Czy w przyszłości będą się nam śnić reklamy?

Czy to w ogóle możliwe? Okazuje się, że tak.
.get_the_title().

Amerykański Super Bowl to wyjątkowy czas dla reklamodawców – finałowy mecz o mistrzostwo w futbolu amerykańskim oglądany jest przez dziesiątki osób, dlatego też marki są gotowe przeznaczyć naprawdę duże pieniądze, by w paśmie reklamowym znalazł się ich spot.

W tym roku marka Coors, która produkuje piwo, zastanawiała się w swoim spocie, czy możliwe byłoby umieszczenie reklamy we śnie.

Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, zgłosiła się do osoby, która doskonale zna ten temat – dr Deirdry Barrett, ekspertki od snów z Harvardu. Barrett stwierdziła, że jest to możliwe, gdy spełniony zostanie jeden warunek – osobę śniącą należy do tego nakłonić. Firma przeszła więc do eksperymentów. Grupa ochotników miała obejrzeć przed pójściem spać konkretny filmik i odtwarzać przez całą noc 8-godzinny pejzaż dźwiękowy. Okazało się, że miało to wpływ na sny badanych. Wielu z nich zgłaszało, że śniły się im podobne rzeczy: strumienie, góry, wodospady, a nawet… piwo Coors. Nie wiadomo, ile osób wzięło udział w eksperymencie.

Dlaczego wszystkim śniło się to samo? Ma to związek z procesem, który nosi nazwę Targeted Dream Incubation (TDI), dzięki któremu śnią się nam konkretne rzeczy.

Oczywiście od razu nasuwają się wątpliwości natury etycznej.

Nie jest bowiem powiedziane, że więcej marek nie zainteresuje się tego typu eksperymentami, choć odbiór spotu Coors był raczej chłodny. 35 ekspertów od snu i śnienia podpisało list otwarty, w którym sprzeciwiają się wykorzystywaniu TDI w tym celu. – Niemal 30 mln osób ma w swoich sypialniach urządzenia typu Alexa. A te urządzenia mogą odtwarzać wszystko, co chcą, kiedy chcą , a reklamodawcy mogą kupować czas reklamowy na reklamy, które będą odtwarzać o 2:30 rano – tłumaczy Bob Stickgold, neuronaukowiec z Harvardu. Brzmi dystopijnie, ale należy pamiętać o tym, że badania nad mózgiem pomogły w stworzeniu uzależniających technologii – od smartfonów po social media – którymi dziś przesiąknięte jest nasze życie. Niewykluczone więc, że firmy zainteresują się i TDI na szerszą skalę – a wtedy brak odpowiednich przepisów, które zakazywałyby reklam w naszych snach, okaże się poważnym problemem. Przynajmniej w przypadku choćby Amerykanów, gdyż w Europie reklama podprogowa, a do takiej niewątpliwie można zaliczyć zaprogramowane sny o piwie, jest zakazana.

Zdjęcie główne: Gregory Pappas/Unsplash
Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook