‘Dotykanie ryby’, czyli dlaczego młodzi Chińczycy leniuchują w miejscu pracy

Niska mobilność chińskiego społeczeństwa, nadmiernie długie godziny pracy i niskie płace spowodowały, że zamiast walczyć o sukces, młodzi Chińczycy wolą odpuścić sobie wyścig szczurów.
.get_the_title().

Boom gospodarczy w Chinach, który trwa od lat 80., znacząco poprawił jakość życia obywateli. Średnia długość życia wydłużyła się o ponad 8 lat, zaś PKB na mieszkańca wzrosło od mniej niż 1000 dol. w roku 2000 do ponad 10 tys. dol. w roku ubiegłym. Jednakże przez ostatnie spowolnienie gospodarcze, niską mobilność społeczną tego kraju, a także wpływ pandemii na rynek pracy, młodszemu pokoleniu znacznie ciężej jest powtórzyć sukcesy swoich rodziców.

Sytuacja wpłynęła na nowe podejście do sukcesu i kariery zawodowej. Chińska bloggerka Massage Bear rozpowszechniła swoją filozofię ‘dotykania ryby’, czyli obijania się, leniuchowania podczas pracy.

Termin „dotykanie ryby” pochodzi od chińskiego powiedzenia hún shuǐ mō yú, tłumaczonego na język polski jako ‘trzeba zamącić wodę w stawie, żeby złapać rybę’. Powiedzenie oznacza, że w czasie kryzysu bądź chaosu można łatwo uzyskać personalne korzyści.

Źródło zdjęcia: bbc.com

W ramach ‘dotykania ryby’ Massage Bear poleca m.in. ustawić w telefonie przypomnienie o piciu ośmiu szklanek wody dziennie i co 50 minut przerywać pracę, aby pójść po tę wodę, albo postawić sobie za cel zostanie osobą, która zużywa najwięcej papieru toaletowego w firmie. Chociaż takie porady mogą brzmieć absurdalnie, to blogerka tłumaczy, że ‘są biernym sposobem buntu młodego proletariatu, takiego jak ja’. Równocześnie podkreśla, że nie namawia do uchylania się od pracy, lecz kwestionowania pracy po godzinach w celu zaimponowania szefowi lub konkurowania z kolegami.

Jej filozofia jest wyrazem rozczarowania faktem, iż niezależnie od zaangażowania w wykonywaną działalność, płaca czy jakość życia młodych ludzi się nie zmienia.

Podobne podejście utożsamiała rozpowszechniona w Chinach w ciągu kilku ostatnich lat idea „Buddist Youth”. Buddyjska młodzież, wbrew swojej nazwie, ma niewiele wspólnego z religią. To grupa chińskich millenialsów, która akceptuje przeciętność i chce płynąć z prądem, niczym się specjalnie nie przejmując ani ‘nie szarpiąc’ z życiem. Buddyjska młodzież niczego nie oczekuje i wszystko przyjmuje, odpuszcza sobie akademicką i zawodową presję oraz bardzo wysokie oczekiwania, które często stawiane są młodym Azjatom.

Źródło zdjęcia: thewire.in

Można powiedzieć, że buddyjska młodzież to nieco pozytywniejsza odpowiedź na subkulturę “sang”. Sang w luźnym tłumaczeniu oznacza poczucie beznadziejności lub przygnębienia. Ludzie utożsamiający się z sang często używają czarnego i auto-deprecjonującego humoru oraz ironii, aby poradzić sobie z rozczarowaniami i frustracjami życia codziennego. W duchu tego nurtu powstała nawet sieć herbaciarni Sung Tea, która nadała swoim napojom nazwy takie jak: ‘nie-osiągnąłem-absolutnie-nic czarna herbata’ czy ‘życie-mojego/mojej-eks-jest-lepsze-niż-moje owocowa herbata’.

Za humorem sang, filozofią buddyjskiej młodzieży oraz ‘dotykaniem ryby’ kryje się raczej smutny obraz pokolenia młodych Chińczyków, nie radzących sobie z otaczającą presją.

Jednak być może humor oraz stawianie sobie nieco niższych wymagań okażą się receptą na zachowanie dobrej kondycji mentalnej w trudnej sytuacji, przed którą stanęli młodzi ludzie.

Zdjęcie główne: asiatimes.com
Tekst: Kasia Wardzyńska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook