Pracuję w kuchni, na kanapie, przy stole, moja praca jest tam, gdzie mój komputer

- Praca zdalna i nauka zdalna to dość trudny miks, z którym mierzę się codziennie - mówi współzałożycielka i redaktor prowadząca F5. Jak wygląda praca i nauka zdalna, czyli codzienność wielu ludzi? W tym szaleństwie brak metody.
.get_the_title().

F5: Pandemia i związany z nią lockdown mocno namieszały w naszych życiach. W Twoim także? Co się najbardziej w nimi zmieniło i co Ci najbardziej przeszkadza?

Tak, ten rok jest zdecydowanie inny. Staram się robić swoje i na tym skupiać, ale czasem jest – dość powiedzieć – karkołomnie. Czuję sporo braków. Brak swobody, brak spotkań ze starszymi członkami rodziny i niektórymi przyjaciółmi, brak spotkań zawodowych, które przeniosły się na Teams, ale nie zastąpią kontaktu z “żywym” człowiekiem. Jestem osobą społeczną, lubię pracować z ludźmi, lubię się z nimi spotykać i tego kontaktu zdecydowanie mi brakuje. Brakuje mi też wyjazdów, targów, spotkań z innymi dziennikarzami. To zawsze dużo wnosi. Na szczęście moja praca nie ucierpiała, wystarczy dobry sprzęt, internet i mogę funkcjonować względnie normalnie. Jeśli chodzi zaś o taką banalną codzienność, to brakuje mi przede wszystkim szkoły mojej córki i muszę przyznać, że łączenie zdalnej pracy ze zdalną nauką dziecka nie jest łatwe. Łączę się w bólu z innymi rodzicami.

Na szczęście mam super sąsiadów i bardzo sobie pomagamy, nasze dzieciaki mają namiastkę normalności, a my grupę wsparcia. Doceniam lokalną społeczność jak nigdy.

Jesteś współzałożycielką i redaktorką prowadzącą F5. Jak zmieniła się Wasza praca w pandemii?

Działamy właściwie podobnie. Moja praca zawsze mogła być w dużej mierze zdalna, ale dla pewnej czystości i rozdzielenia pracy od domu wolałam pracować w redakcji. Tu potrafię się skoncentrować, a po pracy zamknąć komputer i wrócić do domu. Na pewno jednak jest inaczej i niektóre rzeczy nie są już takie proste i wymagają innego podejścia. Na koniec i tak liczą się zaufani ludzie i ich zaangażowanie. Sesje zdjęciowe są czasem problematyczne, bo nagle okazuje się, że choruje fotograf albo osoba, z którą miałam robić wywiad.

Robię teraz bardzo dużo wywiadów i to przynosi mi sporo satysfakcji, ale też daje możliwość skonfrontowania tej naszej surrealistycznej chwilami rzeczywistości z innymi ludźmi. Strajki, pandemia. Chwilami poczucie absurdu sytuacji. Dobrze jest porozmawiać, sprawdzić, jak przeżywają pandemię prof. Jerzy Bralczyk, który ma olbrzymią wiedzę i dystans, prof. Aleksandra Przegalińska, specjalistka ds sztucznej inteligencji, albo fotograf Bartek Wieczorek czy młodzi projektanci z The Mar. Bardzo to lubię w mojej pracy.

Oprócz pracy jesteś mamą 8-latki, która rozpoczęła w tym roku II klasę – niestety w trybie zdalnym. Jakie są Twoje doświadczenia i spostrzeżenia związane ze zdalnym nauczaniem? Ma to sens?

W tym systemie trudno chyba oczekiwać cudów i już dziś widać, że dzieciaki są mocno zapóźnione z materiałem względem poprzednich roczników. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Pomijając szkody edukacyjne, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć, niezwykle dojmujący jest brak przyjaciół i kontaktu z rówieśnikami w dużej grupie. To kształtuje osobowość, umiejętności społeczne i na etapie rozwoju mojej córki ma takie samo znaczenie jak ćwiczenie pisania, czytania czy dodawania. Dzieciaki tęsknią za szkołą… Przynajmniej te młodsze.

Wiem, że nauczyciele się starają i widzimy tylko część ich pracy. Wiem, że pracują więcej niż zwykle, żeby przygotować lekcje, żeby sprawdzać, odpisywać etc., ale umówmy się – sytuacja jest kryzysowa i liczę, że jak najszybciej minie.

Z jednej strony w związku z obostrzeniami staliśmy się mniej mobilni, z drugiej jednak praca stała się bardziej elastyczna. Gdzie zwykle pracujesz i jak ona teraz wygląda? Oceniasz, że jest bardziej efektywna?

Moja praca jest tam, gdzie akurat mnie zastanie. Pracuję w kuchni, przy biurku, na kanapie. W redakcji, w domu, czasem u przyjaciół. Łapię się na tym, że pracuję nawet gotując. Mam wrażenie, że to wszystko zlewa się w jedną całość.

Teraz przyjeżdżam do redakcji, jak Lusia, moja córka, skończy lekcje, bo mimo że są zdalne, czasem są bardzo głośne. Luśka odrabia w redakcji lekcje, bawi się, a ja pracuję, omawiamy najważniejsze sprawy, wykorzystuję ten czas do maksimum. Resztę kończę w domu. Mam wrażenie, że jak się prowadzi własną firmę, to praca nigdy się nie kończy, a właściwie kończy się tylko tam, gdzie nie ma zasięgu. Polecam Suwalszczyznę lub Bieszczady. Coś dla opornych pracoholików.

W ostatnich miesiącach przekonaliśmy się, że wiele czynności, które do tej pory wykonywaliśmy stacjonarnie, robimy online – spotkania, zakupy, a nawet festiwale filmowe. Wystarczy laptop. Ty przez ostatni tydzień korzystałaś z Microsoft Surface Laptop Go. Możesz coś powiedzieć o wrażeniach z użytkowania tego sprzętu?

To prawda. Nagle nasz świat w większości znalazł się online. Tam pracuję, robię zakupy, oglądam filmy. Czasem się zastanawiam, co by było, gdyby ten wirus pojawił się 10 albo 20 lat temu. O takim lockdownie, na jaki możemy pozwolić sobie teraz, żeby go zwalczyć, nie byłoby mowy. Jeśli chodzi o wymagania, jakie mam wobec sprzętu, to pewnie nie będę oryginalna, bo z racji spotkań online i elastycznego trybu pracy potrzebuję szybkiego, lekkiego laptopa z dobrą baterią, który sprawdzi się podczas pracy i nauki zdalnej. Surface Laptop Go spełnia te warunki, do tego świetnie wygląda, jest doskonale wykonany i miły w dotyku. Ma świetny ekran z bardzo dobrym odwzorowaniem kolorów, co przydaje się przy obróbce zdjęć. Pozytywnym zaskoczeniem okazały się wbudowane głośniki, które pozwalają nie tylko komfortowo rozmawiać na Teams, ale również po całym dniu pracy obejrzeć serial w łóżku. Do tego mikrofony studyjne sprawiają, że świetnie mnie słychać podczas rozmów i kamera, która radzi sobie dobrze nawet przy słabym oświetleniu.

Dodatkowym bonusem urządzenia jest dotykowy ekran, który pozwala korzystać z niego jak z tabletu. Idealnie nadawał się do codziennej prasówki.

W F5 zajmujecie się trendami. Dużo się dzieje, więc zakładam, że macie co robić. Mogłabyś zdradzić nieco, nad czym w tej chwili pracujecie i kiedy będziemy mogli zobaczyć to live? Będzie to print czy online?

Świat zmienia się w zawrotnym tempie. Widzimy to szczególnie w tym roku. Staramy się patrzeć na te zmiany nieco szerzej, próbując dostrzec przyczyny, skutki i potencjalne scenariusze, aby nadać sens temu, co widzimy dzisiaj. I gdzieś na koniec on na pewno jest, nawet w tym okropnym 2020 roku (śmiech). Pamiętajmy, że największe wyzwanie przed którym wszyscy stoimy w najbliższym czasie, to nie pandemia COVID-19, ale zmiany klimatu, które postępują w zawrotnym tempie i będą skutkować dalszymi anomaliami pogodowymi, kryzysami gospodarczymi i migracyjnymi. Okazuje się, że paradoksalnie koronawirus wyhamował nieco te procesy. W pierwszej połowie tego roku nastąpił największy spadek emisji CO2 do atmosfery od 1900 roku, zmniejszyła się ilość śmieci w oceanach, bo turystyka stanęła, a Bolsonaro (prezydent Brazylii – przyp. red.) zachorował na covid i przestał wycinać lasy deszczowe. Jednocześnie obserwujemy, że walka z wirusem przyczynia się do budowania międzynarodowej wspólnoty na niespotykaną dotąd skalę. Zaledwie rok po wybuchu epidemii jesteśmy o krok przed powszechnym wprowadzeniem szczepionki.

Myślę, że doświadczenia wynikające z tego kryzysu epidemicznego przełożą się bezpośrednio na wypracowanie ogólnoświatowej strategii, abyśmy żyli w bardziej zrównoważonym modelu.

Te zmiany dotykają także nasz model funkcjonowania. Od 10 już lat wydajemy magazyn papierowy, choć o pełnym przejściu do online myśleliśmy już kilka razy – bo bardziej ekologicznie, mniejszy ślad węglowy itd. Jednak te dywagacje zawsze kończyły się kolejnym drukiem. W obecnej sytuacji nie ma na to szans, bo nasz model dystrybucji zakładał udostępnianie fizycznego nośnika w popularnych miejscach, tak aby ludzie mogli się nim dzielić. Dlatego postanowiliśmy przenieść nasz print do środowiska online. Kolejny numer szykujemy już na początku przyszłego roku.

Będzie można obejrzeć go na Surface?

Oczywiście! Do tego przeglądać na ekranie jak magazyn.


Zdjęcia: F5, Kinga Hołub, observatorium.pl

SPOŁECZEŃSTWO