Technologie na co dzień, które sprawią, że Twoje życie znajdzie właściwy rytm

Wiosna to dobry czas, by wprowadzić do swojego życia zmiany. Spokojnie, nie muszą być od razu ogromne. Do tego istnieją gadżety, które wam w tym pomogą. Wybraliśmy kilka z nich.
Zacznijmy od podstaw.

Apki przypominające o piciu wody

Wiele osób może uznać ten problem za wydumany, ale naprawdę istnieją ludzie, którzy nie pamiętają o piciu wody. I nie, nie mamy na myśli dzieci. Także wśród dorosłych istnieje spora grupa, której z wodą jest jakoś nie po drodze. A powody są różne: za dużo na głowie, lenistwo, brak wyrobionego nawyku… Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych ten problem może dotyczyć nawet połowy dorosłych!

Tymczasem w 60-70 proc. składamy się właśnie z wody i uczestniczy ona w dziesiątkach procesów w naszym ciele. Dlatego też odwodnienie to tak przykry stan, który grozi spadkiem koncentracji, zaburzeniem koordynacji ruchów, zaburzeniem pamięci, bólem głowy, a nawet kłopotami z sercem i trawieniem.

Tylko co, jeśli czasem zwyczajnie nie pamiętamy o dostarczaniu sobie odpowiedniej ilości płynów? Tu z pomocą przyjść mogą aplikacje na smartfon, które monitorują ilość wypitej przez nas wody. Obliczają, ile płynów potrzebujemy, w zależności od naszej płci czy wagi, a potem przypominają, że już czas, by sięgnąć po szklankę, pomagając przy tym w budowaniu dobrych nawyków. Oferta jest niezwykle bogata, a wśród najpopularniejszych aplikacji wymienić można Waterful, Water Tracker czy Moja Woda – ta ostatnia jest naprawdę prosta w użytkowaniu.

Fot. mrjn Photography/Unsplash

Podgrzewacze tytoniu emitują nawet o 96 proc. mniej substancji smolistych niż klasyczne papierosy.

Podgrzewacze tytoniu

Wiosną budzi się w nas chęć zmian. To może być więc dobry czas, by rozważyć zamienienie papierosów na mniej szkodliwą alternatywę. Mowa o produktach heat not burn – tytoń jest w nich podgrzewany, nie spalany, a w efekcie nie powstaje więc dym, który zawiera substancje smoliste, tylko aerozol o znacznie mniej inwazyjnym zapachu.

Podgrzewacze tytoniu emitują nawet o 96 proc. mniej substancji smolistych niż klasyczne papierosy. Tymczasem to właśnie substancje smoliste odpowiadają za znaczną część chorób odtytoniowych. Nic więc dziwnego, że coraz więcej palaczy wkraczających na ścieżkę rzucania palenia decyduje się właśnie na podgrzewacze tytoniu. Produkty heat not burn, takie jak Pulze, powstały w ramach strategii redukcji szkód, w ramach której zaleca się przejście na alternatywne i mniej szkodliwe źródła nikotyny. Korzyści przejścia na mniej szkodliwą alternatywę jest multum, to między innymi lepsze krążenie, czynność płuc i kondycja, dlatego warto zrobić pierwszy krok na tej drodze, wybierając choćby lepszą alternatywę.

Fot. Damon Lam / Unsplash

Uspokajają i energetyzują. Pozwalają lepiej spać i lepiej pracować.

Aromaterapia

Elektryczne dyfuzory, do których wlewa się olejki aromatyczne, cieszą się coraz większą popularnością. Ma je w ofercie coraz więcej marek, więc zakres cenowy jest szeroki, a wybór olejków zapachowych jest naprawdę ogromny. Dyfuzory nie podgrzewają olejków, tylko rozpylają zapachową mgiełkę i można z nich korzystać, kiedy się chce – nawet tuż przed snem, ustawiając urządzenie tak, by wyłączyło się, gdy już zaśniemy.

Korzyści, które wyciągniemy z korzystania z dyfuzora, w dużej mierze zależą od wybranych przez nas olejków: możemy zdecydować się na uspokajającą, jak i energetyzującą kompozycję zapachów, istnieją olejki, które pomogą nam się skupić i takie, które poprawią naszą odporność lub pomogą w przypadku infekcji górnych dróg oddechowych. Ale oczywiście nie musimy stawiać wyłącznie na funkcjonalność – wybierając zapach, który najbardziej nam się podoba, z pewnością poprawimy nasz nastrój, a to jest równie cenne.

Fot. S O C I A L . C U T/Unsplash

Wiosna to dobry moment, by zmienić nawyki i siedząc na ławce, sięgnąć po książkę zamiast wciąż scrollować telefon.

Czytniki ebooków

Wkrótce zrobi się naprawdę ciepło i przyjemnie. Wszyscy nabierzemy ochoty, by spędzać więcej czasu na zewnątrz, podziwiając budzącą się do życia przyrodę i napawając się słońcem. Kawiarnie otworzą swoje ogródki, siedzenie na ławkach znów stanie się przyjemne, a niedługo będzie można nawet nieśmiało rozkładać kocyk. W tym wszystkim może nam towarzyszyć książka. W końcu na wiosnę wydawcy przygotowują zawsze wiele intrygujących nowości, 23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, a w wielu miastach Polski maj przebiega pod znakiem targów książki. Korzyści z czytania jest tak dużo, że nie sposób wymienić tutaj wszystkich. Wspomnijmy więc tylko o tym, że książki nie tylko inspirują, ale także poprawiają pamięć i koncentrację, a nawet… zmniejszają stres.

Jak znaleźć coś, co nas naprawdę wciągnie? Najlepiej metodą prób i błędów. Stawiacie na rozwój osobisty czy raczej podczas lektury chcielibyście zapomnieć o całym świecie? Wolicie piękne zdania czy czyste informacje? Może się wam wydawać, że znacie odpowiedź na te pytania, ale czy nie lepiej się upewnić? Oczywiście można to zrobić, kierując się do najbliższej biblioteki, i to jest naprawdę fajna i niedoceniana opcja, ale internet również sprawia, że niezliczoną ilość tytułów mamy w zasięgu ręki. Warto więc zaopatrzyć się w czytnik ebooków, bo ma same zalety. Jest bardziej eko niż tony książek i zajmuje zdecydowanie mniej miejsca, z łatwością zmieści się w torebce czy plecaku i pojedzie z wami na weekendowy wypad czy dwutygodniowy urlop. A w środku zmieści się niezliczona ilość tomów. Jeśli jeszcze zapiszecie się do internetowej biblioteki, to uzyskacie dostęp do wielu nowości w naprawdę sprawiedliwej cenie. Czytników ebooków jest na rynku całe mnóstwo, więc musicie tylko zastanowić się, jakie funkcje są dla was ważne.

Fot. Frank Holleman/Unsplash

Brzmi jak sci-fi, ale już tu jest.

Trener personalny AI

Na koniec trochę futurologii. Choć sztuczna inteligencja jako trener personalny brzmi jak pomysł wyciągnięty prosto z sci-fi, to istnieje coraz więcej tego rodzaju rozwiązań. Ostatnio ludzie wykorzystują nawet bijący rekordy popularności ChatGPD do tworzenia planów treningów. Tego wprawdzie nie rekomendujemy, ale istnieje wiele innych, znacznie bardziej godnych polecenia rozwiązań. Warto się nimi zainteresować, zwłaszcza jeśli pół zimy spędziliśmy pod kocem, unikając ruszania się z domu.

Generalnie chodzi w tym o to, że sztuczna inteligencja może gromadzić o nas informacje – za pomocą smartfonów czy smartwatchów – które następnie wykorzysta do tego, by nam pomóc. Zoptymalizuje treningi, dopasuje je do naszych konkretnych potrzeb, dzięki temu, że jest z nami ciągle, wykryje te subtelności, których nie jest w stanie zaobserwować trener personalny, a nawet zapewni zindywidualizowane wskazówki zwrotne dotyczące naszych ćwiczeń. Powiedzmy, że robisz przysiady: jeśli za bardzo wyprostujesz kolana albo wychylisz się za mocno w przód, monitorująca cię aplikacja natychmiast cię o tym poinformuje. Z drugiej strony trener AI może też ci powiedzieć, że jesteś dla siebie zbyt surowy – dzięki temu się nie nadwyrężysz, a szanse na to, że wrócisz do ćwiczeń następnego dnia, a nie powiedzmy za dwa tygodnie, wzrosną.

Fot. Sonnie Hiles/Unsplash

ZDROWIE