Jesteś niebezpiecznie dobrym partnerem? Sprawdź, jak (nie)zagłaskać kota na śmierć!

Ważne, że jest miło(ść) - pierwsze koty za płoty! Aby pozostać kocurem w związku, warto czasami pokazać pazurki i dla zdrowotności syknąć twórczą zjebką.
.get_the_title().

Jeśli jesteś szczęśliwym właścicielem kota, który ma cię w posiadaniu (tzn. poważaniu), możesz pominąć ten akapit. Są to podstawy z kursu samoobrony, w którym posiadacze kotów uczestniczą w trybie codziennym. Bazą każdej zdrowej relacji są granice, których nic nie wyznacza lepiej niż towarzysz kot. Choć milutkie futerko kusi szczególnie w jesienne wieczory, znaj swoje miejsce człowieku i uszanuj przestrzeń. Odbierasz to osobiście? Nie. Oddajesz mu hołd i czekasz, aż sam przyjdzie.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego kota można zagłaskać na śmierć? To zupełnie naturalne, że miłość kojarzy się z dobrocią i uprzejmością. Jednak w tej kwestii ważna jest czujność, aby nie dać się złapać w pułapkę!

Związek, w którym jesteśmy nadmiernie grzeczni i niewystarczająco bezpośredni, zabiera nam głos do uzasadnionej furii, oczyszczającego płaczu czy okazywania słabości.

Sprawy czasem idą nie tak jak powinny, ale nie dlatego, że brakuje czułości czy spokoju, ale z powodu duszącego nadmiaru manier w związku. Większość z nas jest głęboko (i słusznie) uwrażliwiona na głośne awantury, jednak jest w nich coś niezwykle żywotnego i zbawiennego, co rozwija się tylko podczas sprzeczki czy gorącej dyskusji.

Życie w stałym związku i obcowanie z drugim człowiekiem niemalże całą dobę może być bardzo rozczarowujące. Aby miłość pozostała żywa, potrzebujemy wolności wyrażania tego rozczarowania!

W dzieciństwie nauczono nas, że wszelkie rozczarowania najlepiej przełknąć po cichu, a czasami nawet jeszcze za nie przeprosić. Dorastaliśmy grzeczni i dobrzy z narastającym przekonaniem, że nikt nie może nas widzieć i kochać po prostu takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Pewien rodzaj grzeczności okazuję się być absolutnym wrogiem miłości. W przypadku znajomych czy współpracowników zwykła grzeczność zupełnie wystarcza, ale prawdziwa miłość potrzebuje czegoś bardziej ryzykownego – musi zagwarantować przestrzeń do wyrażania całego spektrum emocji.

Eksplozję emocji warto interpretować jako hołd dla zaufania i więzi w związku.

To, że oskarżyciel o czerwonej twarzy nigdy nie przemówił w ten sposób do nikogo innego na Ziemi, powinno być traktowane jako największy przywilej. “Nienawidzę cię” może akurat w tej sekundzie mieć swoje uzasadnienie, ale kiedy awantura mija, to miłość jest równie szczera i głęboka jak okazany przed chwilą gniew. Dlatego powinniśmy się złościć, gdy sytuacja tego wymaga!

Odważmy się odpuszczać i dawać upust swojej irytacji bez ogromnych (choć czasami cennych) zahamowań. Nie bójmy się głośnego sporu, spróbujmy przekształcić naszą irytację w piękne, jakże kreatywne i twórcze obelgi. Najczęściej nie jest to oznaką, że “on/ona potrzebuje czasu i chce być sam/sama”. Soczysta kłótnia świadczy o tym, że w naszych związkach jest jeszcze dużo miejsca na szczerość, życzliwość i tolerancję*.

*Koty nadal cieszą się ogromną popularnością. Dużo ludzi podziela z nimi swój kwadrat, po którym zwierzak nieustannie chodzi własnymi ścieżkami.

Tekst: Katarzyna Korbuszewska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook