Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Dziwne skutki przedawkowania LSD

Przedawkowanie LSD to nic zabawnego. Ostatnio okazało się jednak, że zbyt duże dawki LSD mogą nieść też dość dziwne korzyści.
.get_the_title().

Dietyloamid kwasu D-lizergowego, szerzej znany jako LSD, to psychodeliczna substancja o właściwościach halucynogennych. Działa ok. 100 razy silniej niż psylocybina (występująca w niektórych grzybach) i 4000 razy silniej niż meskalina (którą znajdzie się m.in. w niektórych kaktusach). LSD jest zatem silniejsze niż większość narkotyków, w tym kokaina i MDMA. Po jego zażyciu doznania halucynogenne mogą towarzyszyć człowiekowi przez kolejne 12 godzin. Doświadcza on wówczas całego wachlarza dziwnych odlotów, w tym intensyfikacji kolorów i dźwięków, zmiennego tempa dziejących się wokół wydarzeń, a nawet zmiany postrzegania czasu. LSD jest ponadto jedną z substancji, które bardzo łatwo przedawkować. Co dzieje się z ludźmi, którzy przyjmują jej ekstremalne ilości? Profesor Mark Haden z Univeristy od British Columbia wziął pod lupę naprawdę najcięższe przypadki spożywania LSD i opisał dość dziwne zdrowotne skutki. Jednym z opisanych przez Hadena przypadków była 15-latka cierpiąca na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Znalazła się ona w grupie 20 osób, które przez przypadek spożyły trochę więcej narkotyku, niż zamierzały (ok. 1100 mikrogramów). Przez kolejne 6 godzin jej zachowanie, delikatnie mówiąc, odstawało nieco od normy. Leżała na ziemi w pozycji embrionalnej i mocno zaciskała ręce. Przyjaciele podejrzewali u niej epizody maniakalne, które zdarzają się u osób chorych na dwubiegunówkę. Wezwali pogotowie, które odwiozło ją do szpitala. W ciągu najbliższych dni objawy nie powróciły, więc lekarze wypisali ją do domu. Co dziwne, pacjentka przez kolejne tygodnie nie doznała również typowych symptomów choroby dwubiegunowej: epizodów depresji i manii. I tak przez kolejne 2 dekady.

Sama zainteresowana stwierdziła, ze LSD zresetowało jej chemię mózgu, przez co wyzdrowiała.

Przykład cudownie ozdrowiałej 15-latki nie jest jedyny. Profesor Haden w swoim raporcie umieścił także sprawę 46-latki cierpiącej przewlekłe na bóle spowodowane boreliozą (chorobą odkleszczową). Kobieta pomyliła LSD z kokainą i przyjęła dużo więcej substancji niż planowała – około 550 razy więcej niż wynosi średnia dawka pochłaniania przez głodnych doznań ludzi. Przez kolejne 34 godziny jej życie wywróciło się do góry nogami. Naprzemiennie wymiotowała i doznawała uczucia lewitacji. W kolejnych tygodniach przewlekły ból zwyczajnie wyparował. Kobieta zrezygnowała wówczas z brania opioidów, które towarzyszyły jej od dłuższego czasu.

Źródło: newatlas.com

Uważa się, że takie psychodeliki jak LSD mogą leczyć ból – ma to związek z tym, że działają przeciwzapalnie.

Jednak nadal nie wiadomo, czy są skuteczne w objawach odstawienia morfiny i innych silnych opioidów. Co ciekawe, nigdy nie potwierdzono bezpośredniego zgonu z powodu LSD. Niemniej jednak badacze oszacowali, że śmiertelna dawka wynosi ok. 14 tys. mikrogramów. Badania kliniczne wykazują, że LSD jest suma summarum względnie bezpieczne. Albert Hofmann, który jako pierwszy zsyntetyzował LSD w 1938 roku powiedział, że jest to jeden z najmniej toksycznych leków na tej planecie. Jak dotąd LSD w Polsce nie jest prawnie dopuszczone do leczenia, mimo potwierdzenia jego skuteczności klinicznej w terapii alkoholizmu, depresji i zaburzeń afektywnych.

Czy to oznacza, że w przyszłość LSD będzie z powodzeniem stosowane w medycynie? Czy Polska oraz inne kraje otworzą się na nowe formy terapii? Stoi to nadal pod dużym znakiem zapytania.

Tekst: PKW

SURPRISE