Czym będzie metaverse Marka Zuckerberga? Albo nowy internet, albo spektakularna porażka

Zuckerberg ma wizję, plany, pomysły i pieniądze. To może być za mało, zwłaszcza w obliczu społecznej krytyki algorytów Facebooka oraz działań rządowych regulatorów. Nie mówiąc już o konkurencji, która tworzy swoją bazę konsumentów organicznie, a nie odgórnie.

Facebook to teraz Meta Platforms — w skrócie Meta. Mark Zuckerberg ogłosił, że firma zmienia markę i koncentruje się na budowaniu metaverse, czyli symulacji, w której ludzie wchodzą w interakcje jako awatary w czasie rzeczywistym. Zmiana nazwy i rebranding grupy Facebooka wysyła jasny sygnał reszcie technologicznego świata – Zuckerberg nie tylko chce budować nowy, cyfrowy świat, ale chce też być jego twarzą.

Od teraz będziemy w pierwszej kolejności metaverse, a nie Facebookiem – powiedział Zuckerberg na Facebook Connect. – Ponieważ nasze nowe marki zaczną pojawiać się w naszych produktach, mam nadzieję, że ludzie poznają markę Meta i przyszłość, za którą się opowiadamy.

Potęga Facebooka kruszy się i rozpada na naszych oczach. Dlatego zmierza on w kierunku nowego świata. Firma stoi przed wieloma wyzwaniami, w tym potencjalnym śledztwem Federalnej Komisji Handlu, gniewem ze strony prawodawców oraz użytkowników. W niedawnym czasie do mediów wyciekły tysiące wewnętrznych dokumentów, które ujawniła była pracownica Frances Haugen. Okazało się, że Facebook aktywnie przyczyniał się m.in. do polaryzacji wyborców, aby napędzać zaangażowanie na stronie, co rzecz jasna postawiło firmę w złym świetle.

Można wyróżnić co najmniej cztery powody rebrandingu Facebooka. Przyszłość internetu, problem demografii, uniknięcie duopolu Apple i Google oraz złe skojarzenia z grupą Facebooka.

Dlaczego metaverse?

Pierwszym z nich jest ten deklarowany i widoczny na powierzchni bez dodatkowej interpretacji – Mark Zuckerberg uważa, że metaverse to rzeczywiście przyszłość internetu. Meta, jako firma metaverse, skupi się na tworzeniu angażujących doświadczeń, które lepiej niż jakikolwiek laptop czy smartfon potrafią uchwycić ludzkie nawyki związane z komunikacją i obcowaniem z przestrzenią. – Wierzymy, że będzie to następca mobilnego internetu – powiedział Zuckerberg. – Będziesz mógł uzyskać dostęp do metaverse ze wszystkich urządzeń, od aplikacji na telefonach i komputerach po wciągające urządzenia wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości.

Drugim powodem jest to, że społeczność Facebooka ‘wymiera’. Z platformy korzystają coraz starsi ludzie, natomiast młodzież ucieka na TikToka, Snapchata, Twittera czy w ogóle ogranicza lub rezygnuje z social mediów. Brak młodzieży na Facebooku jak na razie nie zaszkodził firmie finansowo, ale przychody z reklam są wskaźnikiem opóźnionym i istnieje wiele dowodów na to, że nawet Instagram — rzekomo zdrowa aplikacja w portfolio Facebooka — szybko traci uwagę nastolatków i dwudziestoparolatków. W ciągu kilku lat Facebookw w najlepszym wypadku może stać się nudnym narzędziem do wymiany prostych informacji, a w najgorszym – zbieraniną memów z Minionkami i kotkami, które przesyłają do siebie boomerzy oraz środkiem do agresywnej politycznej agitacji i dezinformacji na tematy zdrowotne. Nie jest to dobra wizja jak na flagowy produkt. Metaverse może pomóc w kryzysie demograficznym firmy, bo oferuje nowe doznania i odpowiada na trendy i potrzeby młodych ludzi. Jeśli Facebook zachęci użytkowników do kupna Oculusa i używania Horizon (społecznościowej wirtualnej rzeczywistości), być może wygra rywalizację z TikTokiem.

Trzeci powód jest zapewne najważniejszy. Zmiana działania i sposobu korzystania z produktów uwolni firmę od wpływów Apple i Google, które biorą dla siebie procent zysków. Obecnie aplikacje działają na iOS oraz Androidzie, przez co są zależne od tych firm – na przykład ostatnia zmiana polityki gromadzenia danych w Apple utrudniła Facebookowi indywidualizowanie reklam na stronie. Jeśli smartfony będą dalej głównym sposobem dostępu do aplikacji i ogólnie korzystania z internetu, Facebook nigdy nie będzie w pełni kontrolował swojego interesu. W domyśle metaverse ma być dostępny poprzez VR lub AR, czyli albo poprzez należący do Zuckerberga Oculus z ich własnym systemem operacyjnym i aplikacjami, albo poprzez Ray-Ban Stories, narzędzie do augmented reality. Wchodząc wcześnie w metaverse, grupa umacnia się strategicznie na nowej platformie komunikacji.

Czwartym powodem jest zwykła ucieczka. Facebook kojarzy się z polaryzacją, kradzieżą danych, depresją u nastolatków, wujkiem foliarzem i dezinformacją. W obliczu walki Zuckerberga z regulatorami, którzy chcą rozbić jego firmę na mniejsze podmioty i krytyki ze strony całego świata, miliarder odświeża narrację, zmienia tożsamość. To już nie jest stary, zaropiały Facebook – to metaverse, nowa ekscytująca przygoda!

Photo by Sandip Kalal on Unsplash.

Najpierw zakup prawdziwie innowacyjnych firm, później przyjazny przeciętnym internautom hardware i aplikacje.

Pierwsze fazy strategii

Zuckerberg wchodzi w metaverse trochę za późno. Był jedną z pierwszych osób, które rozwijały social media, ale nie będzie pierwszym wielkim graczem w metaverse. Facebook zaangażuje w rozwój tysiące swoich pracowników i planuje poświęcić na to 10 miliardów dolarów tylko w tym roku i wiele więcej w ciągu najbliższych kilku lat. Część z tych pieniędzy zostało już wydanych na najważniejszy punkt pierwszej fazy strategii, czyli zakup kilku dużych, innowacyjnych firm, które specjalizują się w rozwiązaniach związanych z metaverse i VR. Za 500 mln dolarów zakupiono Within, firmę współzałożoną przez pioniera VR Chrisa Milka, najbardziej znanego z aplikacji treningowej Supernatural. Ponadto zakupiono Unit 2 Games, który tworzy platformę do wspólnego tworzenia gier o nazwie Crayta. Przejęto także Bigbox VR, który jest popularną grą na gogle Oculus oraz Downpour Interactive, innego producenta gier VR. Transakcje te określają przyszłość firmy.

Być może najważniejszą jest zakup Oculusa, czyli firmy produkującej zaawansowany hardware do korzystania z wirtualnej rzeczywistości. Meta twierdzi, że produkty Oculusa są już na tyle zaawansowane, że mogą być z powodzeniem wykorzystywane nie tylko przez ekscentrycznych graczy, lecz też przez przeciętnego internautę.

Kluczem do sukcesu jest inwestowanie i budowanie produktów, których potrzebują konsumenci. Nie możemy sami zbudować metaverse — współpraca z programistami, twórcami i ekspertami będzie miała kluczowe znaczenie. Inwestując w metaverse, wiemy, że na każdym etapie tej podróży spotykamy się z ostrą konkurencją ze strony firm takich jak Microsoft, Google, Apple, Snap, Sony, Roblox, Epic i wielu innych – mówili przedstawiciele Meta.

Zdjęcie: Meta Platforms

Druga faza strategii trwa teraz. Meta rozwija hardware i software, który ma przyciągnąć zwyczajnych internautów, osoby nieobeznane z technologią – po prostu jak najwięcej ludzi. Mają w tym pomóc produkty Oculusa, które określane są jako ‘mainstreamowe wizualnie’ i intuicyjne. Ray-Ban Stories to natomiast narzędzie do AR. Współpraca z firmą, które produkty są uważane za stylowe i chętnie używane, ma umożliwić używanie produktu w codziennym życiu. Okulary do AR, które nie wyglądają jak zwyczajne okulary, mogłyby zniechęcić wielu konsumentów. W ten sposób kolejny produkt jest mainstreamowy stylistycznie, przyjazny i wygodny. Meta rozwija też swoja aplikacje do wideorozmów – spotkanie na Zoomie czy Teams jest uważane przez Zuckerberga za nienaturalne i niekomfortowe.

Udział w spotkaniu w VR daje poczucie przestrzenności wizualnej i dźwiękowej, imituje prawdziwą interakcję i umożliwia na wygodniejsze dzielenie się informacjami.

Workrooms czy Spatial mają swoje mankamenty, lecz są coraz częściej wykorzystywane przez niektóre z korporacji.

Zuckerberg ocenia, że obecnie gogle VR mogą być lepsze – w czytaniu, w oglądaniu, mogłyby być lżejsze. Stwierdza natomiast, że najnowszy produkt Oculusa, Quest 2, jest zaskakującym hitem. Pierwotnie miał być narzędziem głównie do gier, lecz najczęściej używany jest właśnie do interakcji społecznych i pracy. Wiele osób korzysta ze sprzętu także do ćwiczeń, dzięki aplikacjom Supernatural czy FitXR.

To nowy świat – ma naprawić błędy wcześniejszych modelów i być bardziej naturalny. Internet był tak dobry, że zrobili Internet 2, parafrazując klasyka.

Mark Zuckerberg chce być wizjonerem

Facebook będzie dążył do zbudowania maksymalistycznego, wzajemnie połączonego zestawu doświadczeń rodem z science fiction — świata znanego jako metaverse. Oddziały firmy skupione na produktach dla społeczności, twórców, handlu i rzeczywistości wirtualnej będą w coraz większym stopniu pracować nad realizacją tej wizji – oznajmił Zuckerberg w zdalnym przemówieniu do pracowników. – Myślę, że najciekawsze jest to, w jaki sposób te tematy połączą się w większy pomysł – powiedział. – Naszym nadrzędnym celem we wszystkich tych inicjatywach jest pomoc w ożywieniu metaverse.

Na kolorowych i bardzo animowanych demonstracjach prezentacja Zuckerberga na Facebook Connect koncentrowała się na przedstawieniu tego, jak ludzie mogą grać w gry, chodzić do pracy, ćwiczyć, a nawet uczyć się w wirtualnym, trójwymiarowym środowisku. Zuckerberg podkreślił również wysiłki w zakresie tworzenia nowych produktów dla metaverse, w tym nowego sprzętu wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, wysoce realistycznych cyfrowych awatarów i nowych doświadczeń z gier wideo. Ponadto firma zdawała się wskazywać, że wyciągnęła wnioski z doświadczenia w prowadzeniu największej na świecie platformy mediów społecznościowych – będzie teraz bardziej ostrożna, będzie konsultować się z ekspertami i od początku skupi się na prywatności oraz na otwartości na innych.

Wizja Zuckerberga jest bardzo szeroka, holistyczna – chce swoją platformą objąć wszystkie potrzeby użytkownika i wykorzystać wszystkie możliwości swojej branży. Zuckerberg naszkicował obraz metaverse jako czystego wirtualnego świata, w którym początkowo wykorzystuje się sprzęt do wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, a później bardziej zaawansowane czujniki ciała, dzięki którym ludzie mogą grać w wirtualne gry, chodzić na wirtualne koncerty, chodzić na zakupy po wirtualne towary, kolekcjonować wirtualną sztukę, spotykać się z wirtualnymi znajomymi i brać udział w wirtualnych spotkaniach w pracy. Jednocześnie metaverse przynieść ma ogromne możliwości twórcom i artystom, osobom, które chcą pracować i posiadać domy z dala od dzisiejszych ośrodków miejskich, a także ludziom, którzy mieszkają w miejscach, w których możliwości edukacji lub rekreacji są bardziej ograniczone. Metaverse ma mieć zbudowaną wokół siebie osobną gospodarkę, która dotyczy wszystkich wykorzystywanych tam wirtualnych dóbr. Firma ma już ponad 10 tys. osób pracujących nad projektami rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości w swoim oddziale Reality Labs — około dwa razy więcej niż w całym zespole Twittera — i poinformowała, że wkrótce planuje zatrudnić kolejne 10 tys. osób w Europie.

W wywiadzie dla The Verge Zuckerberg mówi o zmianie paradygmatu – z telefonu na metaverse. – Przez większość czasu w zasadzie pośredniczymy w naszym życiu i komunikacji poprzez te małe, świecące prostokąty – mówił. – Myślę, że tak naprawdę ludzie nie są stworzeni do takiej interakcji. Przyzwyczailiśmy się do przebywania w pokoju z ludźmi i posiadania poczucia przestrzeni. Pojawia się więc wyróżniony powyżej, trzeci powód pójścia w metaverse – telefony wygrały, wygrał Google oraz Apple. Zuckerberg mówi, że Facebook pojawił się w mniej więcej tym samym czasie, co smartfony, przez co nie mogli wpłynąć na rozwój tej technologii – uznaje, że nie rozwinęła się ona w naturalny sposób. Kolejną platformę komunikacji chce stworzyć on – ma być ona bardziej ‘naturalna’ i ‘pozytywna’. Ma też zawierać w sobie ambicje innych firm do metaverse. Zuckerberg nie przewiduje, że każda firma technologiczna będzie miała swój świat. W jego wizji on zwyciężył z konkurencją i jeśli jakaś firma chce działać w metaverse, musi korzystać w jego produktu – tak, jak on polega teraz na Google i Apple. – Mam nadzieję, że w przyszłości pytanie, czy firma buduje metaverse, będzie brzmiało tak samo niedorzecznie, jak pytanie firmy, jak działa jej internet – mówił Zuckerberg.

Zdjęcie: Getty Images

Image

Mark Zuckerberg

CEO Meta Platforms

Metaverse to wizja, która obejmuje wiele firm, a wręcz całą branżę. Można o nim myśleć jako o następcy mobilnego internetu. I z pewnością nie jest to coś, co zbuduje jakaś firma, ale myślę, że duża część naszego następnego rozdziału przyczyni się do powstania tego, we współpracy z wieloma innymi firmami, twórcami i programistami. Ale możesz myśleć o metaverse jako o ucieleśnionym internecie, w którym zamiast tylko oglądać treści — jesteś w nich. Czujesz się obecny z innymi ludźmi tak, jakbyś był w innych miejscach, mając różne doświadczenia, których niekoniecznie możesz zrobić w aplikacji 2D lub na stronie internetowej.

Rząd chce, żeby grupa Zuckerberga była mniejsza. On jednak idzie w odwrotnym kierunku.

Główna przeszkoda? Amerykański rząd

Szereg ustaw, które trafiły już do Kongresu, potencjalnie zmusiłyby firmę do porzucenia Instagrama i WhatsAppa oraz ograniczyłyby możliwość dokonywania przez Facebooka przyszłych przejęć. Spośród wielu skarg na Facebooka, jedna pojawia się konsekwentnie: Facebook jest po prostu za duży. Zuckerberg jednak idzie w drugą stronę – kupuje coraz więcej, a teraz nawet tworzy nowy świat. Po krótkim spowolnieniu w 2018 roku, w którym wybuchł skandal z Cambridge Analytica, Facebook stale dokonywał dużych przejęć – co najmniej 21 w ciągu ostatnich trzech lat. Wiele z tych transakcji zostało ogłoszonych od grudnia 2020 roku, kiedy to rząd USA po raz pierwszy wniósł przeciwko firmie pozew antymonopolowy, oskarżając ją o tworzenie nielegalnego monopolu w sieciach społecznościowych poprzez kupowanie lub miażdżenie konkurentów. I nawet jeśli te regulacje będą praktycznie niefunkcjonujące, co ponoć jest częste w USA, rozwijający się metaverse wywołałby dyskusję o tym, jak zarządzana jest wirtualna przestrzeń, w jaki sposób jej zawartość byłaby moderowana i jak jej istnienie wpłynęłoby na nasze wspólne poczucie rzeczywistości. Obecnie wciąż trwa debata o wpływie konwencjonalnych social media na nasze społeczeństwo – rozważania nad ich wersją 3D mogłyby być trudniejsze i wywoływać większe przerażenie ze strony polityków.

Szał przejęć Facebooka uwydatnia również trudności organów antymonopolowych w radzeniu sobie z szybko rozwijającą się i nieprzewidywalną branżą. Nawet najbardziej agresywne środki antymonopolowe mają na celu cofnięcie się w czasie i naprawienie wykroczeń sprzed lat. Albo koncentrują się na teraźniejszości – jak proponowana obecnie ustawa, która uniemożliwiłaby dużym platformom, takim jak Facebook, zawieranie wielkich transakcji w swoich branżach. Problem w tym, że na to już trochę za późno. To, co osiągnął rząd, to fakt, że inne firmy bardziej sceptycznie patrzą na oferty Zuckerberga, bo obawiają się dochodzenia. Dotyczy to nawet najmniejszych start-upów, które Facebook kupował nie dla technologii, ale dla personelu. Waszyngton już zasygnalizował, że chce zwracać większą uwagę na małe transakcje: we wrześniu Federalna Komisja Handlu (FTC) opublikowała analizę 616 transakcji dokonanych przez Facebooka, Google i inne duże firmy technologiczne w ciągu ostatniej dekady, które nie były wystarczająco duże, aby doprowadzić do ówczesnej kontroli. Regulatorzy uważają więc, że powinni przyglądać się większej liczbie transakcji. – Myślę o seryjnych przejęciach jako o strategii Pac-Mana. Każda pojedyncza fuzja rozpatrywana niezależnie może nie mieć znaczącego wpływu, ale zbiorowy wpływ setek mniejszych przejęć może prowadzić do zachowania monopolistycznego – powiedziała Rebecca Slaughter, komisarz FTC.

Photo by Tingey Injury Law Firm on Unsplash.

Nowy internet czy pudrowanie trupa?

Zuckerberg mówi o innowacji i kolejnym internecie, jednak część komentatorów uznaje to za wątpliwą próbę naprawienia wizerunku i uratowania firmy. Coraz częściej widziany jest on nie jako wizjoner, lecz czarny charakter. A wizerunek nie ulegnie poprawie, jeśli próba przeobrażenia modelu i wtłoczenia użytkowników do metaverse będzie nieudana. Próba odtworzenia tego, co młodzi ludzie robią w Fortnite, Roblox czy Decentraland, lecz w sposób odgórny, a nie oddolny, to próba kontroli potrzeb i zachowań użytkownika. To nie zawsze się udaje.

Chęć przejścia na platformę Meta powinna być organiczna, inaczej może skończyć się fiaskiem.

Największymi konkurentami Meta są obecnie Fortnite firmy Epic oraz Roblox. To dwa rozległe wirtualne światy, w których miliony graczy spędzają czas ze sobą, grając w gry, uczestnicząc w koncertach lub po prostu odpoczywając. Chociaż obaj nie są bezpośrednimi rywalami w tradycyjnym sensie, ponieważ są to platformy skupione na grach, są ich konkurentami w metaverse. Roblox właśnie ujawnił zmianę obecnego systemu awatarów, które dotychczas były raczej nieatrakcyjne. Inwestuje w znacznie bardziej zróżnicowaną, bardziej konfigurowalną listę awatarów, które zapewniają graczom większy zakres wolności.

Co najważniejsze, zarówno Roblox, jak i Fortnite mają już sporą bazę oddanych, oswojonych ze światem użytkowników i, przynajmniej teoretycznie, mogą szybciej rozwinąć swoje platformy w inne kierunki – np. w te, w które zmierzać chce Meta.

Jeśli Meta przegra tę walkę, cały ten olbrzymi, warty dziesiątki miliardów dolarów rebranding, zapamiętany zostanie jako nieudane pudrowanie trupa, a sam Zuckerberg i jego produkty, jako negatywny, początkowy rozdział społecznościowej globalizacji, który tylko ujawnił niebezpieczeństwa związane z tą technologią.

Zdjęcie główne: Mark Zuckerberg/Facebook
Tekst: MK

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook