Elon Musk jest na payrollu rządu USA i dobrze o tym wiedzieć, czytając jego tweety

Ulgi podatkowe, wsparcie finansowe i destabilizacja Bitcoina. Powiązania Muska z rządem Stanów Zjednoczonych sprawiły, że jest tam, gdzie jest. Przez tę zależność od władz na jego opinie lepiej patrzeć z przymrużeniem oka.

Musk czasem przywdziewa maskę socjalisty, optując za bezwarunkowym dochodem podstawowym, lecz sabotuje zalążki związków zawodowych w Tesli; czasem przywdziewa maskę libertarianina, mówiąc, że rząd powinien usunąć się z drogi innowacji, lecz w wielkim stopniu polega na wparciu rządowym. Jego sprzeczne wypowiedzi i działania być może służą jedynie budowaniu wizerunku, w którym może się przejrzeć jak najwięcej jego zwolenników i konsumentów. Jest w końcu guru młodych internautów i aspirujących milionerów, których nieraz ciągnie do libertarianizmu utożsamianego z przedsiębiorczością i innowacją, lecz króluje przecież w Dolinie Krzemowej w okolicy San Francisco, bastionie ekologów, progresywistów i Demokratów. Być może ten kalejdoskop poglądów jest szczery, być może ścierają się w nim przeciwieństwa, a rozbieranie tego na czynniki pierwsze nie ma sensu.

A może uprawia on po prostu pewną polityczną gimnastykę i mówi to, co trzeba powiedzieć, aby dalej kiwać się na szczycie – wszystko, co robi, jest ostatecznie nastawione na maksymalizację zysków.

Elon Musk, mimo swojej reputacji self-made mana, jest beneficjentem dotacji rządowych na wielką skalę. Jego zależność od rządu, zwłaszcza w kontekście powiązań między SpaceX a NASA, można określić (i określa się) jako inwestycję w południowoafrykańskiego miliardera. Zbudował on swoje najbardziej znane firmy na grzbiecie wielkich dotacji, ulg podatkowych i wyłącznych kontraktów.

Tesla to firma zbudowana na pieniądzach amerykańskich podatników.

Tesla

Dochodzenie dziennikarskie ‘LA Times’ z 2015 roku wykazało, że Musk skorzystał do tego czasu z rządowej pomocy o łącznej wartości 4,9 mld dolarów. Obecnie przenosi on produkcję Tesli do Teksasu, gdzie będzie mógł liczyć na kolejne ulgi podatkowe warte dziesiątki milionów. W związku z budową fabryki w Nevadzie mógł za to liczyć na ulgi warte łącznie 1,3 mld dolarów przez okres dwóch dekad.

W czasach kryzysu ekonomicznego w 2010 roku Departament Energii poratował Teslę niskooprocentowaną pożyczką w wysokości 465 mln dolarów. Tesla skorzystała też z pomocy rządowej podczas pandemii, choć sam Musk w tym czasie tweetował przeciwko takiemu rozwiązaniu. Kluczowe w przypadku Tesli nie jest jednak to, że Musk korzysta z pomocy rządowej, bo ma do tego prawo, lecz to, że tak naprawdę Tesla sama z siebie nie przynosi zbyt wiele zysków i bez tej pomocy nie dałaby sobie rady. W trzecim kwartale 2020 roku Tesla zanotowała zysk w wysokości 331 mln dolarów, lecz w tym czasie sprzedała też warte 397 mln dolarów tzw. kredyty energetyczne, które rząd przyznaje na rozwój zielonych rozwiązań energetycznych. Podobna sytuacja miała miejsce w pierwszym kwartale 2021 roku, gdy Tesla zanotowała zysk 533 mln dolarów, sprzedając kredyty warte 518 mln dolarów. Sprzedaż rządowych kredytów jest głównym źródłem dochodu Tesli przez ostatnie kilka kwartałów. Pozostaje jedynie pytanie: komu Tesla sprzedaje te kredyty? Wszystkim innym firmom samochodowym, które ich potrzebują, a które nie zostały poratowane przez rząd.

Photo by Martin Katler on Unsplash.

Najsilniejsze powiązanie pomiędzy rządem a Muskiem występuje w przypadku jego drugiej flagowej firmy – SpaceX, produkującej głównie rakiety kosmiczne.

SpaceX

SpaceX współpracuje na wielką skalę z rządową agencją już od dwóch dekad. NASA w tym czasie zainwestowała w Muska miliardy dolarów – 3,1 mld na kapsułę Crew Dragon oraz 4,8 mld na statek kosmiczny Starliner. SpaceX ma obecnie kontrakt na transport ładunków na Międzynarodową Stację Kosmiczną w ramach programu Commercial Crew, który zastąpił wycofany w 2011 roku program Space Shuttle. Commercial Crew będzie też odpowiadać za transport astronautów na orbitę. Przez dekadę Amerykanie musieli w tej sprawie korzystać z usług Rosjan. SpaceX otrzymało również dotacje federalne w wysokości 885,5 mln dolarów na wsparcie klientów internetowych z obszarów wiejskich poprzez wykorzystanie satelity Starlink.

W ostatnim czasie kontrowersje budziła decyzja NASA o przyznaniu wyłącznego kontraktu dla SpaceX w związku z Human Landing System (HLS). SpaceX jako jedyny beneficjent kontraktu będzie mógł rozwinąć i zbudować lądownik księżycowy, który NASA wykorzysta przy lądowaniu na Księżycu w ramach programu Artemis. Jest to kontrowersyjne, ponieważ rząd zerwał wcześniejsze postanowienia polegające na ostatecznym przyznaniu kontraktu dwóm z trzech firm – o możliwość zbudowania lądownika ubiegały się jeszcze Dynetics oraz należące do Jeffa Bezosa Blue Origin. Ponadto NASA konsultowała modyfikacje postanowień kontraktu jedynie ze SpaceX. Dynetics oraz Blue Origin zaprotestowały w Goverment Accountability Office (GAO, Biuro Odpowiedzialności Rządu). GAO jednak po prostu zaakceptowało decyzje NASA, twierdząc, że ‘nie znajdują podstaw do podtrzymania protestów, ponieważ protestującym nie udało się ustalić żadnej rozsądnej możliwości uprzedzeń konkurencyjnych’, powołując się przy tym na to, że oferta SpaceX była bardziej korzystna pod względem technicznym, cenowym i organizacyjnym. GAO zwróciło też uwagę na słabą sytuację finansową NASA, która otrzymała od rządu 850 mln dolarów z wnioskowanych na rzecz programu HLS 3,3 mld.

Photo by Justin Novello on Unsplash.

Image

Jim Bridenstine

Administrator NASA

Inwestycje, które poczyniliśmy w związku ze SpaceX, i inwestycje, które poczynili oni w siebie, naprawdę poskutkowały czymś, co będzie bardzo korzystne nie tylko dla ludzkiej eksploracji przestrzeni kosmicznej, ale też dla gospodarki.

Destabilizacja Bitcoina, który ma realny potencjał na zastąpienie waluty fiducjarnej, jest na rękę rządowi, który sprawuje pieczę nad finansami obywateli.

Tesli zamieszanie z Bitcoinem

Na początku roku Tesla zakupiła Bitcoiny o łącznej ówczesnej wartości 1,5 mld dolarów (choć nie podała liczby zakupionych monet, według obliczeń to około 42 tys. Bitcoinów) i ogłosiła możliwość zakupu ich samochodów z użyciem tej kryptowaluty. Po upublicznieniu tej informacji wartość Bitcoina wzrosła o 20 proc.

Jaki jest najważniejszy skutek tej decyzji? Legitymizacja Bitcoina jako sensownej inwestycji i, w tamtym momencie, działającej waluty. Stąd zrozumiałe jest zdumienie świata, gdy niedługo później Elon Musk ogłosił, że jednak Tesla nie będzie przyjmować Bitcoinów jako zapłaty. Powołał się wówczas na względy środowiskowe – pozyskiwanie kryptowaluty jest bardzo energochłonne i odbywa się w częściach świata, w których rzadko korzysta się z odnawialnych źródeł energii, głownie Chinach. Na wartość kryptowalut – Bitcoina i Dogecoina – mają też wpływ tweety oraz publiczne deklaracje i żarty Elona Muska, bo popularna persona przyciąga uwagę całego świata. Czasem obniża on, a czasem znacząco zwiększa wartość waluty jednym tweetem. Na czym jednak polega Elona Muska zabawa w Bitcoina? I czy związek Muska z rządem może mieć wpływ na jego działania? Spójrzmy na całą sytuację z perspektywy rządu USA.

Otwarte i publiczne uznanie kryptowaluty przez jednego z najbardziej rozpoznawalnych biznesmenów i prezesa znanych na cały świat spółek legitymizuje i zwiększa popularność tej formy inwestycji. O tweetach i zachowaniu Muska pisze cały świat – jest on osobą, którą z wypiekami na twarzy śledzą internauci i memiarze, ale także dziennikarze i maklerzy giełdowi pod krawatem. Biorąc pod uwagę, że kryptowaluty są zdecentralizowane i niezależne od niczego poza samymi inwestorami, jeden z największych inwestorów będzie w stanie szafować wartością całego rynku jednym tweetem – i Elon Musk chętnie to wykorzystuje, pokazując tym samym obecną niestabilność kryptowaluty. Posiadając 1,5 mld dolarów w Bitcoinach, czasem sugeruje, że całość sprzedał, czasem pisze, że jest odwrotnie, czasem zaś sugeruje, że jednak będzie się dało kupić samochody za krypto, ale będzie to powiązane z wykorzystaniem czystej energii. A tymczasem wskaźniki wartości tańczą po całym wykresie. Niemniej trend pozostaje wzrostowy, szczególnie w ostatnim roku – wniesienie kryptowalut do inwestycyjnego mainstreamu przez m.in. Muska na pewno temu nie zaszkodziło.

W ten sposób, mimo pokazania obecnej niestabilności Bitcoina, Musk podnosi jego wartość i popularność, uznając go za racjonalny sposób lokowania swoich pieniędzy. Jednak ukazując niestabilność kryptowalut, osłabia ich pozafinansowe znaczenie. Coraz częściej pojawia się przekonanie, że globalna i niezależna waluta może być strukturą potrzebną do zunifikowania ponadnarodowych dążeń, czymś potrzebnym do stawienia czoła problemom światowym, przekraczającym linie na mapie. Chodzi choćby o wyzwania związane z globalnym ociepleniem. Ostatnio o korzyściach płynących ze zdecentralizowanej waluty pisał prezes Twittera Jack Dorsey: ‘Mam nadzieję, że przyniesie pokój na świecie lub pomoże go stworzyć. Mamy wszystkie te monopole wytrącające z równowagi, a jednostka nie ma władzy, z kolei ilość kosztów i rozproszeń wynikających z naszego dzisiejszego systemu monetarnego jest prawdziwa i odciąga uwagę od większych problemów’.

Photo by Executium on Unsplash.

Image

Gary Gensler

Przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd

Ta klasa aktywów jest pełna oszustw i nadużyć w niektórych aplikacjach. Potrzebujemy dodatkowych regulacji Kongresu, aby zapobiec wpadaniu transakcji, produktów i platform między pęknięcia regulacyjne.

Tymczasem administracja Bidena zasadza się na nowe regulacje i podatki, które ukrócą kryptowalutowy ‘dziki zachód’.

Regulacja kryptowalut

Gary Gensler, przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, stwierdził, że wiele tokenów kryptowalutowych może być niezarejestrowanych, co zostawia miejsce na manipulację i przyczynia się do ryzyka inwestycji.

W tę samą stronę zmierzają Chiny, twierdząc, że ‘handel walutą wirtualną zakłóca normalne porządki gospodarcze i finansowe, rodzi ryzyko nielegalnego transgranicznego transferu aktywów, prania pieniędzy i innej nielegalnej i przestępczej działalności oraz poważnie narusza bezpieczeństwo mienia ludzi’. Chiny zamknęły już kilkadziesiąt kopalni kryptowalut w regionach bogatych w hydroelektryczność. Organy regulacyjne Chin wyraźnie sygnalizują, że będą nadal wprowadzać więcej regulacji dotyczących kryptosfery, w tym nowe ustawy, które nałożyłyby na giełdy i banki bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące znajomości klienta i przeciwdziałania praniu pieniędzy. Te działania wpłynęły na ceny kryptowalut – Bitcoin spadł o 11 proc., Ether o 13 proc., a Dogecoin o 25 proc., co pokazuje, jaki wpływ na zdecentralizowaną walutę wciąż mają rządy.

Obecnie amerykański urząd podatkowy (Internal Revenue Service, IRS) traktuje Bitcoina jako własność, czyli opodatkowany jest on tak, jak akcje lub nieruchomość. Kopanie kryptowalut traktowane jest natomiast jako samozatrudnienie. Problemem dla rządu jest jednak unikanie podatków – wielu podatników nie wie, że musi rozliczyć się nie tylko z transakcji i kopania, lecz także z zysków ze wzrostu wartości portfela kryptowalutowego. Rząd ocenia wartość niezapłaconych podatków na 600 mld dolarów i część z tego może wynikać z braku znajomości reguł opodatkowania tej części rynku. IRS w 2019 roku wysłał około 10 tys. listów do osób, które potencjalnie nie zgłosiły zysku z kryptowalut. IRS skorzysta także ze specjalnego oprogramowania o nazwie TaxBit, które analizować ma wirtualne portfele.

Ponadto Joe Biden zapowiedział możliwość wprowadzenia nowych sposobów na opodatkowanie transakcji kryptowalutami. Jedna z potencjalnych propozycji wymagałaby od firm zgłaszania do IRS wszystkich transakcji kryptowalutowych o wartości przekraczającej 10 tys. dolarów. Inna wzywa giełdy i powierników kryptowalut do zgłaszania danych dotyczących kont użytkowników, którzy w danym roku dokonują wpływów lub wypływów o wartości co najmniej 600 dolarów brutto. Kolejny potencjalny poważny cios dla posiadaczy kryptowalut to propozycja Bidena dotycząca podniesienia najwyższej stawki podatku od długoterminowych zysków kapitałowych do 43,4 proc. z 23,8 proc. Propozycja będzie działać z mocą wsteczną i będzie miała zastosowanie do wszelkich transakcji, które miały miejsce po 28 kwietnia 2020 roku.

Gdy Tesla zrezygnowała z przyjmowania płatności w kryptowalutach, powołała się na aspekty środowiskowe – kopanie Bitcoinów przyczynia się do zwiększonego zużycia paliw kopalnych, szczególnie węgla. To kolejny przytyk w stronę kryptowalut, który zwraca uwagę na ich wadę jako globalnej waluty – korzystanie z nich na wielką skalę zwyczajnie doprowadziłoby do zniszczenia ekosystemu. Stąd deklaracja Tesli, że zacznie dokonywać transakcji i pozwoli na zakup samochodów za Bitcoiny, gdy ‘kopanie przejdzie na bardziej zrównoważoną energię’. Biorąc jednak pod uwagę to, że źródłem wielkiej części Bitcoina są Chiny, należy czekać na dekarbonizację tego kraju, którą szacuje się na okolice 2060 roku. Zwrócenie uwagi na ekologiczne aspekty i postawienie na nich linii granicznej jest też puszczeniem oczka do administracji Bidena, którego nowy plan infrastrukturalny (o którym pisaliśmy tutaj) stawia na nowoczesne, zielone rozwiązania, w tym postawienie tysięcy ładowarek do samochodów elektrycznych, zwłaszcza na obszarach wiejskich, aby zachęcić szersze grono konsumentów do przejścia na ten typ transportu. Tesla, jako posiadacz 71 proc. rynku samochodów elektrycznych w USA, będzie głównym beneficjentem tego programu. Gra Muska w Bitcoina to pokaz tego, jak mieć ciastko i zjeść ciastko, biorąc pod uwagę, że Tesla wciąż siedzi na około 42 tys. tokenów.

Photo by Executium on Unsplash.

Czy jednak rządowi USA nie przeszkadza, że interesy z Muskiem są nie tylko kosztowne, ale też niesprawiedliwe dla innych konkurentów? Niekoniecznie i to z prostego powodu. Musk daje im to, czego chcą. Topowe samochody elektryczne, które rozsławił na całym świecie i jedną z najbardziej zaawansowanych technologii kosmicznych, która może przynieść NASA wielkie oszczędności. Tesla odpowiada obecnie za aż 16 proc. całej światowej sprzedaży samochodów elektrycznych, co sprawia, że jest najlepiej sprzedającą się marką w tej części rynku. SpaceX natomiast odpowiada za 60 proc. światowego udziału w komercyjnych lotach kosmicznych i za 20 proc. wszystkich lotów. Musk po prostu dostarcza.

Niemniej słuchając opinii Muska, trzeba mieć na uwadze tylko jedno – że ma na celu przede wszystkim zysk.

Jego libertariańskie ciągoty tracą znaczenie, gdy doi państwo do cna, a socjalistyczne slogany, gdy dowiadujemy się, że jego pracownicy pracują w koszmarnych warunkach. Tak samo jego stanowisko w kwestii kryptowaluty ciężko uznać za szczere, biorąc pod uwagę jego powiązania i kontrakty z rządem. Gdy dołączymy do tego drobną hipokryzję w kwestiach środowiskowych – zielona Tesla i nieprzyjmowanie Bitcoinów a emitujący olbrzymie ilości gazów cieplarnianych SpaceX – trzeba uznać, że słowa Muska należy traktować jako jego osobistą rozgrywkę. Rozgrywkę o wpływy, kontrakty i dotacje.

Zdjęcie główne: Evan Vucci/AP
Tekst: Miron Kądziela

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook