Obraz młodych 2021: Mateusz Mach

Ruszamy z nową serią, w której przestawiać będziemy sylwetki barwnych przedstawicieli młodego pokolenia. Na początek Mateusz Mach, przedsiębiorca, który obecnie żyje w Abu Dhabi. Poznajcie świat jego wartości.
.get_the_title().

Wielu młodych ludzi pasjonujących się rapem chce powtórzyć sukces swoich idoli i zostać kolejnym złotym dzieckiem ulicznej muzyki. Inni wybiorą produkowanie trapowych bitów, w których zaczynają wiercić dziury, drille. Mateusz Mach poszedł w innym kierunku i stworzył aplikację dedykowaną kulturze hip-hop. Jednak drzemał w niej większy potencjał i wkrótce przerodziła się w pierwszy na świecie komunikator dla osób głuchych. Teraz Mateusz zdobyte doświadczenie wykorzystuje do rozwinięcia projektu Opus. Jednak to niejedyny plan młodego przedsiębiorcy na 2021 rok.

F5: Mam nadzieję, że 2020 był dla Ciebie łaskawszy niż dla większości przedsiębiorców z całego świata. Na pewno możesz podzielić się jakimiś sukcesami.

Mateusz Mach, CEO w Nextrope: Przede wszystkim zakończyłem w maju studia na New York University (NYU) w Abu Dhabi, które same w sobie były bardzo tropikalne, nie tylko pod względem klimatu, ale też doświadczeń kulturowych. Teraz mogę w pełni poświęcić swój czas na projekty, które tworzę. Wszystko, co zrobiłem do tej pory, wiązało się z łączeniem nauki i moich projektów biznesowych. Teraz Mateusz Mach to pełne skupienie na biznesie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Mateusz Mach (@mach.matteusz)

Rozumiem, że teraz rozwijasz projekt, który ma naprawić zepsuty przemysł muzyczny. Na jakim etapie on jest?

Opus to projekt eksperymentalny, dla mnie jest to test możliwości, jakie oferuje ostatnio popularna technologia blockchain. Jako jednemu z pierwszych zespołów na świecie udało się nam uruchomić aplikację na głównej sieci kryptowaluty Ethereum. W środowisku to dość duża rzecz.

Tak więc technologicznie zrealizowaliśmy wszystko, co mieliśmy zrealizować.

Wypełniacie też bibliotekę muzyczną?

Bardzo mocno skupiamy się na rekrutacji artystów. Przybywa ich około kilkudziesięciu każdego tygodnia. To są przede wszystkim mniejsi, niezależni artyści, bo taki jest nasz cel. Są to wykonawcy nie tylko z Polski, a z całego świata. Ja jako osoba, która bardzo mocno wspiera branżę artystyczną, jestem niebywale usatysfakcjonowany. Może to jest mały movement, który tworzymy, jednak poprawa sytuacji artystów na scenie muzycznej i współpracy ze strefą biznesową to jest coś, co bardzo mocno chciałbym zrobić.

A jakieś nowe osobiste projekty?

Piszę też własną książkę, ale to jest temat pewnie na potem.

Dlaczego na potem? Myślę, że już teraz warto o niej porozmawiać. Czego będzie dotyczyła?

To jest akurat pierwsza dłuższa publikacja, więc nie chciałbym być postrzegany jako autor, który w wieku dwudziestu paru lat napisał swoją autobiografię. Nie o to chodzi. Moja książka będzie zbiorem porad i przemyśleń dla osób, które są na początku swojej kariery i rozważają wybór ścieżki przedsiębiorczej.

A jest szansa, że w przyszłości będę mógł przeczytać twoją biografię?

Do swojej historii w przyszłości na pewno wrócę, bo nieskromnie mówiąc, naprawdę jestem wdzięczny za to, co spotkało mnie przez te ostatnie cztery lata. Myśląc o tych doświadczeniach – wręcz filmowych – uważam, że zasługują one na to, by usłyszało o nich więcej osób. Jednak na ten moment chciałbym jeszcze poczekać z wątkiem biograficznym. Chciałbym zapracować na to, żeby z pełną odpowiedzialnością móc sobie powiedzieć przed lustrem, że mam o czym pisać w kontekście mnie – Mateusza Macha.

Mateusz Mach, CEO w Nextrope

Jak wygląda twoje życie w Abu Dhabi – życie przedsiębiorcy, ale też młodego człowieka?

Życie w Emiratach jest bez wątpienia wygodne. Oczywiście za tę wygodę trzeba płacić ciężką pracą w tygodniu, ale typowe rozrywki, wyjścia w trakcie weekendów, to, co robimy ze znajomymi, różni się od tego, co możemy robić w Polsce. I to jest po prostu naturalne i to nie jest mój wymysł, że np. w piątek w lub w czwartek pójdziemy sobie na jet ski, w weekend pływamy jachtem, a w kolejny dzień zaprasza nas znajomy Emiratczyk do swojej willi i jemy obiad z osobami, które podejmują kluczowe decyzje dla rozwoju tego kraju.

Spodziewałeś się tak radykalnej zmiany?

Oczywiście brałem pod uwagę te możliwości, kiedy cztery lata temu NYU zaoferował mi stypendium i próbował przekonać, żebym przyjechał uczyć się właśnie tutaj. Jest to na pewno wygodniejsze, bardziej ekstremalne, bardziej tropikalne życie, ale – jeszcze raz – nie tylko pod względem temperatury, ale także doświadczeń. Użyłbym nawet stwierdzenia filmowe. Te sytuacje zebrane w ciągu czterech lat, to są moim zdaniem rzeczy o wiele bardziej abstrakcyjne – w kontekście pozytywnych odczuć, które generują – niż to, co jest w filmach Patryka Vegi.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Mateusz Mach (@mach.matteusz)

Hahaha, nie mogę nie zahaczyć o ten temat. Co myślisz o jego filmach?

Pod względem wartości merytorycznych, stopnia zaawansowania fabuły, pracy kamery to nie jest coś, co robi na mnie wrażenie, ale bez wątpienia przekonuje mnie jego podejście biznesowe. Moim zdaniem polska kinematografia nie przeskoczy pewnego poziomu braku aż tak dużych budżetów, jakimi dysponuje scena zachodnia.

Tak samo, jak polskie start-upy nie przeskoczą tego w rok, nawet z bardzo dużym finansowaniem publicznym. Potrzeba zmian krok po kroku.

Myślę, że Patryk Vega pod względem biznesowym to właśnie taki krok do przodu. Pozytywny krok do przodu, żeby stworzyć w Polsce przede wszystkim warunki, pokazać, że na filmach również da się zarabiać i to zarabiać bardzo dobrze, a za tym – mam nadzieję – pójdzie jakość.

Fajnie, że podszedłeś do tego od strony biznesowej. Pozostając jeszcze w polskiej popkulturze – wiem, że interesujesz się rodzimym rapem. Co o nim myślisz i kto jest twoim ulubionym artystą?

Rap w Polsce – gdzie wytwórnie, jakie mamy, nie oferują aż tak dużego i kompleksowego wsparcia, jak wytwórnie w Ameryce – to jest zjawisko warte analizy również pod względem biznesowym. Chociażby Żabson, który wciąż nie jest – z tego, co wiem – podpisany pod żadną wytwórnią, chyba że to jest jakiś dystrybutor. To jest niebywale dobrze prowadzony rozwój sylwetki (a robi to samodzielnie) pod względem marketingowym i obserwując go, widzę, że to są przemyślane odważne decyzje, które bardzo często się opłacają.

Właśnie! Oglądałem na Youtube twój filmik, w którym odwiedziłeś Grail Point. Tam spotkałeś także Żabsona. Rozumiem, że interesujesz się też modą. W czym chodzi młody przedsiębiorca?

Moja wizyta w Grail Point pewnie zdradziła to, że jestem fanem streetwearu. Staram się swoją garderobę balansować pomiędzy nawet jakimiś zupełnie outletowymi sztukami t-shirtów czy jenasów, które uda mi się kupić online, a bardziej kolekcjonerskimi wydaniami, bo po prostu teraz mogę sobie na nie pozwolić. Mam aktualnie taki okres, że wracam do bardzo intensywnych kolorów, odważnych designów i stylistyki.

Pewnie odzwierciedla to poniekąd jakieś moje przeżycia wewnętrzne, już nie tak monotonne jak kiedyś.

Twoje ulubione marki?

Bez wątpienia jestem pod wrażeniem tego, co robi polskie MISBHV, kreowane przez Natalię Maczek i Tomka Wirskiego. Imponują mi nie tylko ubrania, ale cała historia firmy. Standardowo pod względem tego, co noszą streetwearowcy – OFF-WHITE. Mam kilka itemów z Balenciagi. To, co robi teraz Dior, jest niebywałe pod względem podejścia do ich nowych kolekcji. No i Supreme! Myślę, że to te najważniejsze.

Obok programowania, kolejną pasją Mateusza jest moda.

Nie mogę nie zapytać o kwestię relacji towarzyskich i związków. Jak to wygląda w Abu Dhabi?

W trakcie pobytu w Abu Dhabi spotykam przede wszystkim osoby z innych kultur. Myślałem sobie o tym w kontekście swojego powrotu do Polski na jakiś dłuższy okres 2-3 lat i jest to bardzo ciekawe. Obecnie ciężej byłoby mi już na ten moment wyrażać uczucia po polsku, bo jestem przyzwyczajony do tych najbardziej intymnych rozmów po angielsku. No i też przez to, z kim się spotykałem, trochę bardziej egzotyczne niż to, co spotkałoby mnie w Polsce. Natomiast nie chciałbym, żeby to było zdefiniowane jako egzotyka osoby z innego kontynentu przez jej wygląd, ale również to, jakie ona oferuje doświadczenia kulturowe. Każda nowa znajomość to jest poznanie zupełnie nowej kultury.

Z tego, co wiem, w Twoim życiu ważny jest także sport.

Tak, wszystko zaczęło się od mojej kariery pływackiej. Pływałem od początku szkoły podstawowej do połowy szkoły średniej w klubie pływackim, dochodząc już do stopnia reprezentacji miasta, a nawet Polski na zawodach krajowych czy międzynarodowych. Mówię tutaj o mistrzostwach Polski i mistrzostwach Europy. I to pływanie przygotowało mnie do cięższych wyczynowo sportów.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Mateusz Mach (@mach.matteusz)

Jakie dyscypliny masz na myśli?

Spróbowałem się w triathlonie, czyli bieganie, rower i właśnie pływanie, a kiedy chciałem pójść jeszcze dalej, pojawił się boks, muay thai i MMA. Wyjechałem na obóz do Tajlandii na dwa tygodnie. To było niebywale intensywne przeżycie, które odczułem wewnętrznie.

Takie obozy to nie tylko trening sportowy, ale również trening mentalny, w zależności od tego, jakie mamy cele.

Dużo medytacji, jogi. Myślę, że ten wyjazd dwa lata temu do Tajlandii bez wątpienia mnie bardzo mocno zmienił, co przekłada się również na biznes, bo to podejście stuprocentowego opanowania, no może prawie stuprocentowego, albo radzenia sobie z jakimiś bardziej ryzykownymi sytuacjami to jest coś, co w biznesie jest kluczowe.

Rozmawiał Konrad Siwik

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook