Czy w 2050 roku będziemy jeszcze rzucać palenie?

18 listopada obchodzimy Światowy Dzień Rzucania Palenia. To dobra okazja, by w końcu rozstać się z nałogiem.
.get_the_title().

Czy warto palić papierosy? Z pewnością znacie odpowiedź na to pytanie. Palenie już dawno przestało być cool. A w ciągu kilku nadchodzących dekad papierosy mogą całkowicie zniknąć z naszego horyzontu. Z analizy Adama Spielmana z Citigroup wynika, że jeśli tendencja spadkowa z poprzednich dziesięcioleci się utrzyma, to do 2050 roku w Stanach Zjednoczonych, części Europy, Australii i Ameryki Łacińskiej liczba palaczy może spaść do zera. Na świecie rezygnowanie z papierosów wygląda nieźle. A jak jest w Polsce?

Z badań CBOS wynika, że w Polsce wciąż pali co czwarty dorosły – 21 proc. kobiet i 31 proc. mężczyzn – czyli łącznie aż 8 mln osób.

Do tego kolejne 14 mln narażonych jest na bierne palenie. Wskutek rozwoju chorób odpapierosowych każdego roku umiera około 81 tys. Polaków, jednak to nie zachęca nas do rzucania. Wręcz przeciwnie, jeśli o to chodzi to, jesteśmy na szarym końcu w UE. Tylko 12 proc. palących Polaków deklaruje, że chciałoby rzucić – gorzej jest tylko na Węgrzech (11 proc.) i w Rumunii (8 proc.). Znajdujemy się także w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi o młodych palaczy – co drugi polski uczeń próbował już papierosów. Dlatego też WHO Polska pod tym względem umieszcza nas w pierwszej piątce Europy. Choć cena paczki papierosów w Polsce jest jedną z najniższych w UE, koszty związane z paleniem są ogromne – wydatki publiczne na walkę z paleniem papierosów sięgają rocznie około 15 proc. całości nakładów na ochronę zdrowia w Polsce. W ubiegłym roku było to aż 18,23 mld zł. Do tego należy doliczyć koszty niemedyczne związane z absencją pracowników czy ich obniżoną produktywnością, które wynoszą około 15 mld złotych. Razem za palenie płacimy aż 33 mld złotych rocznie.

fot. Daniel Ramos / źródło: unsplash

Jak widać, nie opłaca się palić. Jednak rozstanie się z nałogiem, nie jest łatwe. Wiadomo, że najlepiej rzucać ‘od jutra’, ‘od poniedziałku’ i ‘od nowego miesiąca’. Ale istnieje także specjalny dzień, który wyjątkowo temu sprzyja.

Światowy Dzień Rzucania Palenia obchodzony jest w trzeci czwartek listopada – w tym roku wypada to 18.

Do Polski zawitał w 1991 roku, a więc teraz odbywa się po raz 30. Zainicjowany został jednak nieco wcześniej, bo w 1974 roku w Stanach Zjednoczonych – jego twórca jest Lynn Smith z lokalnej gazety ‘Monticello Times’ w Minessocie. Początkowo dziennikarz zachęcał palaczy do rozstania się z nałogiem choćby na jeden dzień, oferując w zamian zdjęcie na okładce gazety. W efekcie ‘Monticello Times’ ozdobiło aż 300 twarzy, a po miesiącu okazało się, że palić przestało 9 proc. z nich, co jest niezwykle dobrym wynikiem. Nic więc dziwnego, że inicjatywa szybko zaczęła cieszyć się popularnością. Dziś w Stanach Zjednoczonych odbywa się pod auspicjami American Cancer Society i przedostała się do wielu państw, w tym do Polski.

FOT. EANLAMI / ŹRÓDŁO: UNSPLASH

Szkopuł w tym, że choć palić nie warto nie trzeba nikogo przekonywać, to rzucenie wcale łatwe nie jest. Wiedzą to nawet lekarze, którzy mówią dzisiaj o terapii pomostowej czy substytucyjnej. Opiera się ona na metodzie małych kroków, czyli stopniowym, a nie szokowym, odzwyczajaniu palaczy od palenia papierosów za pomocą zamienników z nikotyną. W ten sposób zmniejsza się szkody wyrządzane organizmowi przez dym papierosowy, którego w takich zamiennikach jak woreczek z nikotyną, e-papieros czy podgrzewacz tytoniu po prostu nie ma, bo nie spalają one tytoniu. A to ten dym właśnie sieje największe spustoszenie w płucach (choć nie tylko) palaczy. I nie tylko ich, bo również osób postronnych, które często są zmuszone do jego wdychania, żyjąc w towarzystwie palaczy.

Wyeliminowanie procesów spalania tytoniu w takich produktach sprawia, że zamiast dymu powstają w nich (najczęściej) aerozole z nikotyną. Przykładowo, w przebadanym przez toksykologów aerozolu z IQOS-a odnotowano występowanie 530 substancji – w dymie z papierosa takich substancji jest około… 7 tysięcy. No dobrze, ale czy takie urządzenia faktycznie pozwalają zapomnieć o papierosach? Z ostatniego badań CBOS wynika, że tak. Aż 86 proc. osób stosujących podgrzewacze tytoniu i 20 proc. osób korzystających z e-papierosów nie wróciło już do palenia zwykłych papierosów. Co nie znaczy oczywiście, że z nałogu wyszły – bo przecież dalej mówimy o uzależniającej nikotynie. Ale przynajmniej odstawiły palenie papierosów na bok. Dla niektórych może to być mały krok, ale zawsze jednak – krok na drodze do pełnego rozstania się z nałogiem. U każdego palacza sprawdzić się może coś innego, co pozwoli mu zapomnieć o fajkach. Już jeden dzień bez papierosa w ustach jest wygrany. Światowym Dzień Rzucania Palenia może być dla wielu palaczy tym pierwszym z wielu.

Zdjęcie główne: Afsane Bz/Unsplash

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook