Ćwiczenia w porze lunchu idealne na home office

Pandemia Covid-19 wywróciła życie do góry nogami, wprowadziła nowe porządki i zmieniła nasze dotychczasowe przyzwyczajenia. Jedną z nielicznych zalet przymusowej izolacji jest czas spędzany w domowym zaciszu. Podczas gdy jedni leżakują na kanapie, rozciągając codzienne obowiązki na długie godziny, inni wprowadzają ulepszenia. Jednym z nich jest zmiana pory ćwiczeń. Siłownie zamknięte, więc pobudka o piątej rano nie jest już konieczna, podobnie jak wskakiwanie ostatkiem sił na orbitrek tuż przed zamknięciem sali treningowej. Okazuje się, że idealny czas by się nieco rozruszać to pora lunchu.
.get_the_title().

Opublikowane niedawno badania wskazują, że podczas home office to pora obiadowa była najczęściej wybieranym momentem na intensywny trening. Co więcej, okazuje się, że korzyści płynące z ćwiczeń w porze lunchu są ogromne.

Według dietetyków lunchowe rozgrzewki mogą być świetnym sposobem na spalenie zmagazynowanej w ciągu dnia tkanki tłuszczowej.

Ćwiczenia o tej porze pomagają w popołudniowym zastoju, dostarczając zastrzyku energii, dotleniając i powodując wyrzut endorfin, dzięki czemu możemy nie tylko przetrwać resztę dnia i zachować dobry nastrój, ale również spokojnie zasnąć.

maryjoy-caballero_unsplash
Źródło: Unsplash / fot. Maryjoy-Caballero

Aktywność fizyczna pomaga zmniejszyć poziom stresu, złagodzić objawy lęku i depresji – twierdzi Holly Roser, trener osobisty z certyfikatem NASM i właściciel Holly Roser Fitness w San Francisco. Badania wykazały również, że regularne ćwiczenia mogą pomóc zwiększyć wydajność w trakcie pracy. Ta oznacza wzrost konkurencyjności firmy, większe obroty i ustabilizowaną pozycję na rynku – nie dziwi więc, że managerowie mają wiele pomysłów na kształtowanie odpowiedniego poziomu zaangażowania zespołu. Ogromną rolę ogrywa sposób zarządzania, dobra komunikacja i uproszczenie procedur czy granty dla pracowników, co jednak w sytuacji, gdy przymusowa izolacja sprowadza pracę do samotnego siedzenia przed monitorem komputera?

Brak bodźców i monotonia otoczenia osłabia naszą koncentrację, prowadzi do napięcia nerwowego i stanów lękowych.

Lekiem okazuje się najprostszy z możliwych sposobów, czyli trening! Naprawdę warto trenować w południe. Po pierwsze, temperatura ciała jest wyższa, co ułatwia mięśniom poruszanie się i pracę. Badania opublikowane w 2018 roku na łamach “Current Biology” wykazały wzrost spalania kalorii w godzinach popołudniowych w porównaniu z innymi porami dnia, co oznacza, że ​​trening daje lepsze efekty, gdy rozpoczniemy go tuż po godzinie dwunastej. Ćwiczenia w godzinach porannych na pewno pomagają w szybkiej pobudce, nie jest to jednak pora dogodna dla osób, które rozpoczynają pracę o świcie, odwożą dzieci do szkoły i mają wcześnie rano inne obowiązki. Odkładanie treningu na koniec dnia również może okazać się rozwiązaniem nieidealnym, ponieważ ruch przed snem może spowodować wzrost tętna, pobudzić organizm do działania, a co za tym idzie – opóźnić proces zasypiania i spowolnić regenerację organizmu. Skoro zaleca się ćwiczenia w porze obiadowej, nasuwa się pytanie: co z jedzeniem? Eksperci polecają lekką przekąskę przed, a następnie pełnowartościowy posiłek obiadowy. Podzielenie posiłku na dwie mniejsze porcje pomoże dodatkowo w zachowaniu energii nie poczujecie dzięki niemu tego poobiedniego slow motion.

Źródło: Unsplash / fot. Kari Shea

Nie od dziś wiadomo, że ruch wywołuje w organizmie szereg pozytywnych procesów i zmian. Regularne ćwiczenia mają korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, co w praktyce oznacza zmniejszenie ryzyka zawału, choroby wieńcowej i cukrzycy. Niezależnie od tego, jaką porę dnia wybierzemy, warto wprowadzić do naszego życia trochę ruchu, zwłaszcza w czasie, w którym o zdrowie powinniśmy dbać ze zdwojona siłą.

Zdjęcie główne: Kelly Sikkema / Unsplash
Tekst: Anna P-S

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook