Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

SpoGomi, czyli jak Japonia zamieniła zbieranie śmieci w sport

Czy zbieranie śmieci może być emocjonującym sportem? Okazuje się, że tak!
.get_the_title().

Nazwa SpoGomi powstała z połączenia słów 'sport’ oraz 'gomi’, czyli po japońsku 'śmieci’. To nazwa rozgrywki, w ramach której grupy składające się z 3 do 5 osób próbują zebrać jak najwięcej śmieci w jak najkrótszym czasie. W Japonii to coraz bardziej popularne.

Jesienią Tokio zostanie gospodarzem pierwszego Pucharu Świata SpoGomi, w ramach którego drużyny z najróżniejszych państw będą przemierzać ulice stolicy w poszukiwaniu odpadów.

Zadaniem 3-osobowych grup będzie jednak nie tylko znalezienie jak największej ilości odpadów podczas 60-minutowej rozgrywki, ale także posortowanie ich do odpowiednich worków. Następnie śmieci zostaną zważone i sprawdzone pod kątem prawidłowego posortowania. Jeśli dwie drużyny zbiorą tyle samo śmieci, o wygranej zadecyduje ich jakość – bo każdy rodzaj jest punktowany inaczej. Najcenniejsze w rozgrywce są niedopałki – i nic dziwnego, jako że rozkładają się nawet kilkadziesiąt lat.

Choć na międzynarodowe rozgrywki przyjdzie nam poczekać do jesieni, już teraz można wskazać faworyta. To oczywiście Japonia – Japończycy nie dość, że wymyślili SpoGomi, to jeszcze organizują turnieje na poziomie lokalnym i to już od 2008 roku.

Jak wygląda rozgrywka? Gracze noszą ochronne rękawice i wyposażeni są w specjalne szczypce do zbierania śmieci, dzięki którym nie muszą się schylać.

Rozgrywka rozpoczyna się od okrzyku, który brzmi: 'Zbieranie śmieci to sport!’.

Zwycięska drużyna otrzymuje zazwyczaj dyplom czy puchar, a czasem także niewielkie nagrody. Ale tak naprawdę nie o to chodzi, bo uczestników cieszy możliwość rywalizacji i pracy zespołowej. Doceniają fakt, że gra toczy się na świeżym powietrzu i – co najważniejsze – przyczynia się do tego, że w miastach robi się czyściej. Jak widać, SpoGomi ma więc same zalety. Może warto przeszczepić te rozgrywki także na nasz grunt?

Tekst: NS

SPOŁECZEŃSTWO