak Europejczycy’, aby udało się dogonić konkurentów z innych części świata. Kluczowe będzie również zwrócenie szczególnej uwagi na talenty i stworzenie zintegrowanego rynku cyfrowego, aby przyciągnąć fundusze i pomóc firmom technologicznym, aby nie musiały szukać funduszy poza Europą.

Photo by Musa Haef on Unsplash

W swoim przemówieniu Macron powiedział też, że chce wykorzystać prezydencję do odnowienia humanistycznego powołania UE, czyniąc ją bardziej skuteczną i bliższą obywatelom. Prezydent Francji wyraził również pragnienie znalezienia ‘nowych instrumentów, które pomogą ożywić naszą demokratyczną wolność’ i pracy nad historią Europy w świetle rewizjonizmu, który ma miejsce w niektórych częściach kontynentu. Walka z mową nienawiści i dyskryminacją będzie jednym z jego priorytetów – zamierza uznać mowę nienawiści za przestępstwo, chce przyjąć strategię walki z rasizmem oraz antysemityzmem, a także uchwalić prawo przeciwko przemocy wobec kobiet.

Francja nie zrezygnuje też z upominania się o rządy prawa w Polsce i na Węgrzech.

Image

Emmanuel Macron

Prezydent Francji

Trwa polityczna walka o przetrwanie naszej Unii i naszych wartości. Istnieją ruchy polityczne, które podważają fundamenty wartości i praw, na których zbudowana jest Europa. Czeka nas dużo pogłębionej pracy w sferze polityki, bo musimy współpracować z krajami, które wątpią w prawdziwość, skuteczność i znaczenie tych wartości. Jako Europejczycy mamy obowiązek tę pracę wykonać. Między innymi dlatego chciałbym w ciągu tych sześciu miesięcy znaleźć nowe narzędzia, które pomogą nam w krzewieniu demokratycznych swobód, np. stworzyć europejski fundusz wsparcia dla niezależnego dziennikarstwa i dziennikarstwa śledczego. Będziemy bronić praworządności, tak jak bronimy wartości.

Prezydencja w Radzie UE może pomóc Macronowi w reelekcji w kwietniowych wyborach prezydenckich.

Przez prezydencję do prezydentury?

Jako symboliczny przewodniczący Rady Europejskiej Macron będzie musiał bardzo uważać, ponieważ rozpoczyna również kampanię na rzecz reelekcji, która ma zostać formalnie ogłoszona najpóźniej w lutym. W kraju przeciwnicy polityczni oskarżyli już Macrona o agitację wyborczą i twierdzą, że powinien był opóźnić objęcie przez Francję sterów do czasu po wyborach.

Kwietniowe wybory prezydenckie i czerwcowe wybory parlamentarne we Francji mocno uderzą w prezydencję tego kraju w Radzie UE, skracając czas przeznaczony na działania – najprawdopodobniej Macron będzie chciał coś osiągnąć jeszcze w czasie kampanii. Jego możliwości ograniczy także wariant Omicron koronawirusa, z którym będzie musiał sobie poradzić przy równoczesnej pracy nad ustalonymi projektami. Tym samym prezydencja w UE może być dla Macrona korzyścią, ale też ryzykiem. Tak czy inaczej, ta okazja przychodzi dla niego w korzystnym politycznie momencie, ponieważ jest to dla niego szansa na pokazanie Francji jako mocarstwa europejskiego. Jest to zgodne z innymi celami i przesłaniem, które Macron ma nadzieję przekazać krajowemu elektoratowi. Rzadko zdarza się, żeby taka szansa spadła z nieba w tak newralgicznym momencie. Nieumiejętność jej wykorzystania byłaby dużym ciosem.

Zdjęcie: Bob Edme

Co warte zaznaczenia, Macron osobiście nie będzie symbolicznym przewodniczącym Rady, choć to on zadecyduje o kierunkach rozwoju i ustalił plan działania.

Głównymi dowodzącymi będą Clément Beaune, minister ds. europejskich w rządzie Prezydenta, oraz Alexandre Adam, który będzie kontrolował działania prezydencji z Paryża.

Clément Beaune. Zdjęcie: Florian Wieser

Adam zajmował się wcześniej relacjami z Niemcami oraz Wschodnią Europą, doradzając Macronowi w polityce wobec m.in. Polski. Beaune natomiast był wcześniej najważniejszym doradcą prezydenta w kwestii ogólnej polityki europejskiej – ma więc sens, że to on będzie głównym przedstawicielem Rady UE podczas francuskiej prezydencji. Innymi politykami, którzy wpłyną na działania kraju w Radzie, są m.in. komisarz KE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton, zajmujący się sprawami środowiskowymi Pascal Canfin, Céline Gauer, która zajmowała się funduszem odbudowy w czasie pandemii, główny urzędnik ds. handlu UE Denis Redonnet czy działająca blisko von der Leyen ekonomistka Stéphanie Riso.

Zdjęcie główne: Ludovic Marin
Tekst: MK

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook