Holenderski rząd oficjalnie zakazał hodowli mopsów i buldogów francuskich
Pierwszy sprzeciw związany z psami rasy brachycefalicznej pojawił się w zeszłym roku, kiedy brytyjska sieć klinik weterynaryjnych Valley Vets ogłosiła, że zaprzestaje leczenia bezpłodności u psów należących do tej grupy. Wszystko dlatego, że są one zbyt chorowite, aby brać odpowiedzialność za ich rozmnażanie.
Pomimo oburzenia miłośników ras z krótkimi pyszczkami, w ślady za Valley Vets podążył właśnie rząd Królestwa Niderlandów.
O wadach tych uroczych czworonogów wspominaliśmy już wcześniej. Psy należące do ras brachycefalicznych mają kwadratową czaszkę wyposażoną w krótką, spłaszczoną kufę. Cierpią przez to na szereg dolegliwości i wad genetycznych – wyodrębniono nawet specyficzny dla nich syndrom BAS (ang. Brachycephalic Airway Syndrome), na którego składają się takie defekty anatomiczne jak zwężone nozdrza, zapadnięcie krtani, niedorozwinięta tchawica, a także przerost podniebienia miękkiego. Sprawiają one, że psy nie mogą normalnie oddychać i czasem dochodzi nawet do ich przegrzania się.
W wyniku nieodpowiedzialnej selekcji hodowlanej nadal dochodzi do kolejnych zmian w budowie anatomicznej tych czworonogów, np. podwójnie zakręconego ogonka. Największym problemem jest jednak wciąż ulegająca skróceniu kufa, w efekcie czego skracają się także drogi oddechowe piesków.
Ciągłe niedotlenienie powoduje, że psy krótkoczaszkowe są ospałe, niechętnie podejmują aktywność fizyczną i bardzo źle znoszą wysokie temperatury.
To właśnie przez problemy zdrowotne pupilów rząd holenderski zdecydował się na zakaz ich hodowli. Co więcej, w Holandii prowadzony jest program kastracji i sterylizacji zwierząt domowych oraz kampania mająca na celu zachęcenie obywateli do adopcji bezpańskich psów i kotów. Ustanowiono też nowe zasady, wedle których osoba, która porzuca psa, musi zapłacić karę 16 tys. euro – inaczej trafi do więzienia na okres do 3 lat.
Tekst: Paula Kierzek
Zdjęcie główne: Thehappypuppysite.com