Sen o Warszawie: 366 Concept x Lukullus

W samym centrum Warszawy, przy ulicy Chmielnej, znajduje się kawiarnia, która uosabia marzenia o klasycznym wnętrzu, które karmi podniebienia i zmysły. Dwie czerpiące z tradycji marki, 366 Concept i Lukullus, połączyły siły, śniąc swój wspólny sen o Warszawie.
Lukullus to nie tylko słodkości, ale i wyśmienity design.

Zapraszamy do Lukullusa!

Na co macie ochotę? Może na pączki z bułgarską różą? A może na ulubione ciastko Armaniego, które pełne jest czekolady, albo na okrąglutkiego ptysia? Założymy się, że bywalcom Lukullusa ślinka leci już na wspomnienie tych przysmaków.

A więc zapraszamy! Tym razem jednak nie na słodkości, ale do wnętrza Lukullusa. Przekonajcie się, że Lukullus to nie tylko smakołyki – to miejsce ma wiele do zaoferowania także miłośnikom designu. Obejrzyjcie fotografie, które zostały wykonane pod stylizacyjnym okiem Agaty Górki, architekt wnętrz i dyrektor kreatywnej marki 366 Concept – Retro Furniture. Sesja jest też premiera nowych mebli tej marki: krzesła VAR, nowej wersji fotela 366 Metal, a także tkaniny Boucle.

Morskie odniesienia nawiązują do dawnego neonu pobliskiego kina Atlantic.

Wystrój pełen odniesień

Lukullus to kwintesencja warszawskości. Wie to każdy, kto kiedykolwiek wczytywał się choćby w cytaty z dzieł Leopolda Tyrmanda zamieszczone na opakowaniach słodkości. Także siedziba przy ulicy Chmielnej nawiązuje do Warszawy lat powojennych. Zaprojektował ją architekt Jan Strumiłło, którego zainspirował zwłaszcza dawny neon pobliskiego kina Atlantic.

Dlatego właśnie w lokalu nie brak morskich odniesień. Architekt chciał nawiązać do tradycji dekoracji sal na statkach atlantyckich, tak więc we wnętrzu pojawiły się falujące ściany, granatowy sufit czy podłoga z tłuczonego kamienia, która przypomina kamienistą plażę, a nawet niebieska zasłona falująca niczym wody oceanu.

Ściany podzielone zostały na trzy części: spód wykonany z ceramiki, w środku teakowy fornir i na samej górze ażur z drewnianych walców.

Banner Image

Wnętrze to wehikuł czasu, który przenosi nas do Warszawy lat 50. i 60.

Francuski szyk i dizajn z pchlich targów

Właścicielami kawiarni są Albert Judycki i Jacek Malarski. Obaj kształcili się w Paryżu: Albert Judycki jest absolwent cukiernictwa w paryskiej Le Cordon Bleu, a Jacek Malarski cukiernictwa w Ecole Gregoire Ferrandi, która nazywa jest Harvardem gastronomii. Od początku aktywnie uczestniczyli w tworzeniu koncepcji wnętrza.

Inspiracją były dla nich zarówno warszawskie bary kawowe, mediolańskie kawiarnie z lat 70., jak i organiczne kształty architektury Alvara Aalto. Wystrój nieprzypadkowo ma przenosić do Warszawy z końcówki lat 50. i początku 60. Właściciele chcieli, aby uosobił on wizję o ekskluzywnych miejscach w stolicy, którą za młodu śnili ich rodzice.

We wnętrzu znajduje się wiele dekoracji i dodatków odnalezionych przez Alberta i Jacka na targach staroci we Francji: szklano-mosiężne kinkiety vintage zawieszone na fornirowanych teakiem ścianach czy piękne, czarne, metalowe popiersie Lukullusa – bogacza, wielbiciela sztuki kulinarnej i twórcy przepięknych ogrodów w Rzymie. Wyjątkowym elementem dekoracji jest także ozdobne, drewniane panneau wynalezione na Paryskim marché aux puces, namalowane przez jednego z przyjaciół Jeana Cocteau, które stało się punktem wyjścia przy projektowaniu tej zachwycającej kawiarni. Wszystkie te obiekty budują legendę miejsca, do którego chce się chadzać.

Historia Lukullusa ma swe korzenie w latach 40.

By tradycji stało się zadość

Historia kawiarni Lukullus toczy się przez trzy pokolenia. Dziadek Alberta Judyckiego, Jan Dynowski, który przed wojną był mistrzem czekolady w fabryce Wedla, w 1946 roku otworzył na warszawskiej Pradze własną cukiernię pod nazwą Kremówka. To ona dała początek Lukullusowi. Po jego śmierci cukiernię prowadziła babcia Stanisława i przez długie lata ludzie mówili, że na ciastka na Pradze idzie się ‘do Dynowskiej’. Następnie pieczę przejęła mama Alberta, do której w końcu naturalnym biegiem rzeczy dołączył sam Albert.

Dziadek Jan był wspaniałym cukiernikiem, a rodzina do dziś wspomina jego czekoladki, lody cytrynowe czy ptysie. W pamięci pozostał także jego obraz: eleganckiego, kulturalnego, oczytanego mężczyzny w garniturze, który był wyśmienitym rzemieślnikiem. I właśnie na straży tej tradycji – kultury rzemiosła – stoją dzisiaj właściciele kawiarni Lukullus.

366 Concept nie pierwszy raz wskrzesza i odświeża kultowe projekty Józefa Chierowskiego.

Wyjątkowe meble w wyjątkowych wnętrzach

Wyjątkowej sesji zdjęciowej, która została wykonana we wnętrzu kawiarni Lukullus przy ulicy Chmielnej, towarzyszyła premiera niezwykle eleganckiej tkaniny Boucle. Boucle, czyli z francuskiego tzw. pętelka, zdobyła rozgłos dzięki sławnemu żakietowi Coco Chanel z 1954 roku. Kolory Sierra, Mustard, Bottle Green, Taupe i Indygo zostały dopasowane do odcieni zjawiskowej posadzkowej mozaiki i do kolorystyki całego wnętrza lokalu. Pojawiły się Fotele 366 Metal z mosiężnymi nogami, w wydaniu Gold Brass i Gold Matt, a także Krzesła 200-190, Hokery 200-190 o dwóch wysokościach, w rozmiarze S i M i Fotel Fox.

366 Concept nie od dziś wskrzesza i odświeża kultowe projekty Józefa Chierowskiego. Tym razem możemy podziwiać Krzesło VAR i nowy fotel 366 Metal Club w wersji basic, czyli bez drewnianych podłokietników. Podczas sesji premierę miała także Ławka 200-190. Wszystkie meble zostały wykonane w drewnie jesionowym, w kolorze Dark Wood 03.

Banner Image

Kawiarnia przy Chmielnej jest w naszym mniemaniu arcydziełem zamysłu, dizajnu i precyzji wykonania. Darzymy to miejsce wyjątkowym uczuciem – sentyment do pasji klasycznych projektów, wspólna miłość do tradycji i historii, a nawet podobne doświadczenia edukacyjne w Paryżu łączą nasze marki – mówi Agata Górka, współwłaścicielka 366 Concept – Retro Furniture. – Właśnie dlatego, marzenia o sesji w Lukullusie powstawały w naszych głowach od dawna, a z każdymi odwiedzinami na pyszną kawę z ciastkiem byliśmy coraz bardziej rozsmakowani w tym pomyśle.

Banner Image

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook