Jaka będzie zima 2022/2023?

Ciepło, zimno? Przedstawiamy pogłębione prognozy synoptyków dla Europy i Stanów Zjednoczonych na najchłodniejsze miesiące, uwzględniające m.in. wpływ zjawiska La Nina.
.get_the_title().

Czy nadchodząca zima będzie ostra? W dobie kryzysu energetycznego pytanie to spędza sen z powiek wielu ludziom. Nad próbą odpowiedzi na nie w kontekście Europy oraz Stanów Zjednoczonych pochylili się badacze związani z cenionym serwisem Severe Weather Europe. Jakie są najogólniejsze wnioski płynące z ich rozważań dla naszego regionu?

Temperatury wyższe niż zazwyczaj dla północnej i północno-centralnej części Starego Kontynentu, a także, najprawdopodobniej, dla Europy Centralnej.

Ponadto skala opadów nie wykraczająca poza normę dla wilgotnych warunków, która powinna charakteryzować aurę w Europie Północnej i Północno-Zachodniej oraz bardziej suchy pod tym względem przebieg zimy dla państw usytuowanych w głębi lądu.

Zimna i śnieżna pogoda w Kanadzie oraz na Alasce oraz charakterystyczne zróżnicowanie aury w Stanach Zjednocznych. Nieco chłodniejsza i obfitująca w większą liczbę opadów pogoda w ich północnej części, a także cieplejsza niż zazwyczaj i znacznie bardziej sucha zima w południowej. To z kolei prognozy dla Ameryki Północnej.

Oczywiście, jak sugerują autorzy, w obu wzmiankowanych regionach będą z pewnością pojawiać się okazjonalne odstępstwa od powyższych prawidłowości. Wiąże się to z niezwykłym skomplikowaniem ziemskiego klimatu, na który wpływ ma szereg przeplatających się ze sobą wzajemnie czynników, m.in. takich jak pasaty, prądy morskie, wir polarny czy choćby liczne anomalie.

Ponadto, co bardzo istotne, to już trzeci z rzędu rok (taka seria występuje po raz trzeci od 1950 roku) trwania zjawiska La Nina.

Jest ono swego rodzaju przeciwwagą El Nino, powodującego wzrost temperatury w lustrze oceanicznych wód Pacyfiku. La Nina działa odwrotnie, sprawiając, że powierzchnia oceanu się wychładza, co niesie następnie ze sobą m.in. szereg gwałtownych pogodowo następstw przy nieuchronnym zderzeniu takich wód z tymi o cieplejszej charakterystyce.

Co jednak kluczowe La Nina daje nam jednocześnie uporządkowany, klimatyczny wzorzec, który na bazie dotychczasowych historycznych prawidłowości umożliwia dość precyzyjne szacunki dotyczące m.in. ogólnego przebiegu zimy czy skali opadów dla konkretnych regionów geograficznych. Stąd właśnie przytoczone we wstępie prognozy.

Przyczyniła się też ona jednak do wielu lokalnych kataklizmów, jak ogromne, wynikające z nadmiaru opadów powodzie w Australii, Indiach, Indonezji, a nawet w Afryce Południowo-Wschodniej, ale też i do susz u wybrzeży obu Ameryk.

Jednym z aspektów, na który wpływa La Nina jest tzw. prąd strumieniowy. Wiatr ten, wiejący na wysokości ok. 8-11 kilometrów, w wyniku oddziaływania zjawiska zakrzywia się mocno nad USA i Europą, przynosząc zimniejsze powietrze dla wschodnich Stanów Zjednoczonych oraz wietrzną aurę dla Islandii i Wielkiej Brytanii.

fot. Severe Weather Europe

Co więcej, ściągany z regionów polarnych chłód przenoszony jest na północną część kontynentów. La Nina ma też wpływ na systemy wysokiego i niskiego ciśnienia. Przykładowo to drugie obejmie obszar Alaski i zachodniej Kanady.

A jak wyglądają przewidywania dotyczące opadów śniegu?

Jeśli lubicie szaleństwa w ‘białym puchu’ (sic!), w tym roku niekoniecznie będzie można na nie liczyć. Zresztą zobaczcie sami:

fot. Severe Weather Europe

W Polsce sygnalizowana ilość opadów kształtuje się poniżej średniej, zaś znaczące wzrosty możemy zaobserwować dopiero na wschodzie.

Z kolei w Ameryce Północnej bardzo wyraźnie zaznacza się podział na ochłodzenie w jej północnej części i ocieplenie w południowej.

fot. Severe Weather Europe

Oczywiście biorąc pod uwagę szereg meteorologicznych czynników modele badaczy odrobinkę się różnią, jednak odstępstwa w szacunkach są zazwyczaj dość kosmetyczne. Czemu? Weźmy np. taki wir polarny.

To imponujące zjawisko w zależności od swojej, trudnej do przewidzenia intensywności potrafi wywrzeć potężny wpływ na klimat. Gdy jest silne – przytrzymuje sporą dawkę chłodu w rejonach polarnych, zapewniając okresowo łagodniejszą zimę w Europie czy Ameryce Północnej. Gdy jednak jest słabsze – lodowate powietrze łatwiej przedostaje się w stronę lądu, przyczyniając się do bardziej odczuwalnej zimy. Tego typu odchylenia, ingerujące w naukowe przewidywania, warto więc mieć z tyłu głowy, niemniej nic nie wskazuje, by generalna tendencja wykazana przez naukowców miała się nie sprawdzić. A póki co wszystkim życzymy, by zima nie dała wam zanadto w kość!

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: Cosmos Magazine

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook