Słynne jelonki z miasta Nara umierają przez zjadany plastik. Poprawka: przez turystów

O co chodzi z tą palącą potrzebą dokarmiania zwierząt, kiedy jest wyraźny tego zakaz? Póki co wiemy, czemu tego nie powinno się robić - szkodliwość tego procederu pokazuje przypadek jelonków z Nary i tłumaczy w najnowszej kampanii edukacyjnej warszawskie zoo.
.get_the_title().

Urocze jelenie możecie już kojarzyć z projektu fotografki Yoko Ishii, który wam niedawno prezentowaliśmy. Dzikie, wolno żyjące stadko jest traktowane przez mieszkańców Nary z wielkim szacunkiem i troską – jak święte istoty, wysłanników bogów Shinto. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o podejściu turystów do tych zwierząt.

Choć jelonki wzbudzają ich sympatię i ogromne zainteresowanie, odwiedzający Narę zachowują się wobec nich bezmyślnie, co prowadzi do tragedii.

Źródło: Carl Court/Getty Images

Chodzi o notoryczne łamanie przepisów dotyczących dokarmiania tych zwierząt. I na nic tłumaczenia, że stoją za tym dobre intencje zapewnienia stadku pożywienia. Po pierwsze – przez całe stulecia ten gatunek dobrze radził sobie sam, bez naszej, „ludzkiej” wysoko przetworzonej żywności. Po drugie – dobrze wiemy, że nie zawsze te intencje są takie nobliwe.

Czasem to po prostu chęć zwabienia jedzeniem zwierzęcia, by strzelić sobie z nim fajną fotę na insta.

Po trzecie wreszcie – jeśli nawet byłby jakiś problem głodu wśród jelonków, to tematem tym powinny zająć się osoby, które znają się na diecie tych zwierząt.

Federico Sironi/Unsplash

Tymczasem turyści, jak to często bywa, wiedzą wszystko najlepiej. Co wolno, a czego nie. I mimo, że w mieście Nara na każdym kroku można spotkać informacje o zakazie dokarmiania jeleni – nie stosują się do nich. Mieszkańcy mieli nadzieję, że sytuację uda się rozwiązać zachęcaniem przyjezdnych do zakupu żywności, którą jelenie chętnie zjedzą, a jest dla nich ona bezpieczna.

Chodzi o ryżowe krakersy senbei, które oprócz tego, że zdrowe i można je dostać w niemalże każdym sklepie, to są sprzedawane bez plastikowych opakowań.

Bruce Tang/Unsplash

A to właśnie spożycie plastiku jest główną przyczyną zgonów jeleni z Nary.

Od marca tego roku odnotowano 14 zgonów zwierząt, z czego w przypadku 9 lekarze weterynarii nie mieli wątpliwości, że winny jest plastik.

Jaki to ma związek z turystami? Taki, że pomijając już fakt, czym dokarmiają zwierzęta, to puste, plastikowe opakowania wyrzucają gdzie popadnie. Często nawet podają je jelonkom do pyska – nie z zamiarem nakarmienia ich nimi, ale tak się zdarza, gdy zwierzę chwyci opakowanie.

Alessio Ferretti/Unsplash

Taka sytuacja prowadzi do śmierci zwierząt, do tego w męczarniach.

Tak naprawdę po zjedzeniu większej ilości plastiku są one skazane na powolne umieranie z głodu.

Te ciała obce w ich żołądku rozwalają im system pokarmowy przez co nie są w stanie zjeść nic innego. Zwłaszcza, że mówimy tu o naprawdę dużych ilościach plastiku – w żołądku jednego z nieżywych zwierząt znaleziono ponad 4 kilogramy plastikowych opakowań.

ZOO.WAW.PL

Dlatego tak ważne jest, żeby po pierwsze – nie śmiecić, po drugie – nie dokarmiać! Szkodliwość tego procederu tłumaczy w swojej najnowszej kampanii edukacyjnej „ZOOstaw, nie dokarmiaj” warszawskie zoo. „My w Warszawskie ZOO dbamy o zdrową dietę naszych zwierząt. Działamy zgodnie z programami żywieniowymi, które są opracowywane dla różnych gatunków zwierząt, zależnie od ich wieku, płci, zdrowia i kondycji. Mamy rzadkie gatunki zwierząt o bardzo specyficznych wymaganiach pokarmowych i dokładnie wiemy co i kto powinien zjeść.” – czytamy na stronie akcji„Natomiast dokarmianie przez zwiedzających jest przyczyną wielu problemów naszych podopiecznych”.

Pomysłodawcy akcji posługują się w tej kampanii prostym, logicznym i bardzo trafnym argumentem – nie dałbyś swojemu dziecku tego, co normalnie jedzą zwierzęta, czyli np. surowego mięsa, larw etc.

I ta zasada powinna działać również w drugą stronę – nie karm zwierząt tym, czym zajada się człowiek.

To jak będzie? Umawiamy się, że jeśli ktoś chce przyczynić się do napełniania brzuszków zwierzątek, wpłaca pieniądze na jakąś organizację zbierającą na taki cel i menu pozostawia w rękach speców, ok?

Zdjęcie główne: “Beyond the Border:/Yoko Ishii
Tekst: Kinga Dembińska

Zmiany Klimatu