Macierzyństwo to najgorsza decyzja w karierze zawodowej kobiety?

Premia za ojcostwo, kara za macierzyństwo. Wyniki amerykańskich badań są bezlitosne i jednoznaczne: matki są rzadziej zatrudniane do pracy, postrzegane jako mniej kompetentne oraz zarabiają mniej niż ich koledzy na tym samym stanowisku.
.get_the_title().

Amerykańscy naukowcy twierdzą, że dziecko może pomóc twojej karierze – jeśli jesteś mężczyzną. Ojcowie są chętniej zatrudniani niż bezdzietni mężczyźni i zarabiają więcej. Różnice te utrzymują się nawet po uwzględnieniu czasu i rodzaju wykonywanej pracy oraz wynagrodzenia małżonków.

Wniosek: tradycyjne poglądy na temat ojców-żywicieli rodziny i matek-opiekunek nadal mają się całkiem nieźle.

Pracodawcy postrzegają ojców jako bardziej stabilnych i zaangażowanych w swoją pracę; mają rodzinę na utrzymaniu, więc jest mniej prawdopodobne, że będą robić problemy – twierdzi profesor socjologii Michelle Budig, która przez 15 lat badała różnice w wynagrodzeniach rodzicielskich.

Uprzedzenia kulturowe wobec matek są niestety bardzo silne. Shelley J. Correll, profesor socjologii na Uniwersytecie Stanforda w swoich badaniach stwierdziła, że ​​pracodawcy oceniają ojców jako najbardziej pożądanych pracowników (następnie są bezdzietne kobiety, bezdzietni mężczyźni i na samym końcu matki). Ponadto matki nierzadko zmuszone są do przestrzegania surowszych standardów i traktowane są mniej pobłażliwie w przypadku spóźnień czy urlopów.

Eksperyment przeprowadzony na Uniwersytecie Cornella udowodnił, że matki mają mniejsze szanse na zatrudnienie i są rzadziej postrzegane przez pracowników jako kompetentne. Co ciekawe, w przypadku ojców działa to absolutnie odwrotnie!

Uczestnicy badania wysyłali setki fejkowych CV do prawdziwych pracodawców. Wszystkie zgłoszenie zawierały te same informacje. Jedynie część badanych dodała informację o swojej przynależności do komitetu rodzicielskiego, co wskazywało na posiadanie potomstwa. Wyniki tego eksperymentu wykazały jednoznacznie, że ojcowie otrzymywali odpowiedź częściej niż mężczyźni bezdzietni, natomiast u matek szansa na nową pracę spadła aż o 50 proc.! Dalsze etapy badań dowiodły, że matkom proponowano znacznie niższe wynagrodzenia roczne w porównaniu z mężczyznami i kobietami bez dzieci.

Warto na moment pochylić się nad historią. Okres lat 70. nazywany “cichą rewolucją” to czas, kiedy kobiety zaczęły nie tylko liczniej studiować, ale także odnosić sukcesy w dziedzinach uprzednio zarezerwowanych dla płci przeciwnej: prawo, inżyniera czy medycyna. Te stanowiska wymagały długiego przebywania poza domem i wielu, także macierzyńskich poświęceń.

Mimo to matki nie zwalniały tempa. Dziarsko szły przed siebie, nie zdając sobie sprawy z ogromu pułapek czyhających przyszłości.

Piękna płeć? Owszem, ale i zajęta. Kobiety wypracowały strategię radzenia sobie z trudnościami w pracy i w domu, aby desperacko sprostać szalejącym oczekiwaniom. Prawdą jest, że estrogen pomaga w szybkim przeskakiwaniu między zadaniami, ale na tej “pomocy” proces się zaczyna i kończy. Kobiety nie są stworzone do multitaskingu – choć owszem, nadal są w nim lepsze od mężczyzn. Socjolożka Barbara Schneider postanowiła sprawdzić, dla kogo wielozadaniowość jest najbardziej stresująca.

Badaczka odkryła, że to właśnie matki stanowią grupę osób najbardziej zestresowanych próbą robienia kilku rzeczy jednocześnie!

Chcąc zmienić tak głęboko zakorzenione myślenie, potrzebny jest globalny plan. Aby przywrócić równowagę, nie możemy polegać wyłącznie na tytanicznej pracy matek – potrzebna jest przede wszystkim rewolucja w polityce, nastawieniu pracodawców oraz edukacja środowisk (nie tylko) pracy.

Tekst: Katarzyna Korbuszewska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook