Amsterdam chce, by połowa diety mieszkańców była wegańska

Tym razem przyczyną nie są jednak zmiany klimatyczne.
.get_the_title().

Dieta roślinna to przyszłość mieszkańców Amsterdamu. Nie ma w tym żadnej przesady – miasto chce, aby wegańskie produkty w 2030 roku stanowiły 50 proc. diety mieszkańców. W 2060 roku ma to być już 60 proc. No dobrze, ale jak to zrobić?

Obecnie 39 proc. posiłków Amsterdamczyków jest pochodzenia roślinnego, tak więc przed miastem długa droga.

Póki co celuje ono w stworzenie zdrowego i zrównoważonego środowiska żywnościowego. Dlatego też w ofercie gastronomicznej miasta ma się znaleźć więcej zdrowej żywności – zwłaszcza w strategicznych dzielnicach i punktach, na przykład w pobliżu szkół. – Aby uniemożliwić dzieciom chodzenie na przekąski przed lub po szkole, musimy stworzyć zdrowe środowisko żywieniowe. Oznacza to również koniec sprzedaży fast foodów w szkołach – mówi Simone Kukenheim, wiceburmistrzyni miasta.

źródło: swimlab

Miasto będzie wydawać mniej zezwoleń na otwieranie barów z fast foodami. Restauracje i supermarkety będą z kolei musiały wprowadzić więcej wegańskich opcji i lokalnej żywności. Jakie są przyczyny tej decyzji? Co ciekawe, choć wpływ naszego upodobania do mięsa na zmiany klimatyczne jest świetnie potwierdzony, tym razem powód jest inny.

Otyłość jest w Amsterdamie coraz większym problemem.

W 2018 roku nadwagę miało 1 na 8 dzieci i mniej więcej połowa dorosłych. Szacuje się, że jeśli sytuacja będzie postępować w dotychczasowym tempie, to do 2040 roku problem będzie dotyczyć 65 proc. dorosłych. Najwyraźniej Amsterdam doszedł do wniosku, że najlepszym sposobem na walkę z tym problemem jest promowanie dobrych nawyków żywieniowych. Być może już wkrótce za jego przykładem pójdą inne miasta.

Zdjęcie główne: Chantal Garnier/Unsplash
Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook