Zastanawialiście się, dlaczego greckie rzeźby mają małe fallusy, ale wstydziliście się o to zapytać?

Któż nie przyglądał się centralnym punktom greckich rzeźb? I któż nie zastanawiał się, czy aby artysta wstydził się doprawić rzeźbie większego fallusa, czy też pozujący mężczyźni, ideały piękna, mieli pewne drobne mankamenty?
.get_the_title().

Jeśliby wierzyć (białym) mężczyznom, to średnia długość ich przyrodzenia w zwodzie wynosiłaby 16,5 cm. Owa średnia była rezultatem wywiadów przeprowadzonych przez amerykański Instytut Kinseya tuż po II wojnie światowej. No właśnie — wywiadów. Któż wie, może zadziałał tzw efekt ankietera, czyli błąd w badaniach socjologicznych polegających na tym, że respondent chce dobrze wypaść przed ankietującym? Badania kliniczne ucięły męski przerost ego. Wykazały, że średnia długość penisa w stanie wzwodu wynosi 12,9 cm.

Mężczyźni naciągali rzeczywistość o ponad 3,5 cm!

Rzymski posąg Dionizosa z II wieku

Czy przyłapani na koloryzacji faktów udawaliby Greka? Nie. Ponieważ w Grecji estymą cieszyli się ci o ubogich rozmiarach. Mniejszy penis był uważany za oznakę samokontroli i intelektu, podczas gdy duży — zwłaszcza jeśli nie miał napletka, w którym mógłby się skromnie ukryć — był oznaką barbarzyństwa. Czyli, krótko mówiąc, braku rozgarnięcia i opanowania.

Herakles, wikipedia

W starożytnej Grecji popularnym zwyczajem wśród młodych mężczyzn było zjawisko kynodesmē, co można przetłumaczyć na „psi krawat”. Mężczyźni chwytali za końcówkę swojego napletka, ciągnęli go za żołądź i podwiązywali za pomocą kawałków lepkiego papieru, pasków sznurka lub skóry, tworząc zawiniątko.

Po cóż to wszystko? Dla sportu! W końcu Grecy byli rozkochani w Igrzyskach Olimpijskich.

A że wszystkie dziedziny poza wyścigiem rydwanów i wyścigami hoplitów (czyli biegów w pełnym uzbrojeniu) uprawiali na golasa, zabieg kynodesmē pomagał im utrzymać niesforny element w ryzach.

Jak „psi krawat” wyglądał w praktyce, możecie obejrzeć w Muzeum Narodowym w Rzymie, gdzie znajduje się jeden z najsłynniejszych przykładów – rzeźba Apolloniosa z Aten zatytułowana „Bokser”. Przyglądając się sztuce z bliska, dojrzycie, iż fallus boksera jest nie dość, że zabezpieczony w napletku, to jeszcze schowany i zawiązany.

Odpoczywający Bokser, wikipedia

Jeśli te fakty sprzed naszej ery wydają się wam co najmniej zastanawiające, to sykniecie z bólu, gdy dowiecie się, co robili artyści. Popularne wśród męskich piosenkarzy i twórców było stosowanie metalowych szpilek do trzymania napletka na penisie. Prawdopodobnie byli przekonani, że wytrysk zmniejsza ich zdolności artystyczne. Cóż, sztuka wymaga poświęceń.

Co śmieszne, starożytni Grecy sądzili, że pochwa i penis to to samo, jednak damskie narządy są wklęsłe i emitują za mało ciepła, by „wypchnęły” swojego penisa.

W związku, z czym kobiety są mężczyznami, ale takimi… nieudolnymi.

Rzymianie nie mieli kompleksów wielkości. Nawet współcześnie Włosi są na trzecim miejscu w Europie, jeśli chodzi o średnią długość członka (15,75 cm). Grecy zaś są na ostatnim, najostatniejszym, 25. miejscu. Według badań Instytutu Doradztwa w sprawach Kondomów (Badenia-Wirtembergia w Niemczech) średnia długość greckiego przyrodzenia to 12,5 cm. Jednak, jak wiemy, najważniejszy jest intelekt. Prawda?

Tekst: Marta Tygrys Pokorska-Jurek

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook