Problematyczne koncerty. Publika zapomina, jak zachowywać się podczas występów na żywo

Eksperci skłaniają się ku stwierdzeniu, że w trakcie lockdownów publiczność zapomniała, jak odpowiednio zachowywać się podczas koncertów. Efekt? Coraz więcej nietypowych wydarzeń podczas występów na żywo.
.get_the_title().

W internecie zawrzało po udostępnieniu nagrania, na którym Bad Bunny wrzuca telefon swojej fanki do wody. Piosenkarz tłumaczył się później na Twitterze, twierdząc, że szanuje swoich fanów, którzy podchodzą i pytają o wspólne selfie, lecz jeżeli ktoś rzuca mu telefonem w twarz, domagając się zdjęcia, potraktuje go z takim samym brakiem szacunku. Jednak zachowanie fanki wobec Bad Bunny’ego to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

W ostatnim czasie do mediów przedostaje się coraz więcej informacji o niepokojących sytuacjach i działaniach fanów wobec artystów.

W grudniu Azealia Banks ogłosiła, że nie będzie już występować w Australii po tym, jak rzucono w nią butelką na scenie podczas koncertu w Brisbane. W minionym roku wokalistka Kehlani została wykorzystana seksualnie przez fana na koncercie w Manchesterze. W usuniętym od tego czasu poście na Instagramie opisała ten incydent jako ‘przyprawiający o mdłości’. Liczba podobnych przypadków nieodpowiednich zachować niestety wciąż rośnie. Czym są więc powodowane?

W przeszłości mieliśmy fanki The Beatles, które krzyczały czy rzucały w nich bielizną – wyjaśnia doktor Lucy Bennett, wykładowczyni na Cardiff University, specjalizująca się w kulturze fanowskiej. – Są to często wspólne formy zachowań, które sprzyjają poczuciu przynależności do społeczności fanów i pozwalają ludziom wyrażać swoją fanowską tożsamość. Doktor Bennett zauważa jednak, że od tamtego czasu wiele się zmieniło. Ostatnim, najmocniejszym czynnikiem, który wpłynął na przemianę środowiska fanów, miała stać się pandemia oraz ograniczenia związane z lockdownami.

@jenandchichi read the room folks #phoebebridgers #punishertour ♬ original sound – jenandchichi

Tłumy na koncertach stały się głośniejsze oraz bardziej agresywne, a viralowe filmiki krążące po TikToku jedynie utwierdzają badaczy w ich przekonaniach. – Słyszałem wiele doniesień, że tłumy na koncertach stały się bardziej hałaśliwe, a nawet zakłócają porządek, odkąd ograniczenia zostały złagodzone – mówi dla Dazed John Drury, profesor psychologii społecznej na Uniwersytecie w Sussex. – Wiele z tych doniesień to anegdoty, ale wszystkie wskazują na to samo. Chociaż mówi się, że za chaos odpowiada mniejszość publiki, co sugeruje, że nie jest to zachowanie zbiorowe, to i tak wystarczy, aby było uciążliwe.

Z przeprowadzonej przez Billboard w 2021 roku analizy wynika, że postpandemicznym koncertowy boom był w dużej mierze napędzany przez fanów, którzy uczestniczyli w takich wydarzeniach po raz pierwszy w życiu. Założono więc, że młodsi uczestnicy po prostu nie wiedzą, jak ‘właściwie’ zachowywać się na koncertach. – Występy z muzyką na żywo to coś fizycznego, w czym uczestniczy się w coraz bardziej cyfrowym świecie, z którego powoli wychodzimy – mówi doktor Bennett. – Wydaje się, że dla niektórych osób, bycie na koncercie jest równoznaczne z fizycznym uczestnictwem, takim jak rzucanie czymś czy krzyczenie. […] Komplikuje to jednak sprawę. Wcześniej scena była świętym miejscem, gdzie publiczność nie miała wstępu, chyba że została specjalnie zaproszona. Teraz widzimy coraz więcej wtargnięć w przestrzeń performatywną artystów.

Oliwy do ognia dolewa wszechobecność mediów społecznościowych. Według ekspertów doszliśmy do momentu, w którym pójście na koncert polega raczej na zrobieniu idealnego zdjęciu lub filmiku niż cieszeniu się chwilą. — Myślę, że te zachowania łączą w sobie wiele różne elementy — mówi Lucy Bennett. — Fizyczne koncerty powracają po pandemii, jednocześnie rozpowszechniły się praktyki coraz bardziej cyfrowej kultury, która próbuje uchwycić na żywo wyjątkowe momenty uczestnictwa i emocjonalną więź z uwielbianymi przez fandomy artystami.

Czy możemy jednak coś z tym zrobić? — Przede wszystkim musimy utrzymywać wartości i standardy, które są przeciwieństwem złego zachowania, czyli w szczególności szacunek do innych — podsumowuje profesor Drury. — Po drugie, obsługa wydarzenia musi być tak przeszkolona, by identyfikować problemy i skutecznie interweniować. Po trzecie, pomoże też większa zbiorowa samoregulacja w tłumie. Ludzie wciąż nie czują się na tyle pewnie, aby interweniować, gdy ktoś według nich źle się zachowuje.

Zdjęcie główne: Harrison Haines/Pexels.com
Tekst: OP

SPOŁECZEŃSTWO