Czy implanty mózgu zmieniają tożsamość?

W miarę upowszechniania się urządzeń neuronowych pojawiają się również raporty o zmianach osobowości, rozpadających się związkach i pacjentach, którzy rzucają swoją dotychczasową karierę.
.get_the_title().

Obecnie na świecie co najmniej 200 tys. ludzi cierpiących na wiele różnych schorzeń żyje z jakimś rodzajem implantu nerwowego. W ostatnich latach Mark Zuckerberg, Elon Musk i Bryan Johnson, założyciel firmy Braintree zajmującej się przetwarzaniem płatności, ogłosili projekty neurotechnologiczne mające na celu przywrócenie lub nawet zwiększenie ludzkich zdolności. Czym w zasadzie są takie urządzenia? Są one częścią interfejsu mózg-komputer.

Z punktu widzenia neuronauki mózg to małe urządzenie elektryczne, zawierające około 100 mld neuronów, między którymi istnieje cały ogrom powiązań opartych na przekazywaniu ładunku elektrycznego. To jasne, że technologie neuronowe będą w stanie zsynchronizować się z mózgiem, gdy tylko rozwiążemy zagadkę jego dokładnego działania.

Urządzenie stworzone przez NeuroVista to silikonowy paskek, na którym umieszczonych jest szesnaście elektrod. Od nich poprowadzone są przewody pod skórą pacjenta – w okolicach ucha i wzdłuż szyi – które ostatecznie łączą się z drugim urządzeniem, wszczepionym w klatkę piersiową. W przypadku osób cierpiących na padaczkę mogą one przewidzieć, kiedy nadejdzie następny atak i ostrzeże chorego czerwonym światłem i sygnałem dźwiękowym. Jak to działa? Implant umieszczony w ciele pacjenta rejestruje aktywność neuronową i bezprzewodowo przesyła sygnał do zewnętrznej jednostki, którą posiadacz urządzenia zawsze powinien mieć przy sobie.

Sygnały elektryczne wykryte przez aparat umieszczony w głowie pacjenta są przesyłane do laboratorium, gdzie grupa komputerów odczytuje wzorce aktywności neuronalnej i konstruuje algorytm dostosowany do jego potrzeb. Urządzenie jest na razie w fazie próbnej.

NeuroVista / www.implantable-device.com

Na początku prób naukowcy rejestrowali dziwne odczyty, niepodobne do normalnej aktywności mózgu lub wzorców typowych dla epilepsji. Badania zostały niemalże zaniechane, jednak po czasie badacze zdali sobie sprawę z tego, że mózg po prostu reagował na manipulację elektrycznego odpowiednika rany pooperacyjnej. Zakłócenia ustąpiły po kilku miesiącach i system wreszcie zaczął się ‘uczyć’, rejestrując kolejne napady. Wówczas naukowcy mogli dostroić algorytm do unikalnych sygnatur elektrycznych mózgu pacjenta, przygotowując interfejs do przejścia z obserwacji na przewidywanie. Urządzenie ostrzegało przed atakiem nawet z 15-minutowym wyprzedzeniem, co pozwoliło na połknięcie i wchłonięcie leku przeciwdrgawkowego. W efekcie ataki ustawały.

Po pierwszym skutecznym ostrzeżeniu jeden z pacjentów był zachwycony. Zaczął mówić o urządzeniu, jakby było jego partnerem: ‘Staliśmy się jednością’, ‘Urządzenie było mną’.

Przywiązanie pacjenta do urządzenia może wydawać się niepokojące, jednak należy pamiętać, że poniekąd stało się ono inteligentnym przedłużeniem jego ciała. Wkraczając w nową erę pozaludzkiej inteligencji, staje się oczywiste, że wiele osób intensywnie rozwija swoje relacje z takim urządzeniem, co w efekcie ma głęboki wpływ na ich poczucie tożsamości. Te odczucia, na razie praktycznie niezbadane, są kluczowe dla powodzenia leczenia.

Firma NeuroVista, po wydaniu 70 mln dolarów na opracowanie technologii i przeprowadzenie testów, miała ostatecznie problem z pozyskaniu kolejnych inwestorów. W związku z tym implanty musiały zostać usunięte. Frederic Gilbert, filozof z Uniwersytetu w Tasmanii specjalizujący się w etyce stosowanej, postanowił przeprowadzić wywiad z pacjentami, którzy przez kilka lat mieli możliwość korzystania z implantu. Jeden z nich wykazywał niezwykle silną więź z urządzeniem, mówiąc, że dzięki niemu odkrył również siebie. Naukowiec uznał, że to, co spotkało pacjenta, to coś więcej niż usunięcie urządzenia.

by Zoltan Tasi on Unsplash.com

Obecność implantu w ciele człowieka stworzyła coś w rodzaju nowej tożsamości – symbiozy maszyny i umysłu.

Z kolei inna pacjentka nienawidziła własnego implantu. Od dziecka miała problem z zaakceptowaniem choroby, a urządzenie jej o tym dodatkowo przypominało. Czuła się, jakby ktoś był w jej głowie. Nienawidziła konieczności noszenia jednostki zewnętrznej i nigdy nie wiedziała, gdzie ją umieścić. Gdy implant został usunięty, poczuła ogromną ulgę.

Gilbert od lat bada kwestie wolnej woli, głównie u ludzi, którzy przeszli zabieg wszczepienia implantu do mózgu. Z jego badań wynika, że tacy pacjenci od czasu do czasu donosili o dziwnych reakcjach behawioralnych – np. o hipomanii (łagodniejszy stan niż mania) i hiperseksualności. Jego zespół francuskich naukowców opublikował wyniki, mówiące o tym, że 2 lata po wszczepieniu implantu mózgowego 65 proc. pacjentów przeżyło kryzys w swoich małżeństwach lub związkach, a 64 proc. chciało rzucić pracę. Pacjenci sprawiali wrażenie fundamentalnie wyobcowanych wobec siebie samych – ‘Czułem się jak elektroniczna lalka’, ‘Mam wrażenie, że jestem RoboCopem, działającym na pilot’. Były również przypadki samobójstw.

NeuroVista / www.epilepsyesycostem.org

Naukowiec podejrzewał, że ludzie, których małżeństwa się wówczas rozpadły, zbudowali swoją tożsamość i związek wokół własnej choroby. Gdy ten problem zniknął, relacje po prostu przestały być aktualne. Wielu badanych przyznało, że osoba, którą stali się po leczeniu, była zupełnie inna niż ta, którą byli, w momencie gdy marzyli jedynie o złagodzeniu objawów. Niektórzy stawali się znacznie pewniejsi siebie, impulsywni lub przeżywali drugą młodość, co niekoniecznie odpowiadało ich partnerom.

Obecnie trwają badania nad wprowadzeniem inteligentnych urządzeń neuronowych u pacjentów z demencją i takimi stanami psychiatrycznymi jak anoreksja, schizofrenia, depresja czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Niestety ze względu na szybki rozwój technologii istnieje ciągłe niebezpieczeństwo, że kwestie etyczne zejdą na drugi plan.

Zdjęcie główne: by Natasha Connell on Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook