Toksyczna kobiecość – co to takiego?

Toksyczna męskość to dobrze znany termin. Ale czy słyszeliście o toksycznej kobiecości?
.get_the_title().

Termin ‘toksyczna męskość’ zrobił w ostatnich latach oszałamiającą karierę. I nic dziwnego, bo nagle wiele osób odkryło, że zachowania, które instynktownie wydają im się nie w porządku, rzeczywiście nie są okej – a do tego mają swoją zbiorczą nazwę. Hipermęskość, w parze z którą idzie agresja, niezdolność do przetwarzania emocji i chęć dominacji, wreszcie została określona jako negatywny wzorzec. Ogólnie rzecz biorąc: zespół seksistowskich stereotypów, które przyjęło się utożsamiać z ‘prawdziwymi’ mężczyznami, a które na co dzień rodzą masę problemów. To właśnie toksyczna męskość dokłada cegiełkę do tego, że mężczyźni rzadziej szukają pomocy psychologicznej, częściej uzależniają się od alkoholu i dopuszczają się przemocy. A na tym cierpią także inne grupy: kobiety czy osoby queerowe.

Jednak uporczywe reprodukowanie stereotypów związanych z płcią nie jest wyłącznie problemem mężczyzn. Toksyczna kobiecość także istnieje.

I może nawet nie jest tym, co nasuwa się wam od razu na myśl, gdy słyszycie ten termin.

Toksyczna kobiecość to – mówiąc w ogromnym skrócie – brak solidarności wśród kobiet. Wredne dziewczyny, jak te z głośnego filmu z początku wieku, naprawdę istnieją, a często wyrastają z nich także wredne kobiety. Nieustanna chęć dominacji w grupie, która w razie zagrożenia pozycji przeradza się w niesłabnącą konkurencję, sabotaż i rozsiewanie plotek o rzekomej przeciwniczce. Tak, przeciwniczce – bo toksyczna kobiecość najmocniej uderza właśnie w kobiety.

Toksyczna kobiecość często idzie ręka w rękę z seksizmem – to nie to samo, ale często się uzupełniają.

Podczas gdy seksistowskie będzie uznanie, że kobiety nie mogą grać w piłkę nożną, bo to sport dla mężczyzn, toksyczna kobiecość podejdzie do sprawy niby trochę łagodniej: przecież i tak nie chcesz grać w piłkę, tylko się spocisz i poobijasz, to nie jest dla dziewczyn. Ale koniec końców i w tym, i w tym przypadku mecz nie zostanie rozegrany. Podczas gdy patriarchat mówi, że mężczyzna jest w hierarchii wyżej niż kobieta, toksyczna kobiecość konkluduje tę myśl, atakując inne kobiety. Choćby w miejscu pracy, gdzie ze względu na strukturę społeczeństwa kobiety częściej idą na noże właśnie z przedstawicielkami własnej płci. Jednocześnie ich agresja często jest bierna, ukryta pod słodkim uśmiechem i pozorną uprzejmością. Do tego dochodzi presja związana z wyglądem, którą częściej kobiety odczuwają właśnie ze strony innych kobiet.

Oczywiście nie wszystkie toksyczne zachowania konkretnych kobiet określić można zbiorczym mianem toksycznej kobiecości. Patriarchalne wzorce, którymi nasiąkają dziewczynki, po latach owocują hiperkobiecością, w której wyolbrzymione są właśnie te stereotypowe cechy.

Toksyczna kobiecość bardzo płytko definiuje to, kim jest kobieta i nie daje zbyt dużego pola manewru w społeczeństwie.

Można się określić tylko w relacji do bardzo konkretnych stereotypów. A tych jest niewiele, więc są ograniczająca i, jak to stereotypy, przeważnie nijak mają się do prawdziwych ludzi.

Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook