Oto, dlaczego powinniśmy zredefiniować pojęcie ‘dobrej matki’

Macierzyństwo to ciągła konfrontacja z perfekcjonistycznymi oczekiwaniami i osądami, a to w efekcie może mieć trwały wpływ na poczucie własnej wartości.
.get_the_title().

Rodząc dziecko, kobieta zyskuje nową tożsamość – staje się matką. Ta rola jest niekiedy w stanie całkowicie przesłonić dotychczasowe poczucie własnego ‘ja’. Identyfikowaniu się z nową funkcją towarzyszą silne zmiany hormonalne oraz fizyczne. Ta mieszanka niekiedy znacznie wpływa na poczucie własnej wartości młodej matki i jej psychikę. Jeśli dochodzi do tego cała masa oczekiwań społecznych, rad i ocen – niekiedy robi się tego po prostu za wiele.

Dlatego powinniśmy ponownie zadać sobie pytanie, czym właściwie jest macierzyństwo na poziomie indywidualnym oraz społeczeństwo postrzega i traktuje matki. Kobiecość i macierzyństwo zbyt długo szły ze sobą w parze, stając się czymś niemalże nierozłącznym, co stanowi nie lada wyzwanie dla tych kobiet, które postanowiły, że wcale nie chcą rodzić dzieci. Z góry zakłada się, że mimo wszystko tego właśnie pragną, a ‘tłumaczenie się’ co chwila ze swojej decyzji na pewno nie jest przyjemne.

Najwyższy czas zerwać z przekonaniem, że kobieta powinna zostać matką, a jeśli już nią jest – musi zachowywać się w określony sposób.

Istnieją konkretne, wręcz perfekcjonistyczne oczekiwania społeczne związane z rolą matki. Tymczasem wymaganie od młodej matki pełnego poświęcenia może szkodliwie wpływać na jej psychikę i dobre samopoczucie.

Sai De Silva/ Unsplash.com

Świadomość nierówności płci rośnie, ale kobiety wciąż są od razu szufladkowane i stawiane w roli głównego opiekuna, co wywołuje w nich dodatkową presję. Noszą one ciążę i rodzą dzieci, dlatego naturalnie mogą mieć więcej oksytocyny, czyli hormonu miłości, który jest odpowiedzialny za zawiązanie więzi między matką a dzieckiem tuż po porodzie. Kobiety nie muszą być jednak głównymi opiekunkami z perspektywy zarówno biologicznej, jak i kulturowej. Badania dowodzą, że wśród gejowskich par wychowujących dzieci, aktywność mózgu głównego opiekuna jest podobna do tej u biologicznej matki, również poziom oksytocyny jest porównywalny. Nasze mózgi po prostu przygotowują się do tej roli, do spędzania czasu z dziećmi niezależnie od naszej płci.

Jako że mimo wszystko to matka przeważnie odgrywa większą rolę w opiece i wychowaniu dziecka, wiele kobiet czuje, że musi dokonać wyboru między byciem dobrą matką a rozwojem zawodowym.

Badania pokazują też, że matki, które jednocześnie spełniają się zawodowo, nie wybierając pracy jedynie z finansowej konieczności, są odbierane negatywnie. Bywają jednocześnie oceniane jako mniej zmotywowane i zaangażowane. Dlatego wiele kobiet rezygnuje z kariery zawodowej, zwłaszcza jeśli godziny pracy kolidują z obowiązkami, związanymi z opieką nad dziećmi. 43 proc. matek o wysokich kwalifikacjach odeszło w pewnym momencie z pracy.

EIELEI/ Unsplash.com

Musimy ponownie zastanowić się nad tym, czy ‘dobra matka’ to tylko ta, która poświęci wszystko – cały swój czas dla dziecka. Takie podejście jest w dużej mierze konstruktem społecznym, który charakteryzuje kulturę zachodnią. W afrykańskim plemieniu Aka to głownie mężczyźni opiekują się dziećmi, wstają do nich w nocy, a nawet dają niemowlętom własny sutek do ssania, gdy te są niespokojne. Kobiety z kolei, podobnie jak mężczyźni, biorą udział w polowaniach. Ich role społeczne są niemalże tożsame.

Liczne badania dowiodły, że rodzice są mniej szczęśliwi niż pary, które nie zdecydowały się na dziecko.

Często powodem są większe wydatki, co wiąże się z niestabilnością finansową, całkowite zorientowanie na dziecko i duże oczekiwania społeczne co do rodzicielstwa. Brak snu, zmęczenie, zamartwianie się, utrata całkowitej wolności oraz próba dopasowania się do standardowych ról płciowych to często największe problemy głównych opiekunów – najczęściej kobiet. A to w efekcie powodują również spadek satysfakcji małżeńskiej. Matki ciągle starają się robić coraz więcej, bo obawiają się, że to i tak nie będzie wystarczające. Jeśli staniemy się niewolnikami własnych dzieci, jakie sygnały wysyłamy kolejnej generacji?

Matka nie musi i nawet nie jest w stanie być idealna.

Koncepcja ‘wystarczająco dobrej matki’ Donalda Woodsa Winnicotta opisuje ją jako osobę, która początkowo całkowicie dostosowuje się do potrzeb niemowlęcia, przejmując wszelkie jego emocje bez potrzeby odreagowywania ich na dziecku. Następnie, w toku rozwoju dziecka, wystarczająco dobra matka pozwala na stopniowe poszerzanie jego autonomii, adekwatnie do wieku. Nie musi mu się narzucać i nie musi być perfekcyjna – wie jednak, czego potrzebuje jej dziecko i jak mu tego dostarczyć.

Musimy chronić siebie i bliskich przed perfekcjonistycznymi oczekiwaniami – takie podejście jest niezbędne dla naszego poczucia własnej wartości i dobrego samopoczucia. Nasze dzieci podziękują nam później za to, że braliśmy pod uwagę również własne szczęście, bo jeśli staniemy się szczęśliwsi, one też takie będą.

Zdjęcie główne: Bruno Nascimento/ Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook