Xi Jinping chce uzależnić od siebie ponad połowę świata. Czym jest chińskie Belt and Road Initiative?

Chińska inicjatywa albo lepiej doktryna Belt and Road (chiń. yi dai yi lu, ang. Pas i Szlak, ewentualnie Jeden Pas, Jeden Szlak) to ambitny program infrastrukturalny, polityczny i gospodarczy, obecny w ponad stu krajach na całym świecie i służący do zwiększania globalnych wpływów Chin.

Doktryna ogłoszona została w 2013 roku przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga i ma na celu stworzenie nowego Jedwabnego Szlaku przez Azję, Europę, Amerykę Łacińską i Afrykę poprzez finansowanie kolei, portów, szpitali, autostrad, elektrowni, lotnisk, portów i innych projektów infrastrukturalnych w krajach o niższych lub średnich dochodach. Udział w inicjatywie ma swoje konkretne, namacalne korzyści (w postaci ukończonych projektów), lecz wprowadza też kraje w pułapkę zadłużenia – wówczas Chiny mogą zabiegać o polityczne ustępstwa od rządów, które są im winne pieniądze. Na przykład w przypadku sporów terytorialnych na Morzu Południowochińskim lub wymuszaniu milczenia w sprawie łamania przez nich praw człowieka.

W 2011 roku Chiny umorzyły nieujawniony dług Tadżykistanu w zamian za 1158 km2 spornego terytorium.

Wielomiliardowa pekińska inicjatywa została nazwana chińskim planem Marshalla, wspieraną przez państwo kampanią na rzecz globalnej dominacji, pakietem stymulacyjnym dla spowalniającej gospodarki i ogromną kampanią marketingową dotyczącą czegoś, co już się dzieje – chińskich inwestycji na całym świecie. To nie tylko strategia rozwoju gospodarczego: Pas i Szlak dąży do budowania wielowarstwowych i wielostronnych partnerstw z krajami wzdłuż Jedwabnego Szlaku, mając nadzieję na osiągnięcie, jak mówi Xi Jinping, ‘łączności politycznej, infrastrukturalnej, handlowej, finansowej i międzyludzkiej’. Przywódca Chin chce też większego zaopatrzenia dla Chin i otwarcia dla swoich towarów nowych rynków zbytu.

Krótko mówiąc: poprzez inwestycje do uzależnienia. Kraje biorące udział w inicjatywie staną się zależne od Pekinu nie tylko handlowo, ale też politycznie.

W praktyce jednak kraje zawsze są uzależnione od swoich partnerów, choć może nie na tak dużą skalę. Niemniej wielu rządom bliżej jest na Wschód, do Chin, niż do Europy, czy USA, które nie wyciągają pomocnej ręki albo uzależniają pomoc, często słusznie, od przestrzegania pewnych zasad. Natomiast obecnie Chiny, zwiększając swoje inwestycje gospodarcze i naukowe w krajach związanych z inicjatywą, zmieniają punkt widzenia wielu rządów na świecie, stając się partnerem z wyboru dla dużej części krajów rozwijających się. Nawet jeśli to pakt z diabłem. Przyczyną może być brak równoważnych inicjatyw ze strony takich krajów jak USA.

Jednak, mimo że jest ona międzynarodowa, inicjatywa ma przede wszystkim na celu rozwój samych Chin – jednym z nadrzędnych celów jest rozwiązanie problemu pogłębiających się dysproporcji regionalnych w Chinach w miarę modernizacji gospodarki tego kraju.

Pekin ma nadzieję, że jego transnarodowy program budowy infrastruktury pobudzi wzrost w słabo rozwiniętym zapleczu Chin.

Image

Elizabeth C. Economy

starsza analityczka z Council on Foreign Relations

Pod rządami Xi Chiny aktywnie dążą do kształtowania międzynarodowych norm i instytucji oraz zdecydowanie podkreślają swoją obecność na scenie globalnej.

Ponad sto krajów, 61 proc. populacji świata i nawet do 8 bln dolarów. Takie są szacowane liczby Pasa i Szlaku.

Cesarski rozmach

Szacuje się, że inicjatywa Pasa i Szlaku będzie kosztować ponad 1 bln dolarów, choć niektórzy uważają, że kwota ta może wynieść nawet do 8 bln dolarów. Istnieją też różne szacunki dotyczące tego, ile pieniędzy do tej pory wydano. Według jednej z analiz Chiny zainwestowały jak na razie ponad 843 mld dolarów w 165 krajach, z czego większość została wydana w Azji. Trudno jednak określić dokładną liczbę krajów, ponieważ nie ma żadnej oficjalnej listy z wyszczególnionymi partnerami biorącymi udział w inicjatywie. Wiadomo za to, że w inicjatywie bierze udział co najmniej 70 państw, a liczba ludności zamieszkującej kraje inicjatywy wynosi 4,6 mld, co odpowiada 61 proc. całej ludzkości.

Belt and Road oznacza również, że chińskie firmy angażują się w prace budowlane na całym świecie na niespotykaną dotąd skalę. Do tej pory chińskie firmy zabezpieczyły ponad 340 miliardów dolarów w kontraktach budowlanych w krajach Pasa i Szlaku. Warto jednak wspomnieć, że dominacja Chin w sektorze budowlanym odbywa się kosztem lokalnych wykonawców w krajach partnerskich.

Skąd pochodzą te pieniądze? Większość finansowania projektów pochodzi z Chin w formie pożyczek. Podczas gdy większość finansowania pochodzi od państwa, zarówno prywatne, jak i publiczne chińskie firmy mogą być zaangażowane w rozwój projektów. Według firmy Refinitiv, która śledzi projekty Pasa i Szlaku, we wrześniu 59 proc. projektów należało do podmiotów rządowych, 26 proc. do sektora prywatnego, a 15 proc. do publiczno-prywatnych spółek joint venture.

Prezydent Xi ogłosił tę inicjatywę podczas oficjalnych wizyt w Kazachstanie i Indonezji w 2013 roku. Plan jest dwojaki: lądowy Pas Gospodarczy Jedwabnego Szlaku i Morski Jedwabny Szlak. Oba zostały wspólnie określone jako inicjatywa One Belt, One Road (Jeden Pas, Jeden Szlak), ale ostatecznie przekształciły się w inicjatywę Belt and Road (Pas i Szlak). Wizja Xi obejmowała stworzenie rozległej sieci kolei, rurociągów energetycznych, autostrad i usprawnionych przejść granicznych, zarówno na zachód – przez górzyste byłe republiki radzieckie – jak i na południe, do Pakistanu, Indii i reszty Azji Południowo-Wschodniej. Taka sieć rozszerzyłaby międzynarodowe zastosowanie chińskiej waluty, renminbi (inaczej – yuana).

W ramach Morskiego Jedwabnego Szlaku, aby dostosować się do rosnącego ruchu morskiego, Chiny inwestują w rozwój portów wzdłuż Oceanu Indyjskiego, od Azji Południowo-Wschodniej po Afrykę Wschodnią i części Europy. Morski Szlak ma ponadto łączyć Chiny z narodami w basenie każdego oceanu na świecie. Jest jeszcze Pas Gospodarczy Jedwabnego Szlaku, skomplikowana sieć sześciu lądowych korytarzy, które łączą Chiny z niektórymi dużymi miastami Azji i Europy kolejami, drogami i szlakami morskimi. Analitycy szacują, że największym projektem do tej pory jest szacowany na 60 mld dolarów chińsko-pakistański korytarz gospodarczy, zbiór projektów łączących Chiny z pakistańskim portem Gwadar na Morzu Arabskim.

Wiele największych gospodarek świata – w tym USA, Japonia i Indie – nie jest zaangażowanych w tę inicjatywę. Stany Zjednoczone nawet zniechęcają inne kraje do udziału. Podczas gdy kraje europejskie zasygnalizowały chęć przyłączenia się do programu, główni gracze, tacy jak Francja i Niemcy, powiedzieli, że Pekin musi najpierw znacznie szerzej otworzyć swoje rynki na zagraniczną konkurencję. Włochy w zeszłym roku stały się pierwszym krajem G7, który przystąpił do programu. Niemcy też uległy i uruchomiły w Duisburgu niemiecko-chiński węzeł kolejowy. Inne europejskie kraje biorące udział w Pasie i Szlaku to Węgry, Serbia, Albania, Armenia, Austria, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Gruzja, Grecja, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Mołdawia, Czarnogóra, Północna Macedonia, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Turcja oraz Ukraina.

Zdjęcie: Jason Lee/Reuters

Banner Image

Mapa Pasa i Szlaku. Grafika: Netherlands Institute of International Relations.

Korzyści są konkretne i natychmiastowe, ryzyko odległe i potencjalne, lecz znacznie większe.

Jakie są korzyści, a jakie ryzyko?

Część obaw związanych z rozwojem inicjatywy wynika z ogromnego zadłużenia, jakie państwa ponoszą przez partnerstwo z Pekinem. 42 kraje mają długi wobec Chin na poziomie ponad 10 proc. ich PKB. Raport AidData wskazuje, że Pekin ukrywa część swojego finansowania. Oznacza to, że Chiny systematycznie zaniżają swoje zadłużenie w Systemie Raportowania Dłużników Banku Światowego, pożyczając pieniądze prywatnym firmom w krajach o niższych średnich dochodach za pomocą spółek celowych. Utrudnia to dłużnikom i pożyczkodawcom wielostronnym oszacowanie kosztów i korzyści związanych z uczestnictwem w Inicjatywie Pasa i Szlaku. Zwiększa również prawdopodobieństwo, że dłużnicy wpadną w pułapkę zadłużenia, z której można wyjść tylko w jeden sposób: poprzez sprzedaż geopolitycznie ważnych aktywów Chinom. Na przykład finansowany przez China Exim Bank projekt kolejowy Chiny-Laos, o wartości 5,9 miliarda dolarów – co odpowiada mniej więcej 1/3 PKB Laosu – jest finansowany wyłącznie z ukrytego długu.

Korzyścią dla krajów jest jednak realna pomoc w realizacji projektów infrastrukturalnych oraz otwarcie szerokich stosunków handlowych z Państwem Środka. Poza tym Chiny rozprzestrzeniają na całym świecie swoją sieć uniwersytetów. Chińskie uniwersytety – wraz z rozległą siecią instytutów CAS (Chińska Akademia Nauk) – rozrastają się na całym świecie. Oferują pomoc naukową i podpisują umowy o współpracy na skalę niespotykaną od czasów zimnej wojny. CAS zainwestował już ponad 1,8 mld juanów (prawie 268 mln dolarów) w projekty naukowe i technologiczne w ramach Pasa i Szlaku. Na przykład na Sri Lance Chiny współfinansują ośrodek zajmujący się pozyskiwaniem bezpiecznej wody pitnej i wsparciem dochodzeń w sprawie kryzysu związanego z chorobą nerek w wiejskiej populacji tego kraju. W Pakistanie współsponsoruje szereg ośrodków badawczych, które biorą pod lupę kwestie od rolnictwa ryżu po sztuczną inteligencję i inżynierię kolejową. W sercu Unii Europejskiej chińsko-belgijski park naukowy zapewnia budynki dla firm próbujących rozszerzyć handel urządzeniami medycznymi, energią słoneczną i innymi technologiami. W Ameryce Południowej Chiny nawiązały współpracę z Chile i Argentyną w zakresie centrów astronomicznych i uzyskały dostęp do jednych z najlepszych obserwatoriów na świecie. W sumie w naukową stronę Pasa i Szlaku zaangażowane są dziesiątki tysięcy badaczy i studentów oraz setki uniwersytetów. W krajach rozwijających się jest niewiele regionów, w których brak jest naukowego zasięgu Chin. Oznacza to głęboką zmianę w kwestii tego, skąd kraje o niskich i średnich dochodach czerpią wsparcie naukowe – w sferze tej Chiny stają się konkurentem dla Stanów Zjednoczonych, Japonii i bogatszych krajów europejskich.

A więc w kwestii korzyści widoczna jest tu koncepcja win-win, która przenika wszystkie projekty Pasa i Szlaku – każda większa inwestycja przynosi korzyści nie tylko krajowi goszczącemu, ale także Chinom, które mają nadzieję na czerpanie z przedsięwzięć korzyści zarówno pod względem naukowym, jak i ekonomicznym. Inicjatywa Pasa i Szlaku przyniosła Chinom wielu fanów w krajach, w których zainwestowały, w tym prezydenta Sri Lanki Maithripala Sirisena i premiera Pakistanu Imrana Khana. Khan powiedział w swoim przemówieniu w zeszłym roku, że chce się przekonać, jak Chiny przeszły z biednego kraju do wschodzącego supermocarstwa.

Jednym z większych zmartwień w związku z inicjatywą Pasa i Szlaku są kwestie środowiskowe. Olbrzymie projekty mają wpływ na środowisko, zmieniając krajobraz dziesiątek krajów. WWF informuje, że główne połączenia B&R między Azją a Europą przecinają 1739 obszarów, które zostały zidentyfikowane jako ważne dla ochrony różnorodności biologicznej, wpływając na 265 umiarkowanie zagrożonych gatunków, w tym 81 zagrożonych gatunków, takich jak antylopa saiga, tygrysy i pandy wielkie. Jednym z projektów, który niepokoi ekologów, jest planowana 350-kilometrowa, warta 3,8 miliarda dolarów linia kolejowa z Węgier do Serbii. Przyciągnęło to również uwagę władz UE i nadal oczekuje na zatwierdzenie przez organy regulacyjne. Ponadto Chiny nie ratyfikowały Konwencji z Espoo, która wymaga od państw członkowskich oceny wpływu projektów rozwojowych na środowisko i zdrowie na wczesnym etapie.

Photo by Bence Balla-Schottner on Unsplash.

Obecnie Chiny tracą impet.

Jak Pas i Szlak wygląda dziś?

Państwa-gospodarze odwołują lub zawieszają megaprojekty z powodu obaw o korupcję i zaciąganie długów w Chinach. Według danych laboratorium badawczego AidData, 35 proc. wszystkich projektów Pasa i Szlaku napotkało na swojej drodze jakieś bardzo poważne problemy – skandale korupcyjne, szkody środowiskowe, łamanie praw pracowniczych czy protesty publiczne.

Niedawno rządy od Malezji po Pakistan zaczęły ponownie zastanawiać się nad kosztami tych projektów. Sri Lanka, gdzie rząd wydzierżawił port chińskiej firmie na 99 lat po problemach z długami, może być przestrogą dla krajów, które obawiają się zbyt dużych wpływów chińskich u siebie. Osiem krajów Pasa i Szlaku jest poważnie zagrożonych brakiem możliwości spłaty pożyczek. Kraje dotknięte tym problemem to Dżibuti, Kirgistan, Laos, Malediwy, Mongolia, Czarnogóra, Pakistan i Tadżykistan. Należą one do najbiedniejszych w swoich regionach i są winne ponad połowę całego zadłużenia zagranicznego Chinom.

Malezja anulowała projekty infrastrukturalne o wartości 11,6 miliarda dolarów. Należy do nich połączenie kolejowe na wschodnim wybrzeżu i dwa gazociągi. Kazachstan i Boliwia anulowały projekty o wartości 1,5 mld i 1 mld dolarów, natomiast Kostaryka, Sudan, Etiopia, Ekwador, Zambia i Kamerun zawiesiły lub anulowały projekty o łącznej wartości 3,3 mld dolarów. Istnieją również obawy dotyczące korupcji. Co najmniej 47 projektów o łącznej wartości 41,2 miliarda dolarów w 10 krajach zostało dotkniętych zarzutami o skandale korupcyjne, kontrowersje lub domniemane naruszenia. Niemniej wielu innych partnerów twierdzi, że inicjatywa miała pozytywny wpływ na ich kraj.

Niektóre rządy, np. Kenia i Zambia, dokładnie badają inwestycje Pasa i Szlaku przed wzięciem udziału, a kandydaci prezydenccy z Malezji prowadzili swoje kampanie na bazie narracji wymierzonych bezpośrednio w inicjatywę – w ten sposób zresztą wygrał jeden z nich. Chińscy przywódcy byli podobno zaskoczeni takimi reakcjami, a inwestycje Pasa i Szlaku zaczęły zwalniać pod koniec 2018 roku. Jednak pod koniec 2019 roku ogólna liczba nowych umów ponownie odnotowała znaczny wzrost.

Sceptyczne opinie o Pasie i Szlaku pojawiają się już nawet w Chinach. Problemem są między innymi kwestie środowiskowe – wysłannicy Pekinu zbadali wpływ projektów na środowisko naturalne w krajach biorących udział w inicjatywie. Magazyn Nature spodziewa się, że wyniki badań będą miały wpływ na decyzje władz chińskich, ponieważ wysłano przedstawicieli Chińskiej Rady Współpracy Międzynarodowej ds. Środowiska i Rozwoju, organ zrzeszający najlepszych na świecie specjalistów ds. środowiska, który podlega rządowi Chin i zrobiono to na polecenie rządu.

Na zdjęciu premier Malezji w latach 2018-2020 oraz Xi. Zdjęcie: Eastasiaforum.com

Co na to rywale?

Wraz z rozszerzaniem się zakresu inicjatywy Pasa i Szlaku rosną też obawy, że jest to forma imperializmu gospodarczego, który daje Chinom zbyt duży wpływ na inne kraje, często mniejsze i biedniejsze. Niektórzy obawiają się, że rozszerzona obecność handlowa Chin na całym świecie doprowadzi w końcu do rozszerzenia obecności wojskowej. W zeszłym roku Chiny utworzyły pierwszą zagraniczną bazę wojskową w Dżibuti. Analitycy twierdzą, że prawie wszystkie budowane porty i inna infrastruktura transportowa mogą mieć podwójne zastosowanie – komercyjne i wojskowe. To raczej medialny straszak, który ma zachęcać państwa i ich obywateli do brania udziału nie w Pasie i Szlaku, a w istniejącym obecne głównie na papierze (bo uruchomionym w 2021 roku) amerykańskim ‘Build Back Better World’ Joe Bidena. Słuszna jest za to obawa głosząca, że Chiny wyeksportują swój model polityczny. Herbert Wiesner, sekretarz generalny niemieckiego PEN Center, mówi, że prawa człowieka ‘zostawia się w przydrożnych rowach Nowego Jedwabnego Szlaku’.

Zdjęcie główne: ChinesePosters.net
Tekst: Miron Kądziela

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook