Pożary w Australii to zapowiedź przyszłości naszej planety – sądzą naukowcy

Jeśli problem globalnego ocieplenia nie zostanie rozwiązany, apokaliptyczne sceny z Australii staną się smutną normą.
.get_the_title().

Za sprawą szalejących tam pożarów, Australia jest obecnie na ustach całego świata.

Spłonęło tam już ponad 10 mln hektarów – czyli tyle, ile ma cała Korea Południowa.

Z kolei straty finansowe trudno jest póki co oszacować, choć firma SGS Economics and Planning mówi, że będzie to między 1,2 a 1,9 mld dolarów. Specjaliści mówią, że nie bez znaczenia pozostają też skutki zdrowotne, które może odczuć aż 1/3 populacji kraju – Australijczycy wciąż oddychają zanieczyszczonym powietrzem. W grudniu kraj ten przez dwa dni z rzędu bił rekordy najwyższych temperatur (pisaliśmy o tym tutaj), dochodząc do aż 41,9 stopnia Celsjusza. W pożarach zginęło 28 osób i, jak szacuje prof. Chris Dickman z Uniwersytetu w Sydney, ponad miliard zwierząt. W stanie Wiktoria zaobserwowano nowe zjawisko pogodowe – dym wytwarzał chmury i pioruny, który powodowały nowe ogniska pożarów.

Brzmi strasznie? Oczywiście. Niektórzy naukowcy sądzą jednak, że to dopiero zapowiedź tego, co czeka naszą planetę w przyszłości, jeśli nie uda się zatrzymać wzrostu temperatury na świecie. – Tego możemy się spodziewać, gdy średnia temperatura wzrośnie o 3 stopnie Celsjusza w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej. To pokazuje nam, jak wówczas będzie wyglądał świat i naprawdę pokazuje, co oznaczają zmiany klimatu – mówi Richard Betts, profesor geografii na Exeter University.

Średni wzrost temperatury w Australii w czasie pożarów wynosił 1,4 stopnia Celsjusza, podczas gdy globalna średnia wynosi 1,1 stopnia.

Naukowcy są zdania, że próg bezpieczeństwa równy jest wzrostowi średniej globalnej temperatury o jedynie 1,5 stopnia Celsjusza, a przekroczenie tej wartości wiązać się będzie z nieodwracalnymi konsekwencjami dla naszej planety. – To są skutki, które obserwujemy przy wzroście temperatury o 1 stopień. Dopóki nie zdołamy ustabilizować klimatu, będą tylko bardziej dotkliwe – mówi Corinne Le Quéré, profesor nauk o zmianie klimatu na University of East Anglia. Wzrost globalnej temperatury zwiększa z kolei prawdopodobieństwo wybuchania pożarów. Jak do tego nie dopuścić? Oczywiście i w tym przypadku wygląda na to, że w przyszłość moglibyśmy spoglądać z mniejszym strachem, gdyby tylko państwa dążyły do realizacji celów ustanowionych w Paryskim Porozumieniu Klimatycznym.

Zdjęcie główne: Euro News
Tekst: NS

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: