Dlaczego Szwedzi tak unikają small talków?

W Szwecji rozmowa postrzegana jest jako coś, co służy do wymiany prawdziwych, znaczących informacji. Luźna, niezobowiązująca wymiana zdań jest uważana za coś niepotrzebnego. Szwedzi po prostu czują się niezręcznie, gdy ktoś obcy zaczyna z nimi rozmawiać.
.get_the_title().

W wielu kulturach przeprowadzanie takiej krótkiej rozmowy z nieznajomym jest normą, a wręcz może doprowadzić do nawiązania przyjaźni. Small talk to swego rodzaju sztuka. Niezobowiązująca rozmowa czasem sprowokuje naprawdę ciekawą i głębszą wymianę zdań. Wiele osób nie ma z tym żadnego problemu, jednak nie Szwedzi – oni osobę, która taką rozmowę zaczyna, mogą uznać za dziwaka, a small talk uważają za daremny. Mają problem ze zrozumieniem, że taka rozmowa również może mieć znaczenie – nie chodzi w końcu o wymianę zdań, a o nawiązanie kontaktu z drugą osobą. Dla Szwedów to jest kallprat, czyli ‘zimna rozmowa’ lub dödprat – ‘martwa rozmowa’. Aby uniknąć takich sytuacji, Szwedzi opracowali niemalże do perfekcji sztukę unikania kontaktu wzrokowego z obcymi czy dalszymi znajomymi. Gdy zobaczą kogoś ‘podejrzanego’ na horyzoncie, natychmiast zaczynają wpatrywać się w telefon lub podziwiać witryny sklepowe.

Dla Szwedów unikanie kontaktu wzrokowego nie jest niegrzeczne – to zupełnie normalne i obie wymijające się osoby dobrze o tym wiedzą.

Gdy ktoś odwiedza Szwecję, nie znając tej zasady i zagada do sklepikarza czy kelnera, może w odpowiedzi usłyszeć płaskie i chłodne ‘cześć’, nierzadko z wyczuwalnym podtekstem lekkiej irytacji lub nieufności. Mimo widocznej niechęci, Szwedzi zawsze grzecznie odpowiedzą na wszystkie pytania, jednak po czasie mogą po prostu na dłużej ‘zapatrzeć się’ w swój telefon i rozmowa się urwie.

unsplash.com

Szwecja to kraj, w którym króluje prostota i praktyczność – tutaj lepiej nie rozmawiać bez powodu.

Jeśli jednak już nie ma odwrotu i taką rozmowę trzeba po prostu przeprowadzić, najlepiej porozmawiać o pogodzie, wakacjach czy jedzeniu, które rozmówca ma w koszyku, gdy spotka się się go w sklepie. Po wymianie czterech-pięciu zdań nagle któryś ze Szwedów powie då så lub nähä, co oznacza, że nadszedł czas, aby się pożegnać, życzyć sobie wszystkiego dobrego słowami ha det så bra i pójść w swoją stronę. Najgorszymi tematami do small talków, jak wszędzie, są polityka i religia, ale też choroba czy nawet wspomnienie dobrego wina, które piłeś we wtorek – Szwedzi mogą pomyśleć, że jesteś alkoholikiem, skoro pijesz w tygodniu.

Eksperci twierdzą, że takie podejście do small talków może wynikać z tego, że Szwecja jest słabo zaludnionym krajem o stosunkowo dużym obszarze.

Tamtejsi ludzie przez setki lat przyzwyczaili się do rzadkich rozmów z osobami spoza ich najbliższego otoczenia. Inna hipoteza głosi, że niechęć do luźnych pogawędek może być związana ze stosunkowo niskim poziomem imigracji do Szwecji do lat 60. Szwedzi nie nauczyli się od innych tego typowo nieszwedzkiego zachowania.

Zdjęcie główne: unsplash.com
Tekst: MZ

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook