W atmosferze jest już tyle dwutlenku węgla, że nawet obsadzenie całego terytorium USA drzewami nam nie pomoże

Właśnie przekroczyliśmy kolejną granicę na drodze do samozagłady.
.get_the_title().

Ludzkość emituje do atmosfery od 30 do 40 mld ton dwutlenku węgla rocznie. Jeżeli emisja szkodliwych gazów cieplarnianych w ciągu najbliższych dekad utrzyma się na tym samym poziomie, temperatura Ziemi będzie nieustannie wzrastać, osiągając niespotykany wcześniej poziom, a znany nam styl i sposób życia zostanie unicestwiony.

Tak dramatyczne konkluzje wynikają z raportów opublikowanych niedawno przez naukowców, którzy badają cywilizacyjny postęp na drodze do osiągnięcia celów ustanowionych w Paryskim Porozumieniu Klimatycznym.

Przez lata, zarówno w środowisku naukowym, jak i pośród zwykłych obywateli, utarło się przekonanie, że jednym ze sposobów przechwycenia wydzielanego do atmosfery dwutlenku węgla jest zasadzenie większej ilości drzew. Drzewa wydzielają tlen, rosnąc.

Okazuje się jednak, że nie ma takiej ilości drzew, którą moglibyśmy zasadzić, aby polepszyć aktualna sytuację.

Naukowcy twierdzą, że nawet obsadzenie całego terytorium Stanów Zjednoczonych drzewami nie pomogłoby w osiągnięciu celu wyznaczonego przez światowe rządy, jakim jest ograniczenie o 10 proc. dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery.

Z kolei przeznaczenie ziemi pod uprawę na zasadzenie drzew przechwytujących szkodliwe gazy cieplarniane pozbawiłoby ludzkość ziemi niezbędnej do uprawy żywności i hodowli zwierząt, co po pewnym czasie wywołałoby problem niedożywienia, a nawet głodu. Sytuacja zatem jest patowa.

Źródło: The Independent

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: