Jak się odprężyć? O zapomnianej sztuce relaksu i odpoczywania

Jeśli jesteś jedną z osób, które na myśl o nieproduktywnie spędzonym czasie odczuwają niepokój, wcale nie należysz do mniejszości. Coraz częściej odbieramy sobie prawo do odpoczynku.
.get_the_title().

Bell Jacobs w artykule dla BBC przypomina instalację autorstwa studentki Kirsten Spruit zatytułowaną „A Space For Lingering”, co można przetłumaczyć jako „Przestrzeń do ociągania się/zwlekania”. Artystka stworzyła miejsce, w którym odwiedzający mogą położyć się na drogich, czarnych materacach, założyć słuchawki i odpoczywać. W tym czasie na ścianie wyświetlany jest film, który przedstawia powoli ukazujące się teksty, takie jak: “jak spędzić czas, nie robiąc nic?”. – “A Space For Lingering” wywodzi się z badań nad uczuciem niepokoju, koniecznością bycia produktywnym i wydajnym, które zdaje się dominować w życiu wielu ludzi, zwłaszcza w moim pokoleniu – tłumaczy autorka instalacji.

W XIX wieku lenistwo było czymś, z czym chętnie afiszowały się klasy wyższe, jednak w XXI wieku tym, co nadaje nam status społeczny, jest właśnie „bycie zajętym”.

Jak pisze autorka książki „The Art of Rest”, Claudia Hammond: „Jeśli mówisz, że jesteś zajęty, oznacza to, że jesteś ważny, masz wzięcie”. Nowe projekty i przedsięwzięcia, interesujące i produktywne hobby są tym, czym chętnie się obnosimy. Jak zauważa The New York Times w artykule „Stop Trying to Be Productive” – nawet pandemia, która teoretycznie wymusiła na nas zatrzymanie się w miejscu, w pewien sposób wzmocniła społeczną presję. Hasła z cyklu „wykorzystaj ten czas produktywnie”, zdjęcia znajomych, którzy wykorzystali te dodatkowe wolne godziny na naukę nowych umiejętności, wzmacniają w nas poczucie winy i przyczyniają się do wzrostu poziomu stresu.

Źródło zdjęcia: yampu.com

Dlaczego tak trudno nam się odłączyć od wyrzutów sumienia powodowanych nicnierobieniem? Psychology Today wyjaśnia, że naturalnie pragniemy w życiu pewności i dostosowujemy się do mas. Trudno jest rozważyć alternatywne sposoby na spędzanie czasu, gdy otaczają nas ludzie, którzy gloryfikują swój intensywny i zajęty styl życia. Jednak zmiana nadchodzi. Zamknięcie w domach mimo wszystko zmienia nasze tempo życia, powoli wracamy do celebracji introspekcji, sztuki relaksu. Już w 2019 słynne FOMO (fear of missing out) – lęk przed przegapieniem jakiegoś ważnego wydarzenia, zaczęło być zastępowane przez JOMO (joy of missing out) – jego zupełne odwrócenie, radość z przegapienia jakiegoś spotkania czy imprezy.

Ankieta przeprowadzona pośród 2200 osób mieszkających w Wielkiej Brytanii wykazała, że aż 78 proc. millennialsów doświadczało JOMO, kiedy znajomi odwoływali wyjście na piwo albo przekładali imprezę.

Ankieta pokazała także, że 51 proc. millennialsów uznało czas spędzony w samotności za bardzo ważny dla szczęścia, a tylko 30 proc. z nich uznało spędzanie czasu ze znajomymi za niezbędne. Co ciekawe, jest to związane z popularnością serwisów streamingowych. 78 proc. osób tej generacji stwierdziło, że serwisy takie jak Netflix przyczyniły się do wzrostu JOMO w ich życiu. 26 proc. stwierdziło, że wolałoby zrezygnować z alkoholu niż z subskrybcji, a co dziesiąty ankietowany dla Netflixa byłby w stanie rezygnować ze swojego życia seksualnego.

Źródło zdjęcia: revenue-hub.com

Powrót do relaksu jest czymś, czego potrzebujemy. W czasie wolnym nasze mózgi nie są bezczynne, wzmacniają wówczas połączenia nerwowe oraz utrwalają wspomnienia. Wtedy również budzi się prawdziwa kreatywność. Aktywuje się pamięć losowa, łączą się nowe obrazy i pojawiają się nowe pomysły. Słynna anegdota o Archimedesie i jego momencie eureki podczas kąpieli, a także badania psychologa Scotta Kaufmana, dowodzące, że 72 proc. ludzi wpada na nowe pomysły podczas prysznica, znajdują więc naukowe wyjaśnienie.

Kąpieli poświęcony jest także rozdział w książce „The Art Of Rest” Claudii Hammond. Książka powstała na podstawie ankiety, w której zapytano 18 tysięcy ludzi o najbardziej relaksujące dla nich czynności – kąpiel zajęła miejsce siódme.

Poza zwyczajną kąpielą, coraz popularniejsze stają się sesje kąpieli dźwiękowych z użyciem gongów lub mis tybetańskich. Zmniejszają one stres i ból, łagodzą niepokój oraz obniżają tętno.

W ostatnich latach głośno było także o japońskiej sztuce shinrin-yoku, czyli o kąpielach leśnych – o spokojnych spacerach po lasach, które mają zbawienny pływ na nasze zdrowie oraz psychikę. Czas spędzony wśród przyrody uplasował się z resztą na drugim miejscu listy najbardziej relaksujących czynności. Spędzanie czasu na łonie natury podnosi nasz poziom witaminy D, ekspozycja względem naturalnego światła wpływa na dobry i spokojny sen, zaś świeże powietrze poprawia ciśnienie – a to tylko niektóre z wielu plusów przebywania pośród flory i fauny.

Źródło zdjęcia: diariesofmagazine.com

Jeżeli jednak przeraża nas pogoda za oknem, bądź z różnych względów nie możemy sobie pozwolić na wyjście z domu, możemy sięgnąć po książkę – czytanie zajęło pierwsze miejsce na liście najbardziej relaksujących czynności.

Jednak na jakikolwiek sposób na relaks byśmy się nie zdecydowali, warto o odpoczynku pamiętać i robić to bez wyrzutów sumienia. Bell Jacobs w artykule dla BBC cytuje autorkę Holly Friend: „Cofnięcie się o krok, zatrzymanie się i ponowna ocena czynników stresogennych w naszym życiu jest niezbędna do osiągnięcia umiejętności, których potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek – takich jak wytrzymałość. (…) Aby poradzić sobie ze skrajnościami świata, musimy być spokojni i skupieni”. Chwila na oddech powinna więc na powrót stać się częścią naszej codzienności, czymś celebrowanym i ważnym. Nie chcemy przecież, aby okazało się, że w XXI wieku relaks jest jedynie eksponatem galerii sztuki, ciekawą instalacją artystyczną.

Zdjęcie główne: blog.wallpaperdirect.com
Tekst: Kasia Wardzyńska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook