Czy psy-snifferzy pomogą nam w szybszym powrocie do normalności?

Świat potrzebuje czułego testu do szybkiego wykrywania nosicieli wirusa, zanim wystąpią u nich objawy. Być może rozwiązanie, które pomoże nam wyjść ze stanu paraliżu, mamy pod nosem. I korzystamy z niego od lat.
.get_the_title().

Większość infekcji ma zapach. Żółta gorączka pachnie jak wnętrze sklepu mięsnego, gruźlica – jak pieczony, brązowy chleb – twierdzi profesor James Logan z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej. – To zapomniane narzędzie diagnostyczne, choć kiedyś lekarze używali zapachu ciała do diagnozowania pacjentów. Grypa również ma swój zapach, a ponieważ Covid-19 jest do niej podobny w tym sensie, że jest to choroba układu oddechowego — bardzo prawdopodobne jest, że on również ma swój charakterystyczny, niepowtarzalny zapach. Znalezienie niezawodnego i czułego sposobu detekcji tego zapachu może okazać się kluczem do wstępnego, przesiewowego badania na przykład pasażerów samolotów albo pracowników szpitali.

Fot. globalnews.ca

Węch psów potrafi wykryć substancję w stężeniu jeden do tryliona. Można to porównać do jednej kropli w dwudziestu basenach olimpijskich. Od dziesięcioleci korzystamy z tej niezwykle czułej biodetekcji przy wykrywaniu narkotyków albo zwłok. Stosunkowo niedawno okazało się też, że psy potrafią wyczuwać również cząsteczki towarzyszące chorobom i infekcjom. – Od dziesięciu lat szkolimy psy w zakresie wykrywania różnych chorób – tłumaczy dr Claire Guest, współzałożycielka i dyrektorka MDD. – Osiągnęliśmy na tym polu sporo sukcesów i mamy powody, by wierzyć, że psy są w stanie niezawodnie wykrywać również SARS-CoV-2. Podopieczni organizacji takich jak Medical Detection Dogs (MDD) potrafią przewidywać atak padaczki i wykrywać u pozornie zdrowych pacjentów choroby – cukrzycę, niektóre nowotwory czy malarię (o tym pisaliśmy tutaj).

Ostatni wielki sukces w badacze i snifferzy odnieśli w Gambii. – Zebraliśmy skarpetki gambijskich uczniów — a następnie pobraliśmy próbki krwi, aby dowiedzieć się, którzy z nich mieli pasożyty malarii – tłumaczył w 2018 roku profesor Steve Lindsay z Uniwersytetu Durham. Później naukowcy porównali wyniki badań krwi ze wskazaniami psów. – Psy potrafiły z dużą dokładnością odróżnić dzieci zdrowe od dzieci z malarią. Mówimy również o tych, które były zarażone, ale nie miały objawów – podsumował Lindsay. Ten sam schemat MDD planuje zastosować w badaniach nad wykorzystaniem czułości psiego węchu do wykrywania koronawirusa.

Szacują, że pies będzie mógł wykrywać bezobjawowych nosicieli wirusa w tempie 250 osób na godzinę z dokładnością do 90 proc.

Zdaniem Logana ​​psy przewyższają najbardziej zaawansowane technologicznie laboratoryjne detektory. – Jednym z najlepszych czujników na świecie jest pies — ma niesamowity węch i zdolność błyskawicznego uczenia się – mówi Logan.

Fot. MDD

Badanie jest dopiero na etapie finansowania, ale Guest wierzy, że zwierzęta mogą odegrać ważną rolę w walce o powrót do normalności. Zespoły badające zastosowanie psiej detekcji w wykrywaniu wirusa zbierają obecnie maski oraz nylonowe skarpetki pacjentów (nylon najlepiej pochłania zapach) – Przedmioty są zbierane przez lekarzy, pieczętowane i poddawane kilkudniowej kwarantannie – objaśnia Logan. – Poddajemy je również działaniu promieni UV, aby zabić wirusa. Na szczęście sterylizacja nie ma wpływu na zapach.

Fot. news.cn

Psy współpracujące z MDD są psami ratunkowymi lub domowymi. Mieszkają ze swoimi właścicielami i trzy razy w tygodniu pracują w ośrodku szkoleniowym i podobno robią to z radością. – Psy uwielbiają trening, zwłaszcza te młode. Dla nich to jak zabawa z piłką – wyjaśnia Guest. Psi sniffer oprócz rasy – najlepszy węch mają rasy myśliwskie – musi mieć odpowiedni temperament.

Trening trwa tylko sześć tygodni.

Wymaga trochę cierpliwości i dużej ilości smakołyków oraz pochwał. – Mamy sześć psów, które przeszły trening i czekają na swoją misję. Kolejne są w trakcie szkolenia – mówi Guest.

Zdjęcie główne: MDD
Tekst: AvdB

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook