Hey Reilly – kontrowersyjne kolaże i współpraca z potężnymi markami zamiast pozwów

Przeglądając Instagrama Hey Reilly, można zacząć się zastanawiać, jak wiele pozwów ma na koncie autor. Zabawa wizerunkiem znanych osób, miksowanie prawnie chronionych logotypów i udostępnianie ich na śledzonym przez ponad 150 tys. osób profilu brzmi dość ryzykownie. Jednak on robi to tak zręcznie, że w listach od domów mody nie dostaje gróźb, a propozycje współpracy.
.get_the_title().

O samym twórcy nie wiadomo zbyt wiele, poza tym, że urodził się w Glasgow, ale mieszka i pracuje w Londynie. Nie jest amatorem, ponieważ ukończył Royal College of Art. Mimowolnie przywodzi to na myśl sylwetkę Banksy’ego, którego nieznana tożsamość nie stanowi przeszkody w odbiorze prac artysty. Twórca Hey Reilly tłumaczy, że ta specyficzna anonimowość pozwala na swobodną zabawę w przestrzeni społecznej.

Można powiedzieć, że łącząc modę i sztuki piękne, dodaje magii do chaosu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez HEY_REILLY (@hey_reilly)

ŹRÓDŁO: COLLATER
ŹRÓDŁO: COLLATER

Portfolio Hey Reilly jest co najmniej imponujące. Ma za sobą współpracę z Gucci, Lamborghini, Calvinem Kleinem czy Chloe. Jak się okazuje, nie tylko świat mody potrafił go docenić – z twórcą współpracowały także marki z obszaru technologii, jak Sony i Samsung. Najbardziej znana jest współpraca z Fendi, którą sam artysta wspomina w jednym z wywiadów. – Zobaczyła połączenie logotypów Fendi i Fila, po czym się ze mną skontaktowała. Nie żeby mnie pozwać, jak myślałem na początku, ale żeby nawiązać współpracę – mówi o dyrektorce kreatywnej marki, Silvii Venturini Fendi. W ten sposób logo Fendi/Fila zostało umieszczone bezpośrednio na męskich ubraniach i modelach na wybiegu wiosna/lato 2018. Karl Lagerfeld umieścił je również na odzieży damskiej Fendi.

Niewykluczone, że na taki odbiór pracy autorstwa Hey Reilly wpływa fakt, że kolaże nigdy nie są wulgarne, ani nie mają na celu nikogo obrazić.

Zawsze oryginalne, wzbogacone o element zaskoczenia, nie są wymierzone w konkretne wartości czy osobę. Natomiast domy mody przy nowych kolekcjach i na pokazach potrzebują nieskończonych źródeł inspiracji – kreatywność artysty wydaje się więc dostarczać im powiewu świeżości. Warto też wspomnieć serię obrazów #FakeNews, która nie tylko bawi, ale i zmusza do refleksji. Wymyślone współprace Margieli z McDonald’sem, Supreme z Subway’em albo Givenchy z Adidasem są przedstawione w tak realistyczny sposób, że można zadać sobie w duchu pytanie: “w sumie dlaczego nie?”. Opublikowane 3 lata temu zdjęcie Céline Dion z torebką Céline Dior stało się memem i było powielane nawet na portalach niezwiązanych ze światem mody.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez HEY_REILLY (@hey_reilly)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez HEY_REILLY (@hey_reilly)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez HEY_REILLY (@hey_reilly)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez HEY_REILLY (@hey_reilly)

Jestem artystą i grafikiem zajmującym się modą i brandingiem pod pseudonimem Hey Reilly – mówi sam o sobie. Zapytany w jednym z wywiadów o inspiracje, wymienia francuskiego teoretyka i filozofa Rolanda Barthesa, “który widział, że marki, słowa i obrazy są znakami i symbolami innych rzeczy”, oraz Marshalla McLuhana, którego słynne hasło “medium jest przekazem” Hey Reilly interpretuje tak, że ostateczna siła sztuki komputerowej pochodzi z samej platformy cyfrowej.

Mam obsesję na punkcie robienia obrazów, instynktownie reaguję na obrazy. Zwykle te, które wznoszą się ponad przytłaczającym wizualnym bałaganem naszych czasów – tak swoje motywacje tłumaczy twórca.

Instynktownie dobiera tematy, a jeśli przyjdzie mu do głowy jakiś pomysł, natychmiast z nim eksperymentuje. W ten sposób może remiksować, edytować i bawić się znakami, aby stworzyć zupełnie nowy obraz. To od odbiorców zależy, czy praca się przyjmie. Próbując zdefiniować swoją sztukę, Hey Reilly wyjaśnia, że jego proces twórczy wyewoluował z obsesji na punkcie wykorzystywania wcześniej istniejących pomysłów, form i wiadomości jako łatwo zrozumiałych znaków. Myśli o swoich pracach na Instagramie jako o remiksach lub mashupach, ale kolaże też się sprawdzają.

ŹRÓDŁO: COLLATER

Wykorzystanie logotypów, które stały się uniwersalnymi znakami i są szeroko rozpoznawalne, jest absolutnie nieprzypadkowe.

Reilly uznaje je za świetny sposób na szybkie przyciągnięcie uwagi podczas przeglądania internetu. Po przyciągnięciu wzroku, proponuje całkiem inny obraz – coś, czego odbiorca się nie spodziewa.

ŹRÓDŁO: COLLATER
ŹRÓDŁO: COLLATER

Zdjęcie główne: Collater
Tekst: KN

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: