Młodzi ludzie na szeroką skalę powracają do domów rodzinnych. Czym jest pokolenie bumerangów?

Rosnące koszty utrzymania się coraz częściej doprowadzają młodzych ludzi do decyzji o powrocie do rodzinnych domów. Pandemia, która zapoczątkowała ten trend, była jedynie początkiem końca pewnego etapu dla osób generacji bumerangów. Z jakimi jeszcze problemami muszą mierzyć się młodzi dorośli?
.get_the_title().

Najnowszy raport RSA, Royal Society for Arts opublikowany w zeszłym tygodniu wykazał, że prawie 32 procent przedstawicieli pokolenia milenialsów oraz gen Z powróciło do rodzinnego domu wraz z wybuchem pandemii. Ta informacja, która raczej nie zaskoczyła opinii publicznej została uzupełniona jeszcze o dodatkowe dane. W raporcie podano także, że ponad dwie trzecie osób, które powróciły do domów z powodu lockdownów, wciąż nie wyprowadziły się od rodziców, pomimo zniesienia obostrzeń dotyczących COVID-19.

Obecnie około 42 procent młodych ludzi mieszka ponownie z rodzicami. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ biorąc pod uwagę niskopłatne prace, wielu przedstawicieli młodszych pokoleń ma trudności z wiązaniem końca z końcem.

Koszt bycia młodym jest naprawdę wysoki – mówi Toby Murray, starszy badacz w Royal Society for Arts – Badania pokazują, że młodzi ludzie wydają prawie dwa razy więcej na podstawowe potrzeby, niż wynosi średnia krajowa.

Sprawy nie ułatwiają także właściciele mieszkań na wynajem, którzy wraz ze wzrostem cen podnoszą czynsze. Zmusza to wiele osób do wydawania często połowy swoich dochodów tylko po to, by móc mieszkać w wynajmowanym pokoju.

Istnieje obecnie wiele złożonych czynników wpływających na bezpieczeństwo ekonomiczne młodych ludzi, które będą oddziaływać na każdą decyzję o wyprowadzce z domu. Coraz częściej wydaje się, że własne mieszkanie jest po prostu czymś nieosiągalnym dla młodych ludzi, co oznacza, że ​​samodzielne życie stało się luksusem – komentuje Murray

Zestresowana młoda dorosła /Andrea Piacquadio, pexels.com

Utrata niezależności przez młode pokolenia wiąże się z kosztami psychicznymi. Wiele osób traci nadzieję na odnalezienie swojej ścieżki życiowej, czując się ograniczonymi do ciągłego życia wraz z rodzicami. Z drugiej strony jednak wszyscy pragną komfortu i stabilności, które oferuje dom. Młodzi są rozbici pomiędzy chęcią wyrwania się z domu i osiągnięcia pełnej swobody a odczuwaniem znacznie mniejszego stres związanego z utrzymaniem się, będąc z rodzicami.

Przedstawiciele pokoleń milienialsów i gen Z nauczyli się jeszcze bardziej doceniać możliwość powrotu do rodzinnego, bezpiecznego domu. Należy zwrócić uwagę jednak na to, że niektórzy z nich nie posiadają takiego miejsca. Jak więc poprawić sytuacje młodych i dać im realny wybór?

Nie ma łatwego rozwiązania tej sprawy – dodaje badacz – Potrzebujemy całkowitej zmiany w sposobie myślenia o młodych ludziach, decydentów, którzy dbaliby o potrzeby młodych ludzi w sposób inkluzywny, dynamiczny i długofalowy – podsumowuje Toby Murray.

 

Tekst: OP

SPOŁECZEŃSTWO