Przestań być taki pozytywny!

Nadmierna pozytywność bywa toksyczna.
.get_the_title().

Musimy zaakceptować nasze negatywne emocje i zrozumieć, że są one normalną częścią ludzkiego życia. ‘Nie martw się’, ‘wszystko jakoś samo się ułoży’ – to teksty, które mogą mieć skutek odwrotny do zamierzonego. Czasem nadmierna pozytywność jest w stanie jedynie pogorszyć sytuację – przeradza się wówczas w toksyczną pozytywnością. Ten termin odnosi się do sytuacji, gdy ktoś utrzymuje pozytywne myśli i emocje, całkowicie ignorując te negatywne lub po prostu chce myśleć pozytywnie, nie szukając sposobów na rozwiązanie problemu.

Toksyczna pozytywność to sytuacja, gdy ktoś udziela innym rad typu ‘idź do przodu i szukaj pozytywów’ po traumatycznym przeżyciu, takim jak wypadek lub utrata bliskiej osoby. To również sytuacja, gdy odrzucamy czyjąś troskę i mówimy, że ‘zawsze może być gorzej’ lub radzimy innym, by przezwyciężyli smutek, powtarzając, że ‘nic nie dzieje się bez powodu’. Wiele osób po usłyszeniu takich tekstów może odczuwać poczucie winy z powodu swoich negatywnych emocji lub wstydzić się ich – przecież ‘inni mają gorzej’.

Ukrywanie negatywnych emocji potęguje je.

Filipińczycy są narodem, którego kultura opiera się na byciu zawsze dobrej myśli, pozytywnym i uśmiechniętym, w związku z czym wiele problemów często jest zamiatanych pod dywan. Badanie, które swego czasu pojawiło się w Asian Journal of Social Psychology, dowiodło, że Filipińczycy mają takie usposobienie ze względu na kolektywistyczną kulturę, która rozwija się dzięki utrzymywaniu więzi społecznych. Problemem jest gloryfikowanie walki z przeciwnościami, bo odwraca uwagę od podstawowych problemów. Filipińczycy mają tendencję do skupiania się na dobrych emocjach i ignorowaniu złych.

Niestety, to samo w sobie może zachęcać do toksycznie pozytywnego nastawienia, ponieważ Filipińczycy mogą doradzać sobie nawzajem pozytywne myślenie i uśmiechanie się pomimo wyzwań. Może to doprowadzić do tłumienia, a nawet stygmatyzacji naturalnych reakcji emocjonalnych – mówi Rea Villa, psycholog ze stolicy Filipin, Manili.

Shaheen Abdulrahiman/ Unsplash.com

Toksyczna pozytywność może polegać na bagatelizowaniu własnych problemów i zmartwień oraz przekonaniu, że cała masa osób i tak jest w gorszej sytuacji. Wyliczanie pozytywów w nieskończoność wcale nie rozwiąże problemu. Wręcz przeciwnie, to dodatkowy stres i kolejne zmartwienie.

Toksyczna pozytywność uniemożliwia postrzeganie sytuacji takiej, jaka jest w rzeczywistości.

Rozwiązaniem i odwrotnością takiego podejścia jest coś na wzór radykalnej akceptacji – umiejętności świadomego godzenia się ze wszystkimi przeciwnościami losu czy emocjami. Nie chodzi jednak o bierność, ale przede wszystkim o podejmowanie działania i próbę zmiany rzeczywistości, która w danym momencie nam nie odpowiada. To nic innego jak zdolność do stawiania czoła złym emocjom i sytuacjom, które częściej lub rzadziej spotykają w życiu każdego. Gdy dystansujemy się od negatywnych zdarzeń, nie jesteśmy w stanie im później zaradzić. Radykalna akceptacja pozwala więc na zaakceptowanie ich takimi, jakie są, przetworzenie i odczucie, a następnie zwalczenie ich.

Nie oznacza to wcale, że należy całkowicie zrezygnować z pozytywnego podejścia do rzeczywistości i otaczającego nas świata. Toksyczna pozytywność jest jedynie pewnym ekstremum, które charakteryzuje się przede wszystkim lekceważeniem przeciwności. Zdrowa pozytywność to z kolei akceptacja negatywnych sytuacji i wykorzystanie ich do własnego rozwoju. Trudniejszy moment w życiu może być po prostu taki – nie będzie w nim pozytywów i to jest zupełnie w porządku, sprawy nie zawsze ulegają poprawie i musimy to świadomie zaakceptować.

Zdjęcie główne: Eric Brehm/ Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook