Jak kultura internetowa zmienia tradycyjne pojęcie wartości?

Kryptowaluty, akcje memów i szaleństwo NFT zyskują coraz większą popularność, a co za tym idzie – cyfrowe dobra nabywają wartości materialnej i jesteśmy w stanie za nie coraz więcej płacić.
.get_the_title().

Zanim jakiekolwiek funkcjonowanie w sieci było możliwe, wartość materialną stanowiły samochody, domy, drogie przedmioty i ubrania. Niewiele się w tym zakresie zmieniło, taki materialny luksus nadal ma rzesze zwolenników i prawdopodobnie zawsze będzie ich miał. Ostatnie lata, a w zwłaszcza miesiące pokazały jednak, że do tego zestawienia można dodać pewną nową kategorię – wartość wirtualną.

Oczywiście w dalszym ciągu niewielki procent ludności może sobie pozwolić i chce inwestować w sztukę NFT czy kryptowaluty, ale sprowadźmy wszystko do własnego podwórka. Zapewne większość z was ma wykupioną subskrypcję co najmniej na Netfliksie, HBO czy Spotify. Do tego może dojść cała masa dodatkowych płatnych kont, kont premium itp. Już od jakiegoś czasu pewną część naszego budżetu przeznaczamy na wydatki, które w żaden sposób się nie materializują, a ich wartość od początku do końca zamknięta jest w ekranach naszych telefonów czy komputerów. I właśnie to, co się w nich znajduje, staje się coraz bardziej wartościowe.

Jako przykład weźmy memy – tak, one również mają swoją autentyczną wartość, mierzoną tysiącami dolarów. Jeden z ich twórców, Sebastian Tribbie, który stoi za kontem @youvegotnomale został zatrudniony przez Gucci do stworzenia mema ‘The „GUCCI” Starter Pack’ i jak się możecie domyślać, nie była to jego jedyna współpraca. Za zrobienie takiego obrazka Tribbie bierze od większej firmy 2 tys. dolarów. Viralowe memy i zdjęcia dodatkowo mogą się ‘materializować’ i wkraczać do naszego, rzeczywistego świata. Kultowe zdjęcie Berniego Sandersa szybko zamieniło się w merch, a koszulki i bluzy z jego wizerunkiem błyskawicznie się wyprzedały. Z kolei niecałe dwie godziny po tym, jak mucha wylądowała na głowie byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Mike’a Pence’a podczas debaty, można było kupić łapkę na te owady z napisem ‘Truth Over Flies’ (Prawda ponad muchami).

Niezależnie od tego, czy kupujesz te wszystkie gadżety, handlujesz akcjami lub kolekcjonujesz działa sztuki NFT, nowa rzeczywistość staje się coraz bardziej gamifikowana.

To właśnie gry wideo stały się niemalże najważniejszym elementem współczesnej kultury cyfrowej. Docierają do nowych odbiorców i branż, zmieniając krajobraz konsumencki. Za sprawą przyspieszających zmian – powstawania wirtualnych społeczności, przestrzeni i walut tworzonych przez gry – zaczynamy kwestionować nasze pojęcie rzeczywistości. Od Balenciagi zastępującej swój pokaz na wybiegu grą wideo po Hermana Millera wykorzystującego graczy jako testerów nowej kolekcji siedzeń biurowych – luksusowe marki dopiero zaczynają wykorzystywać gry wideo do kreowania własnej przyszłości.

balenciaga

Dziś na każdym kroku oczekujemy rozrywki i coraz częściej możemy jej doświadczać cyfrowo. Kolekcjonerzy samochodów, znawcy zegarków czy miłośnicy wina są teraz zastępowani przez odrębne wirtualne światy. Te enklawy, niezależnie od tego, czy istnieją na subreddicie, kanale Discord czy nienazwanym skraju internetu, tworzą nowe konsumenckie metaverse – nowe cyfrowe przestrzenie do spędzania wolnego czasu.

Kolejnym przejawem cyfrowej rewolucji jest szaleństwo związane z tokenami NFT, o których szerzej pisaliśmy tutaj. Kolejne wirtualne dzieła sprzedawane jako niewymienialne tokeny zaskakują coraz bardziej. Jedną z głośniejszych prac wystawionych ostatnio na licytację w takiej formie jest niewidziana dotąd kolekcja zdjęć ze słynnej ostatniej sesji zdjęciowej Kurta Cobaina. Od 28 kwietnia każdy może przejrzeć miniatury obrazów online, jednak tylko ich przyszły właściciel otrzyma wersję w wysokiej rozdzielczości. Tokeny NFT zostały zaprojektowane w taki sposób, aby dać ich posiadaczowi na własność coś, czego nie można skopiować i wymienić. Ludzie wydają miliony na wszelkiego rodzaju NFT, od nagrań erotycznych, przez filmy z YouTube aż po tweety.

Sebastien Borget, współzałożyciel The Sandbox, powiedział, że gospodarka oparta na NFT w ciągu dekady przerośnie gospodarkę świata rzeczywistego.

Również wyścig o zastąpienie gotówki kryptowalutą nabiera tempa, a banki centralne projektują oficjalne pieniądze cyfrowe. Sand Dollar, wprowadzony przez Bank Centralny Bahamów po huraganie z 2019 roku, stał się pierwszą na świecie walutą cyfrową banku cyfrowego. Dzięki niemu poszkodowani obywatele państwa mogli elektronicznie wysyłać i otrzymywać pieniądze bez konieczności posiadania konta bankowego. Podobnie jak komercyjne kryptowaluty, takie jak Bitcoin i Ethereum, Sand Dollar działa przy użyciu technologii blockchain, co oznacza, że ​​transakcje są przejrzyste, rejestrowane i bezpieczne. W przeciwieństwie do komercyjnych kryptowalut, które są zdecentralizowane i wolne od regulacji, te są emitowane i kontrolowane przez bank centralny kraju. Oznacza to, że państwo gwarantuje wartość pieniądza, zapewnia zarówno stabilność pieniężną fizycznej gotówki, jak i wygodę oraz bezpieczeństwo. Jest to po prostu cyfrowa wersja monet i banknotów.

sand dollar laura summers/unsplash

Wiele innych banków poszło w ślad za Bahamami i już testuje swoje cyfrowe waluty, zrobiły tak m.in. Japonia czy Chiny. Planowane jest umożliwienie odwiedzającym korzystania z cyfrowego juana na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2022 roku. W Europie wysiłki są na znacznie mniej zaawansowanym etapie. Europejski Bank Centralny opublikował w zeszłym roku kompleksowy raport na temat potencjału cyfrowego euro, ale jego prezes Christine Lagarde powiedziała w zeszłym miesiącu, że osiągnięcie efektu zajmie co najmniej kolejne cztery lata, jeśli w ogóle zostanie uruchomione. Również Ministerstwo Skarbu Wielkiej Brytanii i Bank Anglii rozważają potencjalne utworzenie cyfrowej waluty banku centralnego.

Nie ulega wątpliwości, że wraz z postępem i rozwojem cyfryzacji coraz więcej aspektów naszej codzienności przeniesie się do świata wirtualnego, poczynając od form spędzania wolnego czasu, poprzez pracę, kończąc chociażby na kwestiach materialnych, bo niedługo to tam możemy zostawiać znaczną część wypłaty, inwestując w cyfrową wersję naszego życia.

Zdjęcie główne: Executium/Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook