WWO czy NZO? To jeszcze wrażliwość czy już narcyzm?

Wysoko wrażliwa osobowość czy narcystyczne zaburzenie osobowości? Jak nie pomylić wysokiej wrażliwości z wysokim neurotyzmem ukrytego narcyza?
.get_the_title().

Od kilku lat dość znany i lubiany stał się termin WWO – wysoko wrażliwa osobowość. Jedni są sceptyczni, inni zachwyceni, jeszcze inni mają stosunek ambiwalentny, nie kupując hurraoptymistycznego zrywu w kolejce do elitarnego pokoju, oznaczonego tabliczką „nieprzeciętnie zdolni”.

WWO (ang. HSP – highly sensitive person) to termin rozpowszechniony dzięki książce „Wysoko wrażliwi” autorstwa Elaine Aron, od lat 90-tych zajmującej się badaniem osobowości nadwydajnych mentalnie. Mianem WWO określa wyższą niż przeciętna wrażliwość na bodźce, ich głębsze przetwarzanie oraz wysoką reaktywność prawej półkuli mózgu – odpowiadającą za emocje i intuicję. Wysoka wrażliwość jest mieszczącą się w normie, aczkolwiek stosunkowo rzadką cechą, która poza wieloma godnymi pozazdroszczenia przejawami, niekiedy utrudnia funkcjonowanie. Poza naukową stroną, WWO opisywane jest również w wersji bardziej lekkostrawnej, poprzez wyliczanie m. in. takich cech jak: wysoki poziom empatii, wyczulenie na subtelności otoczenia (dźwięki, obrazy, zapachy, zmiany temperatury), większa wrażliwość na ból, poczucie wyobcowania i przytłoczenia. Zarówno w książce Aron, jak i artykułach publikowanych w internecie znaleźć można testy określające poziom wrażliwości. Warto jednak nie poprzestawać na autodiagnozie i udać się po fachową ocenę do gabinetu psychoterapeutycznego.

Wielu osobom odkrycie i zaakceptowanie zjawisk, opisanych przez badaczy wysokiej wrażliwości ułatwi funkcjonowanie. W końcu otrzymają zapewnienie brzmiące: „wszystko jest ze mną ok” czy „nie jestem jedyny”.

Problem zaczyna pojawiać się w momencie kiedy nasze (często domniemane) osobowościowe zabarwienie zaczyna wylewać się na wszystkie strony i potem trzeba płakać nad rozlanym mlekiem. Łatwo bowiem wpaść w sidła obsesyjnej fiksacji, objawiającej się poprzez natrętne podciąganie do rangi WWO każdego aspektu naszego życia, przy nieustannym rozpamiętywaniu rozłożonego na części pierwsze trudnego dzieciństwa oraz pielęgnowaniu krzywd ze stron „niewrażliwców”. Podczas gdy nieustanne analizowanie i nadprodukcja myśli istotnie jest niezaprzeczalną cechą wysoko wrażliwych, niezdrowe myślowe nawyki, polegające w głównej mierze na ściąganiu w dół zarówno nas samych, jak i naszego otoczenia, zaliczyć można raczej do cech ukrytego narcyza, który chełpi się swoją wrażliwością, obsesyjnie dbając o to, by nikt nie ukradł mu z szyi tabliczki z przedrostkiem „nad”.

Praveenbenk

NZO – narcystyczne zaburzenie osobowości (ang. NPD – narcissistic personality disorder) podzielone zostało na dwa typy, w których wyróżniamy narcyza wielkościowego i wrażliwego (ukrytego). Pierwszy charakteryzuje się m. in. ekstrawersją, brakiem empatii, jawnie wyrażanym poczuciem wyższości oraz niskim neurotyzmem. Drugi natomiast odznacza się neurotyzmem wysokim, introwertyzmem oraz występowaniem skrajnych emocji, np. poczucia wyjątkowości i wstydu. Taką osobę opisuje się jako negatywnie nastawioną, zamartwiającą się, wyczuloną na sytuacje niekomfortowe i zagrażające, a co za tym idzie – nieustannie przyjmującą postawę obronną. Jako czynniki kształtujące wskazuje się m.in. na styl wychowawczy bazujący na „miłości warunkowej”, uzależnionej od osiągnięć lub posiadanych zdolności.

Narcyz wrażliwy jest osobowością bardziej subtelną, a zatem trudniejszą do rozpoznania, co prowadzić może do błędnego diagnozowania takich osób jako osoby wysoko wrażliwe.

Te dwie osobowości na pozór wiele łączy. Istnieje jednak cienka granica, za którą kryje się wiele fundamentalnych różnic. Podczas gdy wrażliwość na krytykę w wydaniu WWO prowadzi do autorefleksji, w wydaniu ukrytego narcyza jedynie do pielęgnowania kolejnej urazy. Potrzeba izolacji osoby wysoko wrażliwej jest wynikiem potrzeby fizycznej i emocjonalnej regeneracji, ukrytego narcyza zaś wyrazem niechęci lub unikania niekomfortowych sytuacji. Wrażliwość ukrytego narcyza zbudowana jest na lękliwym, pełnym obaw i podejrzeń postrzeganiu rzeczywistości. Wrażliwość osoby wysoko wrażliwej to mimo kruchości i zniechęcenia, dążenie do realizacji swej idealistycznej wizji świata. Dlatego okrzykując się mianem WWO należy zachować zdrowy rozsądek. Istnieje bowiem pokusa, by rzekomą wrażliwość potraktować jako przepustkę do poczucia wyjątkowości lub wygodne alibi na życiowe niepowodzenia. Przepychanki w konkursie o tytuł „wyjątkowego” prowadzić mogą do zachwiania statystyk. WWO stanowią jedynie 15-20 proc. populacji, przy czym w ostatnim czasie przybyło ich jak grzybów po deszczu, a często dopiero przy wnikliwej analizie rozpoznać można prawdziwka.

Jeśli jednak rzeczywiście rozpoznamy w sobie (najlepiej w konsultacji ze specjalistą) osobowość wysoko wrażliwą, warto podejść do tematu nie na zasadzie szukania przeciwieństw, a podobieństw. Zwłaszcza w zestawieniu z osobami o wrażliwości przeciętnej. W przeciwnym razie łatwo zamknąć się można w „getcie wrażliwców”.

A co, jeśli nie dotyczy nas ani WWO ani NZO? Może na naszą osobowość nakładają się odcienie wielu zaburzeń, wyuczonych zachowań lub skłonności? Być może zmagamy się z zespołem stresu pourazowego, z depresją lub innego rodzaju rozdarciem – niekoniecznie osobowości, a duszy? W każdym z wariantów warto sięgnąć po specjalistyczną pomoc, bo każda dolegliwość naszego wnętrza powinna prowadzić nas przede wszystkim do uzdrowienia. Natomiast w ramach domowej kuracji najbezpieczniejszym sposobem na złagodzenie bólu duszy wydaje się być ograniczenie informacji i teorii zamiast ich natrętna nadprodukcja, bo nierzadko to nadużywanie dóbr współczesnej cywilizacji, a zwłaszcza życie on-line staje się przyczyną stanów depresyjnych czy lękowych.

Tekst: Kaja Kurczuk

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: